7 marca 2016
Lee Min Ho- Nowy początek
-Nie pozwólcie jej odejść! Nie pozwolę Ci odejść!
Pozwól, daj mi odejść. Daj dokończyć mi to co zaczęłam. Czemu tak usilnie walczycie o mnie? Nawet mnie nie znacie. Jestem dla was obcą osobą. Przestańcie. Chce się poddać.
Chociaż nie mogłam otworzyć oczu czy chociaż się poruszyć słyszałam, słyszałam wszystko. Czemu on jest taki uparty? Nie zna mnie, więc czemu z całych sił walczy? To koniec..
12 stycznia 2016
Wracam?
Minęło trochę czasu odkąd tu byłam. 30 września się żegnałam z blogiem ale czasem na niego zaglądałam tęskniąc za nim. Komentarz pod poprzednim wpisem sprawił, że zaczęłam rozważ opcje ponownego pisania tu. I jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to powiem Wam, że bardzo mocno rozważam opcje powrotu do pisania nie będzie to częste ale ma w głowie parę pomysłów które z chęcią bym tu napisałam. Tak więc myślę, że coś się tu jeszcze pojawi jak będę miała nieco więcej czasu :) (dajcie mi czas do końca lutego na napisanie czegoś) mam nadzieję, że jakość się bardzo nie pogorszy.
30 września 2015
Pożegnanie
To ostatni post na tym blogu. Nie będę kończyła zaczętych rzeczy już..jaki jest powód? Ostatni post został wyświetlony 150 razy a liczba komentarzy 0 więc skoro nikt śladu po sobie nie zostawia to nie wiem czy warto coś tu jeszcze umieszczać.
Dziękuje wszystkim tym którzy zostawili po sobie tutaj chociaż najmniejszy ślad i życzę wam wszystkiego dobrego :) Jeszcze raz dziękuje wam za ten czas :)
23 sierpnia 2015
Ilhoon [BTOB] - koniec z przyjaźnią [+18]
Poza tym postem będą jeszcze 2 może 3 chyba, że nawet tego nie będę miała ochoty już kończyć. Są tutaj posty wyświetlone ponad 100 razy co w jakimś stopniu mnie cieszy (nigdy bym się tego nie spodziewała, że aż tyle będzie) ale i pod nimi nie ma żadnego komentarza co nieco demotywuje do dalszego pisania. No to koniec moich narzekań.

Ty i Ilhoon byliście przyjaciółmi niemalże od zawsze. W dniu w którym się przeprowadziłaś do Korei go poznałaś, miałaś wtedy 4 latka. Najpierw byliście sąsiadami którzy całe dnie spędzali razem. W szkole koleżanki zazdrościły Ci właśnie tego przyjaciela z klasy wyżej. A teraz? Teraz mieszkacie razem, a dokładniej wynajmujesz pokój w jego mieszkaniu. Ilhoon chciał byś i bez tego z nim mieszkała ale na to zgodzić się nie mogłaś. Wasza przyjaźń wciąż trwała i miała się bardzo dobrze. Byliście niemal jak rodzeństwo. Mimo tego, że Ilhoon stał się sławny nie zmienił się nadal ma wiele z tego słodkiego 5 latka którego poznałaś 19 lat temu.
10 sierpnia 2015
Danson Tang - Pozory mylą
Na samym początku chciała bym podziękować za ten bardzo miły i motywujący komentarz. Wiem, że jest wiele dużo lepszych blogów ale mimo wszystko bardzo dziękuje za te miłe słowa. Nie ukrywam tego było mi trzeba do pisania, nie ma nic lepszego do motywacji niż chociaż jedna osoba komentująca!! :)
Dodam jeszcze, że miało to być o Kento Yamazaki ale na niego przyjedzie czas kiedy indziej i z innym pomysłem
Dodam jeszcze, że miało to być o Kento Yamazaki ale na niego przyjedzie czas kiedy indziej i z innym pomysłem
Dopasowany mundurek bez żadnych własnych przeróbek jak u większości dziewczyn, makijaż składający się jedynie z tuszu do rzęs i delikatnego błyszczyka. Starannie odrobiona praca domowa i zawsze na wszystko przygotowana. Cała ja. Ale czy na pewno? Przynajmniej tak mnie postrzegają wszyscy w klasie. Już ostatni rok a tak na prawdę nikt mnie nie zna.
1 sierpnia 2015
Lee Joon [Mblaq] - przelotny romans?
Blog umarł już śmiercią naturalną chyba nikt tu nie wchodzi już, a na pewno nie komentuje i ja praktycznie się już nie pojawiał. Dlatego skończę to co mam pozaczynane i odpuszczę sobie pewnie już bloga.
W końcu wakacje w mojej wymarzonej Korei. I co z tego mam? Luksusowy ośrodek z prywatną plażą i brak możliwości wyjścia. Chciałam pozwiedzać poznać kulturę a nie siedzieć w ośrodku z rodzicami. Rozumie, że się martwią ale minęło już tyle czasu od tamtego zdarzenia.
2 marca 2015
Tomohisa Yamashita - Dach
Opowiadanie pojawia się tu z okazji kolejnych urodzin bloga jak i moich :) Wiem, że krótkie i niezbyt radosne ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Cały świat u moich stóp. Lecz tylko teraz, tylko w momencie gdy stoję na krawędzi dachu jednego z najwyższych budynków w okolicy. Wyciągam ręce w bok i zamykam oczy. Czuje się wolny, czuje, że mogę wszystko. Tylko tu i teraz nic więcej się nie liczy. Nie liczy bo gdy tylko zejdę znów tam na dół to uczucie minie, będę jak Ci wszyscy na dole zlany z otoczeniem. A gdyby skoczyć? Nie. Nie mogę. Lubię, życie chociaż jest bolesne.
-Nie skacz!
Cały świat u moich stóp. Lecz tylko teraz, tylko w momencie gdy stoję na krawędzi dachu jednego z najwyższych budynków w okolicy. Wyciągam ręce w bok i zamykam oczy. Czuje się wolny, czuje, że mogę wszystko. Tylko tu i teraz nic więcej się nie liczy. Nie liczy bo gdy tylko zejdę znów tam na dół to uczucie minie, będę jak Ci wszyscy na dole zlany z otoczeniem. A gdyby skoczyć? Nie. Nie mogę. Lubię, życie chociaż jest bolesne.
-Nie skacz!
18 lutego 2015
Inne- Tęsknota
Blog już niemal przeze mnie zapomniany. Pewnie dlatego, że w ostatnim czasie bardzo wiele się wydarzyło w moim życiu i nie miałam na niego czasu. Teraz wracam z czymś dziwnym i krótkim, nie wiem nawet do końca czemu to tu umieszczam. Chyba jedynie żeby mi nieco ulżyło. Postaram się niedługo napisać coś lepszego i wrócić na dłużej.
Kolejny dzień leże w swoim łóżku, nic się nie zmieniło, nawet najmniejsza rzecz. I tego ranka wstanie jest niczym tortura. Pusty dom, cisza, jedyne odgłosy jakie do mnie docierają to wiatr za oknem. Zamykam znów oczy i co widzę? Ciebie. Twoje roześmiane niebieskie oczy które wpatrują się we mnie z tym błyskiem. Twój uśmiech który od razu sprawia, że i ja się uśmiecham. Słysze Twój głos gdy mówisz do mnie "Słoneczko". I wtedy znów otwieram oczy, a Ciebie obok wciąż nie ma. Znów ta straszna cisza. Musze coś zrobić muszę wstać. Tak jak wczoraj kieruje się jedynie do zamrażalki po pojemnik z lodami później po łyżeczkę i dwie tabliczki czekolady. Teraz znów mogę wrócić do łóżka.
Łzy płyną mi po raz kolejny po policzkach gdy otwieram nasze wspólne zdjęcie, tak to nasze ulubione z pamiętnego dnia. Czemu znów na nie patrze? Bo tęsknie?
Zamykam oczy by znów zobaczyć Twój uśmiech i usłyszeć głos. Ale nie tym razem. Jesteś to na pewno, jednak to nie to wspomnienie wróciło do mnie. Czuje wiatr we włosach po czym dociera do mnie Twoje pytanie "Jesteś pewna?". Wtedy byłam pewna jak niczego innego. Wiem to ja to skończyłam. Pamiętam tamten dzień doskonale. Wiatr i chłód, ostatni nasz pocałunek, przynajmniej tak twierdziłeś ale później było ich jeszcze kilka.
Zawiodłam się na Tobie tak wiele razy, nie było CIe obok gdy tak bardzo tego potrzebowałam. Więc czemu to nadal tak boli? Chciałeś wrócić. Czemu wtedy tego nie chciałam? Czemu wtedy tak trudno było mi uwierzyć w Twoją przemianę? To przez te wszystkie słowa które wypowiedziałeś? Które tak bardzo raniły?
Czemu kiedy wszystko przemyślałam kiedy chciałam wykrzyczeć całemu światu jak bardzo Cie kocham usłyszałam od Ciebie "To koniec".
Twierdziłeś, że tak bardzo Ci zależy, że poczekasz więc czemu zmieniłeś zdanie skoro tak wiele czasu nie minęło?
Wciąż jestem dla Ciebie ważna? Wciąż mnie kochasz? A może już o wszystkim zapomniałeś?
"To koniec" to jedyne co mi po Tobie pozostało.
Kolejny dzień leże w swoim łóżku, nic się nie zmieniło, nawet najmniejsza rzecz. I tego ranka wstanie jest niczym tortura. Pusty dom, cisza, jedyne odgłosy jakie do mnie docierają to wiatr za oknem. Zamykam znów oczy i co widzę? Ciebie. Twoje roześmiane niebieskie oczy które wpatrują się we mnie z tym błyskiem. Twój uśmiech który od razu sprawia, że i ja się uśmiecham. Słysze Twój głos gdy mówisz do mnie "Słoneczko". I wtedy znów otwieram oczy, a Ciebie obok wciąż nie ma. Znów ta straszna cisza. Musze coś zrobić muszę wstać. Tak jak wczoraj kieruje się jedynie do zamrażalki po pojemnik z lodami później po łyżeczkę i dwie tabliczki czekolady. Teraz znów mogę wrócić do łóżka.
Łzy płyną mi po raz kolejny po policzkach gdy otwieram nasze wspólne zdjęcie, tak to nasze ulubione z pamiętnego dnia. Czemu znów na nie patrze? Bo tęsknie?
Zamykam oczy by znów zobaczyć Twój uśmiech i usłyszeć głos. Ale nie tym razem. Jesteś to na pewno, jednak to nie to wspomnienie wróciło do mnie. Czuje wiatr we włosach po czym dociera do mnie Twoje pytanie "Jesteś pewna?". Wtedy byłam pewna jak niczego innego. Wiem to ja to skończyłam. Pamiętam tamten dzień doskonale. Wiatr i chłód, ostatni nasz pocałunek, przynajmniej tak twierdziłeś ale później było ich jeszcze kilka.
Zawiodłam się na Tobie tak wiele razy, nie było CIe obok gdy tak bardzo tego potrzebowałam. Więc czemu to nadal tak boli? Chciałeś wrócić. Czemu wtedy tego nie chciałam? Czemu wtedy tak trudno było mi uwierzyć w Twoją przemianę? To przez te wszystkie słowa które wypowiedziałeś? Które tak bardzo raniły?
Czemu kiedy wszystko przemyślałam kiedy chciałam wykrzyczeć całemu światu jak bardzo Cie kocham usłyszałam od Ciebie "To koniec".
Twierdziłeś, że tak bardzo Ci zależy, że poczekasz więc czemu zmieniłeś zdanie skoro tak wiele czasu nie minęło?
Wciąż jestem dla Ciebie ważna? Wciąż mnie kochasz? A może już o wszystkim zapomniałeś?
"To koniec" to jedyne co mi po Tobie pozostało.
10 listopada 2014
Yusuke Yamamoto - Gdy jest inaczej niż myślisz
Staram się pisać nie używając imienia bohaterki jednak nie zawsze jestem w stanie. Więc w miejsce "-____" wstawcie imię.
Zaczął się kolejny tydzień, kolejne 5 dni szkoły. Szkoły do której nie pasowałam, byłam w niej jedyną osobą nie pochodzącą z Japonii. Fakt, że mam jedne z najlepszych stopni w szkole i moje pochodzenie sprawiły, że jestem nie lubiana. Nie jak na filmach gdzie wszyscy się pastwią nad kimś kto jest inny, aż tak źle nie było, po prostu odzywali się do mnie tylko gdy musieli. Nie mogłam narzekać w końcu tata włożył bardzo dużo wysiłku by przekonać dyrektora do przyjęcia "obcej". Po raz kolejny nie zauważona zajęłam swoją przed ostatnią ławkę pod oknem. Do klasy wszedł nasz wychowawca i jednocześnie nauczyciel angielskiego pan Miyazaki. sprawdził on listę wyczytując kolejno nazwiska.
26 września 2014
Pomiędzy życiem a śmiercią - Jin Young [B1A4]
Czuje jak spadam w dół coraz szybciej i szybciej. Czarna otchłań jest coraz bliżej, nie ma już żadnej drogi ucieczki. Raptowny, przeraźliwy ból przeszył całe moje ciało. Ciemność zastąpiło białe jaskrawe światło. Stałam po środku śnieżno białego pokoju. Żadnych okien tylko białe drzwi. Przede mną białe biurko a za nim ktoś mi nie znany. Gdzie ja jestem? Jak tu trafiłam? Jeszcze chwile temu stałam na szkolnym dachu.
14 września 2014
Yuzuru Hanyu- nauka jazdy
Niedawno zerwał ze mną chłopak, byliśmy ze sobą prawie dwa lata i moi rodzice zdążyli go dosłownie pokochać. Jednak uważam, że dobrze zrobił ponieważ już od jakiegoś czasu się nam nie układało i sama myślałam wielokrotnie by to zakończyć jednak bałam się, że później jak to ja będę miała wyrzuty sumienia i będę próbowała wszystko odkręcić, więc dobrze się stało. Jednak mimo, że my zakończyliśmy nasz związek w dobrych stosunkach i bez problemu jesteśmy w stanie ze sobą nadal normalnie rozmawiać to nasi wspólni znajomi niestety już nie ponieważ stwierdzili, że kurczowo trzeba się trzymać jednej ze stron oczywiście tej której towarzystwo przynosi więcej korzyści i w tym przypadku chodzi o mojego byłego. Tak to już chyba bywa gdy twoim chłopakiem staje się kolega z ławki i nie ważne czy to jeszcze szkoła czy już studia jeśli coś nie wyjdzie jest tak samo. Na całe szczęście od kilku dni czas nauki się skończył chociaż na trochę i nie muszę się przejmować nimi wszystkimi. Jedyne co mi teraz doskwierało to fakt, że nie mam z kim wyjść ani do kogo się odezwać bo moja przyjaciółka wyjechała z rodzicami na najbliższy tydzień.
31 sierpnia 2014
Inne - strata
Jest to coś zupełnie innego do tego bardzo krótkie i pozostawia miejsce na domysły co się właściwie stało...utworzyło się to w mojej głowie jednego wieczora i postanowiłam to tu napisać nawet jeśli może się nie podobać innym.
Gdy do Ciebie przyszedłem dochodziła północ.
Spałaś.
Wyglądałaś tak niewinnie, niczym anioł.
Po cichu usiadłem obok.
Tak bardzo chce położyć się obok Ciebie i Cię mocno przytulić.
Wiem, że nie mogę, nie po tym co zrobiłem. Dlatego delikatnie chwyciłem Twoją dłoń była ciepła lecz chłodniejsza niż zawsze.
Gdy do Ciebie przyszedłem dochodziła północ.
Spałaś.
Wyglądałaś tak niewinnie, niczym anioł.
Po cichu usiadłem obok.
Tak bardzo chce położyć się obok Ciebie i Cię mocno przytulić.
Wiem, że nie mogę, nie po tym co zrobiłem. Dlatego delikatnie chwyciłem Twoją dłoń była ciepła lecz chłodniejsza niż zawsze.
9 sierpnia 2014
12...Rodzinna historia..
Miną ponad tydzień od mojej rozmowy w hotelu z Seung Hyunem i bardzo mnie zaskoczył gdy jeszcze tego samego dnia do mnie napisał by się upewnić, że wróciłam do mieszkania brata. Jednak czas było już wrócić do rzeczywistości i tym sposobem od jakiś 15 minut siedzimy już w mieszkaniu rodziców. Niestety oboje są w pracy, a może to i lepiej.
-Poradzicie sobie same?
Alex spojrzała zdziwiona na swojego męża.
-Zostawiasz nas?
-Mówiłem, że muszę coś załatwić, a wy w tym czasie wybierzcie jakąś restauracje gdzie poinformujemy rodziców, że będą dziadkami.
[Shou]
Gdy tylko wyszedłem z mieszkania wybrałem numer do Hong Kiego który wcześniej wziąłem od Hiroto. Już po chwili w słuchawce usłyszałem jego głos i poprosiłem o adres Seung Hyuna. O dziwno nawet nie musiałem zbytnio o niego prosić. Okazało się, że jego mieszkanie jest na prawdę blisko i droga zajęła mi raptem 10 minut. Zapukałem pod wskazane drzwi.
-Proszę wejść.
Niepewnie nacisnąłem na klamkę i wszedłem do środka. Seung Hyun siedział na kanapie i coś oglądał jednak gdy mnie zobaczył szybko wyłączył telewizor. Widać było, że jest zdziwiony moim widokiem i wcale mu się nie dziwie.
-nazywam się Kohara Kazamasa i jestem starszym bratem Jae Hui. Przepraszam, że nachodzę Cię bez zapowiedzi ale chciałbym z Tobą porozmawiać.
W jego oczach było można dostrzec przerażenie co osobiście zaczęło mnie śmieszyć ale nie dałem nic po sobie poznać.
-Proszę usiądź. Napijesz się czegoś?
-Nie dziękuje.
Na pewno ma jeszcze duże ograniczenia ruchowe więc nie będę go stawiał w niezręcznej sytuacji.
-Jak się czujesz?
-Już dużo lepiej. Ale na pewno nie przyszedłeś tutaj o to spytać.
-Masz racje, chcę porozmawiać o siostrze.
-Coś się jej stało?
Przerażenie w jego głosie którego nawet nie próbował ukrywać sprawiło, że poczułem ulgę.
-Nie, spokojnie wszystko z nią w porządku. Wiem, że jakiś czas temu zostawiła Cię dziewczyna po za która nie widziałeś świata i chcę się upewnić, że jesteś gotowy by poważnie traktować moją siostrę.
-Rozumiem Twój niepokój ale z tamtą dziewczyna to już zamknięta sprawa. Jae Hui stała się dla mnie bardzo ważna tylko mam wrażenie, że stara się zachować dystans między nami.
-Boi się.
-Mnie? Przecież nie skrzywdzę jej.
-Boi się relacji między ludzkich.
-Przecież zawsze jest taka radosna i uśmiechnięta.
Roześmiałem się.
-Tak to jej sposób bycia. Doszukiwać się we wszystkim pozytywnych stron nawet jak ich nie ma.
-Co to znaczy?
-Myślę, że powinieneś to od niej usłyszeć a nie ode mnie. Powiem jedynie, że jest bardziej samotna niż na to wygląda.
-Nie rozumiem.
-Z czasem zrozumiesz. Nie zrań jej bo inaczej będę musiał się zachować jak przystało na starszego brata.
-Na pewno jej nie zranię.
-Na dziś mamy plany ale postaram się by jutro do Ciebie przyszła. Trzymaj się.
Z dość zdziwioną miną zostawiłem go i wyszedłem z mieszkania.
Gdy wróciłem do mieszkania rodziców oni już byli więc nie ominęły mnie uściski matki. Co prawda nie była moją biologiczną mamą jednak zdecydowanie nie sprawiała takiego wrażenia nigdy.
-To co jesteście gotowi do wyjścia?
-Tak. Alex mówiła, że chcecie porozmawiać coś się stało?
-Dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. A teraz chodźmy.
Poszliśmy do jednej z pobliskich restauracji, przez cały posiłek praktycznie nie rozmawialiśmy przez co widziałem jak rodziców zżera ciekawość i może lekkie obawy.
-To chyba czas wam o wszystkim powiedzieć.
-Proszę nie trzymajcie nas dłużej w niewiedzy.
Jae Hui zaczęła się śmiać przez co mama próbowała skarcić ją wzrokiem co jej nie wyszło.
-Za 8 miesięcy zostaniecie dziadkami.
-Na prawdę?
Oboje patrzyli teraz na Alex.
-Tak
-Tak się cieszymy. Już myśleliśmy, że się nie doczekamy. Jakbyście potrzebowali pomocy to dzwońcie od razu przylecimy wam pomóc.
-Dobrze, będziemy pamiętać.
Są wakacje i miałam tu częściej pisać jednak kompletnie mi to nie wychodzi. To co się znajduje powyżej dosłownie męczyłam dłuższy czas. Kompletnie mi nie idzie pisanie już tego opowiadania jego pierwszy zamysł był zupełnie inny i zupełnie odbiegło od niego. Więc nie wiem na razie co zrobić z blogiem a tym bardziej z tym opowiadaniem (tak wiem jedno i drugie się łączy). Przepraszam was bardzo ale nie wiem co dalej z blogiem z jednej strony nie chce go usuwać/zawieszać ale z drugiej widzę jak mi pisanie go nie wychodzi ostatnio.
-Poradzicie sobie same?
Alex spojrzała zdziwiona na swojego męża.
-Zostawiasz nas?
-Mówiłem, że muszę coś załatwić, a wy w tym czasie wybierzcie jakąś restauracje gdzie poinformujemy rodziców, że będą dziadkami.
[Shou]
Gdy tylko wyszedłem z mieszkania wybrałem numer do Hong Kiego który wcześniej wziąłem od Hiroto. Już po chwili w słuchawce usłyszałem jego głos i poprosiłem o adres Seung Hyuna. O dziwno nawet nie musiałem zbytnio o niego prosić. Okazało się, że jego mieszkanie jest na prawdę blisko i droga zajęła mi raptem 10 minut. Zapukałem pod wskazane drzwi.
-Proszę wejść.
Niepewnie nacisnąłem na klamkę i wszedłem do środka. Seung Hyun siedział na kanapie i coś oglądał jednak gdy mnie zobaczył szybko wyłączył telewizor. Widać było, że jest zdziwiony moim widokiem i wcale mu się nie dziwie.
-nazywam się Kohara Kazamasa i jestem starszym bratem Jae Hui. Przepraszam, że nachodzę Cię bez zapowiedzi ale chciałbym z Tobą porozmawiać.
W jego oczach było można dostrzec przerażenie co osobiście zaczęło mnie śmieszyć ale nie dałem nic po sobie poznać.
-Proszę usiądź. Napijesz się czegoś?
-Nie dziękuje.
Na pewno ma jeszcze duże ograniczenia ruchowe więc nie będę go stawiał w niezręcznej sytuacji.
-Jak się czujesz?
-Już dużo lepiej. Ale na pewno nie przyszedłeś tutaj o to spytać.
-Masz racje, chcę porozmawiać o siostrze.
-Coś się jej stało?
Przerażenie w jego głosie którego nawet nie próbował ukrywać sprawiło, że poczułem ulgę.
-Nie, spokojnie wszystko z nią w porządku. Wiem, że jakiś czas temu zostawiła Cię dziewczyna po za która nie widziałeś świata i chcę się upewnić, że jesteś gotowy by poważnie traktować moją siostrę.
-Rozumiem Twój niepokój ale z tamtą dziewczyna to już zamknięta sprawa. Jae Hui stała się dla mnie bardzo ważna tylko mam wrażenie, że stara się zachować dystans między nami.
-Boi się.
-Mnie? Przecież nie skrzywdzę jej.
-Boi się relacji między ludzkich.
-Przecież zawsze jest taka radosna i uśmiechnięta.
Roześmiałem się.
-Tak to jej sposób bycia. Doszukiwać się we wszystkim pozytywnych stron nawet jak ich nie ma.
-Co to znaczy?
-Myślę, że powinieneś to od niej usłyszeć a nie ode mnie. Powiem jedynie, że jest bardziej samotna niż na to wygląda.
-Nie rozumiem.
-Z czasem zrozumiesz. Nie zrań jej bo inaczej będę musiał się zachować jak przystało na starszego brata.
-Na pewno jej nie zranię.
-Na dziś mamy plany ale postaram się by jutro do Ciebie przyszła. Trzymaj się.
Z dość zdziwioną miną zostawiłem go i wyszedłem z mieszkania.
Gdy wróciłem do mieszkania rodziców oni już byli więc nie ominęły mnie uściski matki. Co prawda nie była moją biologiczną mamą jednak zdecydowanie nie sprawiała takiego wrażenia nigdy.
-To co jesteście gotowi do wyjścia?
-Tak. Alex mówiła, że chcecie porozmawiać coś się stało?
-Dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. A teraz chodźmy.
Poszliśmy do jednej z pobliskich restauracji, przez cały posiłek praktycznie nie rozmawialiśmy przez co widziałem jak rodziców zżera ciekawość i może lekkie obawy.
-To chyba czas wam o wszystkim powiedzieć.
-Proszę nie trzymajcie nas dłużej w niewiedzy.
Jae Hui zaczęła się śmiać przez co mama próbowała skarcić ją wzrokiem co jej nie wyszło.
-Za 8 miesięcy zostaniecie dziadkami.
-Na prawdę?
Oboje patrzyli teraz na Alex.
-Tak
-Tak się cieszymy. Już myśleliśmy, że się nie doczekamy. Jakbyście potrzebowali pomocy to dzwońcie od razu przylecimy wam pomóc.
-Dobrze, będziemy pamiętać.
Są wakacje i miałam tu częściej pisać jednak kompletnie mi to nie wychodzi. To co się znajduje powyżej dosłownie męczyłam dłuższy czas. Kompletnie mi nie idzie pisanie już tego opowiadania jego pierwszy zamysł był zupełnie inny i zupełnie odbiegło od niego. Więc nie wiem na razie co zrobić z blogiem a tym bardziej z tym opowiadaniem (tak wiem jedno i drugie się łączy). Przepraszam was bardzo ale nie wiem co dalej z blogiem z jednej strony nie chce go usuwać/zawieszać ale z drugiej widzę jak mi pisanie go nie wychodzi ostatnio.
17 lipca 2014
11..rozmowa..
Chodziłam zdenerwowana ulicami razem ze swoim psem. Po co się umawiałam na tą dzisiejszą rozmowę? No po co? Nie mogłam z tym poczekać do powrotu do domu? Nienawidzę rozmów w których poruszane będą kwestie jakichkolwiek uczuć, po prostu ich nie znoszę i czasem wolałabym być z kamienia. Krążąc tak po okolicy trafiłam w końcu do punktu wyjścia czyli do mieszkania mojego brata. Niechętnie wróciłam rezygnując z tchórzostwa. Uwolniłam psa ze smyczy który od razu poleciał do kotów.
-Umówiłam się i nie wiem kiedy wrócę.
-Nigdzie tak nie pójdziesz.
Alex stała już nade mną jak kat. Po chwili pociągnęła mnie w stronę sypialni i rzuciła we mnie zwiewną sukienką oraz w pasującym do niej sweterkiem. I tym samym zamieniła moje krótkie spodenki i nieco przydużą bluzę na coś czego zazwyczaj nie noszę.
-Teraz już możesz iść.
Na prawdę nie wiem po co to wszystko.
-Na pewno jesteś moją siostrą?
-Bardzo śmieszne.
Pokazałam mu język i wyszłam. Hotel w którym przebywał Seung Hyun nie był daleko więc postanowiłam się przejść dając sobie jeszcze chwile do przemyślenia tylko sama nie wiem czego. Wnętrze hotelu nie było jakieś przesadne hotel jak hotel jednak cała ta otoczka pasowała do życia mojego brata a nie mojego więc co tutaj właściwie robię? Gdy byłam już przed drzwiami z numerem 1007 delikatnie zapukałam. Jednak to wystarczyło by po chwili usłyszeć znajomy głos mówiący "proszę". Dość niepewnie weszłam do środka zamykając za sobą pokój. Seung Hyun leżał na łóżku i wyglądał już znacznie lepiej niż jak go ostatnio widziałam. Gdyby nie usztywnienia na jego nogach i bandaż na ręku nie było by widać, że niedawno miał poważny wypadek samochodowy.
-Cieszę się, że przyszłaś.
Uśmiechał się tak szczerze, dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak bardzo mi tego brakowało.
-Nie stój tak, usiądź.
Wzięłam krzesło i postawiłam je obok łóżka. Chciałam powiedzieć tak wiele a jednocześnie nie wiedziałam co i w rezultacie nic nie przechodziło mi przez gardło.
-Oglądałaś nasz koncert?
-Tak, przepraszam, że nie przyszłam na niego.
-Nic się nie stało cieszę się, że go widziałaś. Kiedy wrócisz do domu?
-Myślę, że niedługo.
-Mam taką nadzieję, chciał bym znów widzieć Cię częściej.
-Na prawdę Cię przepraszam
-Ale za co?
-Powiedziałam, że się Tobą zajmę jak wyjdziesz ze szpitala a wyjechałam.
-Musiałaś być w szoku widząc Aye.
Pokręciłam przecząco głową. Trzymał mnie za dłoń co sprawiało, że jeszcze trudniej było mi coś powiedzieć.
-To dobrze, że wróciła skoro tyle dla Ciebie znaczy, znów będziecie mogli być szczęśliwi.
-Nie mogę już z nią być ponieważ zajęłaś całe moje serce i nie mam tam już miejsca dla nikogo innego.
Nie kontrolując za bardzo tego co robię wysunęłam swoją dłoń z jego i bez słowa wybiegłam z pokoju, zatrzymałam się dopiero przy jednej z ławek na której usiadłam. Czemu tak właściwie wybiegłam? Przecież nie powiedział nic złego, powiedział to co nie jedna dziewczyna chciałaby usłyszeć od chłopaka który jej się podoba. Po policzkach zaczęły spływać mi łzy wywołane swoją własną głupotą. Jeśli teraz tam wrócę to już w ogóle weźmie mnie za niepoczytalną.
-Mogę się dosiąść?
-Tak.
Usiadł obok mnie chłopak nieco starszy ode mnie a może i w mim wieku po jego wyglądzie trudno stwierdzić. Tylko czemu zwrócił się do mnie po koreańsku skoro jesteśmy w Japonii?
-Coś się stało?
Sama nie wiem czemu zaczęłam mu odpowiadać. Może rozmowa z kimś obcym pomoże mi poukładać myśli?
-Straciłam swoją szanse przez chwilę paniki.
-Czego się przestraszyłaś?
-Jego świata, tego, że do niego nie pasuje i nie podołam w nim. Tego, że gdy wpuszczę go całego do serca on stwierdzi, że jednak nie o mnie mu chodziło.
-Świat jest tylko jeden nie ma podziału, znam niesamowitą dziewczynę która też uważała, że nie pasuje jednak idealnie się odnalazła. A co do Twojej sympatii to jestem pewien, że tak się nie stanie. Na pewno teraz leży i zastanawia się czemu teraz siedzisz tutaj a nie z nim.
-Skąd ta pewność?
Chwila czy ja go już gdzieś nie widziałam? Zdjął okulary przeciwsłoneczne pokazując tym samym twarz. To ta sama osoba która naskoczyła na mnie wtedy w szpitalu.
-Bo jestem jego przyjacielem i dobrze go znam.
Zatkało mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć.
-W szoku jesteś?
-Trochę.
-Nie przejmuj się tak. Wróć do brata i poukładaj sobie wszystko. Porozmawiam z Seung Hyunem i jestem pewien, że gdy wrócisz do Korei wszystko się ułoży. Nie spiesz się, wiem, że pośpiech w tych kwestiach w niczym nie pomaga. Uwierz mi na słowo, że jemu też nie jest łatwo.
-Dziękuje za rozmowę.
Mój rozmówca wstał.
-Do zobaczenia.
Ruszył w stronę hotelu, po chwili i ja wstałam udając się do mieszkania brata. Nie spieszyłam się, wiedziałam, że będą się pytać o to jak było. Co miałam powiedzieć, że stchórzyłam? Zrobiłam coś czego zawsze brat kazał mi unikać.
-Jak poszło?
Usiadłam obok nich i opowiedziałam o rozmowie w hotelu jak i o tej na ławce z chłopakiem który nie wiem jak ma na imię.
-Myślę o tym aby w przyszłym tygodniu lecieć do rodziców aby powiedzieć im, że zostaną dziadkami co powiesz na to byśmy wszyscy polecieli? Chociaż chce byś została z nami jak najdłużej wiem, że musisz wracać alby później tego nie żałować.
-Masz rację powinnam wracać.
Wiem, że krótko ale długo zmuszałam się by to napisać więc na razie musi wystarczyć.
Nagłówek jest drugim który wykonała Pri_Marshmallow. Miał się on pojawić na wakacje a już połowa lipca więc najwyższy czas. Nie wykluczone, że po wakacjach wróci do poprzedniego.
-Umówiłam się i nie wiem kiedy wrócę.
-Nigdzie tak nie pójdziesz.
Alex stała już nade mną jak kat. Po chwili pociągnęła mnie w stronę sypialni i rzuciła we mnie zwiewną sukienką oraz w pasującym do niej sweterkiem. I tym samym zamieniła moje krótkie spodenki i nieco przydużą bluzę na coś czego zazwyczaj nie noszę.
-Teraz już możesz iść.
Na prawdę nie wiem po co to wszystko.
-Na pewno jesteś moją siostrą?
-Bardzo śmieszne.
Pokazałam mu język i wyszłam. Hotel w którym przebywał Seung Hyun nie był daleko więc postanowiłam się przejść dając sobie jeszcze chwile do przemyślenia tylko sama nie wiem czego. Wnętrze hotelu nie było jakieś przesadne hotel jak hotel jednak cała ta otoczka pasowała do życia mojego brata a nie mojego więc co tutaj właściwie robię? Gdy byłam już przed drzwiami z numerem 1007 delikatnie zapukałam. Jednak to wystarczyło by po chwili usłyszeć znajomy głos mówiący "proszę". Dość niepewnie weszłam do środka zamykając za sobą pokój. Seung Hyun leżał na łóżku i wyglądał już znacznie lepiej niż jak go ostatnio widziałam. Gdyby nie usztywnienia na jego nogach i bandaż na ręku nie było by widać, że niedawno miał poważny wypadek samochodowy.
-Cieszę się, że przyszłaś.
Uśmiechał się tak szczerze, dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak bardzo mi tego brakowało.
-Nie stój tak, usiądź.
Wzięłam krzesło i postawiłam je obok łóżka. Chciałam powiedzieć tak wiele a jednocześnie nie wiedziałam co i w rezultacie nic nie przechodziło mi przez gardło.
-Oglądałaś nasz koncert?
-Tak, przepraszam, że nie przyszłam na niego.
-Nic się nie stało cieszę się, że go widziałaś. Kiedy wrócisz do domu?
-Myślę, że niedługo.
-Mam taką nadzieję, chciał bym znów widzieć Cię częściej.
-Na prawdę Cię przepraszam
-Ale za co?
-Powiedziałam, że się Tobą zajmę jak wyjdziesz ze szpitala a wyjechałam.
-Musiałaś być w szoku widząc Aye.
Pokręciłam przecząco głową. Trzymał mnie za dłoń co sprawiało, że jeszcze trudniej było mi coś powiedzieć.
-To dobrze, że wróciła skoro tyle dla Ciebie znaczy, znów będziecie mogli być szczęśliwi.
-Nie mogę już z nią być ponieważ zajęłaś całe moje serce i nie mam tam już miejsca dla nikogo innego.
Nie kontrolując za bardzo tego co robię wysunęłam swoją dłoń z jego i bez słowa wybiegłam z pokoju, zatrzymałam się dopiero przy jednej z ławek na której usiadłam. Czemu tak właściwie wybiegłam? Przecież nie powiedział nic złego, powiedział to co nie jedna dziewczyna chciałaby usłyszeć od chłopaka który jej się podoba. Po policzkach zaczęły spływać mi łzy wywołane swoją własną głupotą. Jeśli teraz tam wrócę to już w ogóle weźmie mnie za niepoczytalną.
-Mogę się dosiąść?
-Tak.
Usiadł obok mnie chłopak nieco starszy ode mnie a może i w mim wieku po jego wyglądzie trudno stwierdzić. Tylko czemu zwrócił się do mnie po koreańsku skoro jesteśmy w Japonii?
-Coś się stało?
Sama nie wiem czemu zaczęłam mu odpowiadać. Może rozmowa z kimś obcym pomoże mi poukładać myśli?
-Straciłam swoją szanse przez chwilę paniki.
-Czego się przestraszyłaś?
-Jego świata, tego, że do niego nie pasuje i nie podołam w nim. Tego, że gdy wpuszczę go całego do serca on stwierdzi, że jednak nie o mnie mu chodziło.
-Świat jest tylko jeden nie ma podziału, znam niesamowitą dziewczynę która też uważała, że nie pasuje jednak idealnie się odnalazła. A co do Twojej sympatii to jestem pewien, że tak się nie stanie. Na pewno teraz leży i zastanawia się czemu teraz siedzisz tutaj a nie z nim.
-Skąd ta pewność?
Chwila czy ja go już gdzieś nie widziałam? Zdjął okulary przeciwsłoneczne pokazując tym samym twarz. To ta sama osoba która naskoczyła na mnie wtedy w szpitalu.
-Bo jestem jego przyjacielem i dobrze go znam.
Zatkało mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć.
-W szoku jesteś?
-Trochę.
-Nie przejmuj się tak. Wróć do brata i poukładaj sobie wszystko. Porozmawiam z Seung Hyunem i jestem pewien, że gdy wrócisz do Korei wszystko się ułoży. Nie spiesz się, wiem, że pośpiech w tych kwestiach w niczym nie pomaga. Uwierz mi na słowo, że jemu też nie jest łatwo.
-Dziękuje za rozmowę.
Mój rozmówca wstał.
-Do zobaczenia.
Ruszył w stronę hotelu, po chwili i ja wstałam udając się do mieszkania brata. Nie spieszyłam się, wiedziałam, że będą się pytać o to jak było. Co miałam powiedzieć, że stchórzyłam? Zrobiłam coś czego zawsze brat kazał mi unikać.
-Jak poszło?
Usiadłam obok nich i opowiedziałam o rozmowie w hotelu jak i o tej na ławce z chłopakiem który nie wiem jak ma na imię.
-Myślę o tym aby w przyszłym tygodniu lecieć do rodziców aby powiedzieć im, że zostaną dziadkami co powiesz na to byśmy wszyscy polecieli? Chociaż chce byś została z nami jak najdłużej wiem, że musisz wracać alby później tego nie żałować.
-Masz rację powinnam wracać.
Wiem, że krótko ale długo zmuszałam się by to napisać więc na razie musi wystarczyć.
Nagłówek jest drugim który wykonała Pri_Marshmallow. Miał się on pojawić na wakacje a już połowa lipca więc najwyższy czas. Nie wykluczone, że po wakacjach wróci do poprzedniego.
28 czerwca 2014
Jednorazowy skok w bok?
Dziś nieco inaczej, mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Ale ta historia chodziła mi w głowie już od jakiegoś czasu więc w końcu postanowiłam ją tu umieścić.
Pracuje w dość dziwnym miejscu, pracują tu zaledwie dwie osoby a mianowicie ja i właściciel. Pewnie jesteście ciekawi co to za miejsce. Więc już wam tłumacze. Jest to niewielkie pomieszczenie urządzone starymi meblami prawdopodobnie z odzysku jednak sprawia to, że jest tu dość przytulnie. Kilka stolików z krzesłami które wcale nie stanowią kompletu. Oprócz tego znajduje się jeszcze lada a za nią zazwyczaj ja. Do ozdoby kilka żywych roślin i cicha muzyka z radia w tle. Główną rzeczą jaką mamy tu do zaoferowania jest wrzątek. Tak, dokładnie najzwyklejszy w świecie wrzątek. Pewnie się teraz zastanawiacie czemu akurat gorąca woda co? Otóż oprócz naszego specjału prosta z czajnika mamy jeszcze szeroki wybór dań instant w cenach takich jak w hipermarketach a czasem nawet niższych. Na samym początku pracy tutaj spytałam się swojego szefa jakim cudem jest w stanie utrzymać ten interes na co on stwierdził:
-Akurat starcza mi na opłacenie rachunków i skromną pensje dla Ciebie. Mi wystarcza moja emerytura, a od zawsze chciałem zrobić coś w rodzaju przystani dla zapracowanych i nie mających czasu Koreańczyków.
I muszę przyznać, że temu przesympatycznemu dziadkowi się to udało. Pracuje tu już dwa lata i codzienne są tu ludzie. Ci w garniturach którzy nie pasują do tego miejsca biorą na wynos i czym prędzej niezauważanie się oddalają, studenci tacy jak ja siadają przy stolikach i się uczą. Najpiękniejszą rzeczą jest tu to, że kiedy szef zobaczy na ulicy jakąś głodną opuszczoną przez wszystkich osobę bez pieniędzy przyprowadza tutaj i pomimo nie raz licznych protestów każe zjeść coś ciepłego. Przychodzi tutaj też osoba zupełnie nie pasująca do pozostałych, wysoki, blady jak śmierć z pustką w spojrzeniu chłopak a do tego strasznie sztywny jak to mówi moja przyjaciółka "wygląda jakby połkną kij od szczotki". Patrząc na niego nie da się go przypisać do żadnej warstwy społecznej, porwane jeansy i zwykła koszulka wskazywała by na niższą klasę naszego miasta natomiast zadbany wygląd wręcz przeciwnie. Pierwszy raz gdy do nas trafił pytał się o drogę, najwyraźniej zabłądził, teraz jedyne co mówi to "proszę to co zawsze" lub "dziś tylko szklankę wody". Tą swoją tajemniczością interesował mnie coraz bardziej.
-Wróć na Ziemie! O czym ty znowu tak myślisz?
Moja przyjaciółka wyrwała mnie z mojego świata wyobraźni.
-Twoja tajemnicza miłość właśnie przyszła.
-Przestań!
Miałam nadzieje, że tego nie słyszał. Owszem wzbudzał moją ciekawość ale na pewno nie było można nazwać tego miłością.
-Witam co podać?
-Poproszę to co zawsze.
-Za chwilę przyniosę do stolika.
Położył na ladzie wcześniej odliczoną ilość monet i zajął swoje stałe miejsce pod oknem.
-Zagadałabyś do niego.
-To klient
-Co z tego? Nie macie to żadnego zakazu spotykania się z klientami.
-Ona ma racje.
Aż podskoczyłam gdy mój szef raptem odezwał się za moimi plecami.
-Dziadku Ty też przeciwko mnie?
-W moim wieku wiem co mówię. Nie żałuj później, życie jest na to zbyt krótkie. Myślisz, że stary dziadek nie widzi jak się od miesiąca rumienisz gdy tylko ten młodzieniec tu wchodzi.
Spojrzałam na zegarek akurat minął czas przygotowywania zamawianego dania. Wzięłam ciepły plastikowy pojemnik oraz komplet pałeczek i poszłam zanieść zamówienie.
-Pańskie zamówienie.
-Dziękuje
Nie wierze pierwszy raz się do mnie uśmiechną.
-Podać coś jeszcze?
-Nie dziękuje.
Lekko się ukłoniłam i wróciłam za ladę.
-Ależ ty rozmowna.
-Dziś zupełnie nic mi nie wychodzi! Dlaczego chociaż raz coś nie może mi się udać?
Byłam zła i to bardzo. Wszystko dziś się zaczynało walić. Czynsz za moje mieszkanie poszedł w górę przez co będę musiała zmienić swoje miejsce zamieszkania bo na obecne właśnie przestało mnie stać, lada moment wylecę z uczelni i będę musiała wrócić do mojej rodzinnej wsi.
-Chcesz dziś wolne?
-Nie, dziadku ta praca to jedyne co mi zostało.
-Poproszę to co zawsze.
Z naszej rozmowy wybił mnie znajomy głos "Pana Tajemniczego"
-Za chwilę podam.
Akurat chwilę wcześniej zagotowała się woda więc od razu zalałam przygotowane jedzenie.
-Pozwól, że ja to zaniosę, jeszcze oblejesz klienta tym wrzątkiem i się narobi.
Dziadek miał racje ręce mi się trzęsły jakbym miała Parkinsona. I tak staruszek ledwo się poruszając zaniósł zamówienie i najwyraźniej zamienił kilka zdań.
-O czym rozmawialiście?
-Takie tam męskie sprawy.
Pan Tajemniczy po skończeniu jedzenia nie siedział jak zawsze jeszcze z godzinę tylko od razu wstał i ku mojemu zaskoczeniu podszedł do lady.
-Podać coś jeszcze?
W jego oczach pierwszy raz zobaczyłam iskierki.
-O której dziś kończysz pracę?
-yy...
-Tak się składa, że właśnie miała już wychodzić.
Słysząc to odruchowo spiorunowałam wzrokiem dziadka. Musiało to rozbawić tego sztywniaka bo się pierwszy raz słodko roześmiał.
-Jak właściwie masz na imię?
-Jong Suk
-Więc chodźmy
Poszliśmy do wesołego miasteczka by poprawić mi humor, ku mojemu zdziwieniu chłopak zaczął opowiadać jak to wyprowadził się z domu i czując się samotnie przychodził do nas jeść. Przez ten cały czas tworzyłam sobie historię na jego temat i jakie one były błędne! On wcale nie był sztywny a wręcz przeciwnie śmiałam się cały czas. No może z krótką przerwą gdy byliśmy w domu strachu gdzie oboje nieźle krzyczeliśmy.
W pewnym momencie zaczęło strasznie lać nie wiadomo skąd bo jeszcze przed chwilą świeciło piękne słońce. Schowaliśmy się pod dachem.
-Gdzie mieszkasz?
-Na drugim końcu Seulu.
Spojrzał w niebo.
-To nie ma sensu, nie przestanie tak szybko padać. Idziemy do mnie.
Wziął mnie za rękę i biegliśmy przed siebie. W okolicy nie było żadnej stacji metra, kompletnie nic. W końcu cali przemoczeniu dotarliśmy przed wysoki budynek. Był to apartamentowiec. Windą wjechaliśmy na 3 piętro. Czułam jak z mojej grzywki kapią mi krople wady na nos.
-Poczekaj zaraz przyniosę Ci ręcznik.
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Było tu wyjątkowo czysto u mnie chyba jeszcze nigdy tak nie było od kąt mieszkam sama.
Jong Suk wrócił z ręcznikiem i zaczął wycierać mi włosy. Miałam wciąż przyspieszony oddech od biegania, a może dlatego, że znajdowaliśmy się tak blisko siebie? Niewiele myśląc przybliżyłam się jeszcze bardziej i go pocałowałam. Musiał być w szoku z resztą ja sama byłam gdy dotarło już do mnie co takiego zrobiłam.
-Przepraszam....powinnam już pójść.
Odruchowo powoli zaczęłam się kierować w stronę drzwi. Jong Suk chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie tym samym znalazłam się w jego objęciach.
-Za długo czekałem by teraz pozwolić Ci odejść. Lubię Cię od kąt pierwszy raz ujrzałem Twój uśmiech gdy tłumaczyłaś mi drogę.
To już trzecia rocznica śmierci dziadka i tym samym nasza trzecia rocznica. Nasza pierwsza randka była prezentem pożegnalnym. Cztery dni po tym jak dziadek wrobił mnie w wyjście z Jong Sukiem zmarł, musiał dobrze wiedzieć, że to jego ostatnie dni. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
-Nie płacz, dziadek tak jak ja kochał Twój uśmiech więc nie zalewaj go łzami tylko obdarz właśnie tym uśmiechem.
Otarłam łzy i się uśmiechnęłam, a za chmur wyszło słońce.
-Widzisz od razu jest szczęśliwy.
Staliśmy jeszcze chwilę nad grobem.
-Wracamy?
-Tak
Chociaż ten staruszek nie był ze mną spokrewniony traktowałam go jak swojego prawdziwego dziadka. Był taki dobry dla wszystkich i tyle zrobił dla mnie. To dzięki niemu jesteśmy razem już od 3 lat i od 3 lat wspólnie mieszkamy. Tak ze starego mieszkania musiałam się wynieść i zamieszkaliśmy razem mimo że to było stanowczo za wcześnie. A to wszystko dzięki temu staruszkowi który tego pamiętnego dnia podszedł do Jong Suka i poprosił by mnie zabrał z pracy i poprawił humor.
Pracuje w dość dziwnym miejscu, pracują tu zaledwie dwie osoby a mianowicie ja i właściciel. Pewnie jesteście ciekawi co to za miejsce. Więc już wam tłumacze. Jest to niewielkie pomieszczenie urządzone starymi meblami prawdopodobnie z odzysku jednak sprawia to, że jest tu dość przytulnie. Kilka stolików z krzesłami które wcale nie stanowią kompletu. Oprócz tego znajduje się jeszcze lada a za nią zazwyczaj ja. Do ozdoby kilka żywych roślin i cicha muzyka z radia w tle. Główną rzeczą jaką mamy tu do zaoferowania jest wrzątek. Tak, dokładnie najzwyklejszy w świecie wrzątek. Pewnie się teraz zastanawiacie czemu akurat gorąca woda co? Otóż oprócz naszego specjału prosta z czajnika mamy jeszcze szeroki wybór dań instant w cenach takich jak w hipermarketach a czasem nawet niższych. Na samym początku pracy tutaj spytałam się swojego szefa jakim cudem jest w stanie utrzymać ten interes na co on stwierdził:
-Akurat starcza mi na opłacenie rachunków i skromną pensje dla Ciebie. Mi wystarcza moja emerytura, a od zawsze chciałem zrobić coś w rodzaju przystani dla zapracowanych i nie mających czasu Koreańczyków.
I muszę przyznać, że temu przesympatycznemu dziadkowi się to udało. Pracuje tu już dwa lata i codzienne są tu ludzie. Ci w garniturach którzy nie pasują do tego miejsca biorą na wynos i czym prędzej niezauważanie się oddalają, studenci tacy jak ja siadają przy stolikach i się uczą. Najpiękniejszą rzeczą jest tu to, że kiedy szef zobaczy na ulicy jakąś głodną opuszczoną przez wszystkich osobę bez pieniędzy przyprowadza tutaj i pomimo nie raz licznych protestów każe zjeść coś ciepłego. Przychodzi tutaj też osoba zupełnie nie pasująca do pozostałych, wysoki, blady jak śmierć z pustką w spojrzeniu chłopak a do tego strasznie sztywny jak to mówi moja przyjaciółka "wygląda jakby połkną kij od szczotki". Patrząc na niego nie da się go przypisać do żadnej warstwy społecznej, porwane jeansy i zwykła koszulka wskazywała by na niższą klasę naszego miasta natomiast zadbany wygląd wręcz przeciwnie. Pierwszy raz gdy do nas trafił pytał się o drogę, najwyraźniej zabłądził, teraz jedyne co mówi to "proszę to co zawsze" lub "dziś tylko szklankę wody". Tą swoją tajemniczością interesował mnie coraz bardziej.
-Wróć na Ziemie! O czym ty znowu tak myślisz?
Moja przyjaciółka wyrwała mnie z mojego świata wyobraźni.
-Twoja tajemnicza miłość właśnie przyszła.
-Przestań!
Miałam nadzieje, że tego nie słyszał. Owszem wzbudzał moją ciekawość ale na pewno nie było można nazwać tego miłością.
-Witam co podać?
-Poproszę to co zawsze.
-Za chwilę przyniosę do stolika.
Położył na ladzie wcześniej odliczoną ilość monet i zajął swoje stałe miejsce pod oknem.
-Zagadałabyś do niego.
-To klient
-Co z tego? Nie macie to żadnego zakazu spotykania się z klientami.
-Ona ma racje.
Aż podskoczyłam gdy mój szef raptem odezwał się za moimi plecami.
-Dziadku Ty też przeciwko mnie?
-W moim wieku wiem co mówię. Nie żałuj później, życie jest na to zbyt krótkie. Myślisz, że stary dziadek nie widzi jak się od miesiąca rumienisz gdy tylko ten młodzieniec tu wchodzi.
Spojrzałam na zegarek akurat minął czas przygotowywania zamawianego dania. Wzięłam ciepły plastikowy pojemnik oraz komplet pałeczek i poszłam zanieść zamówienie.
-Pańskie zamówienie.
-Dziękuje
Nie wierze pierwszy raz się do mnie uśmiechną.
-Podać coś jeszcze?
-Nie dziękuje.
Lekko się ukłoniłam i wróciłam za ladę.
-Ależ ty rozmowna.
-Dziś zupełnie nic mi nie wychodzi! Dlaczego chociaż raz coś nie może mi się udać?
Byłam zła i to bardzo. Wszystko dziś się zaczynało walić. Czynsz za moje mieszkanie poszedł w górę przez co będę musiała zmienić swoje miejsce zamieszkania bo na obecne właśnie przestało mnie stać, lada moment wylecę z uczelni i będę musiała wrócić do mojej rodzinnej wsi.
-Chcesz dziś wolne?
-Nie, dziadku ta praca to jedyne co mi zostało.
-Poproszę to co zawsze.
Z naszej rozmowy wybił mnie znajomy głos "Pana Tajemniczego"
-Za chwilę podam.
Akurat chwilę wcześniej zagotowała się woda więc od razu zalałam przygotowane jedzenie.
-Pozwól, że ja to zaniosę, jeszcze oblejesz klienta tym wrzątkiem i się narobi.
Dziadek miał racje ręce mi się trzęsły jakbym miała Parkinsona. I tak staruszek ledwo się poruszając zaniósł zamówienie i najwyraźniej zamienił kilka zdań.
-O czym rozmawialiście?
-Takie tam męskie sprawy.
Pan Tajemniczy po skończeniu jedzenia nie siedział jak zawsze jeszcze z godzinę tylko od razu wstał i ku mojemu zaskoczeniu podszedł do lady.
-Podać coś jeszcze?
W jego oczach pierwszy raz zobaczyłam iskierki.
-O której dziś kończysz pracę?
-yy...
-Tak się składa, że właśnie miała już wychodzić.
Słysząc to odruchowo spiorunowałam wzrokiem dziadka. Musiało to rozbawić tego sztywniaka bo się pierwszy raz słodko roześmiał.
-Jak właściwie masz na imię?
-Jong Suk
-Więc chodźmy
Poszliśmy do wesołego miasteczka by poprawić mi humor, ku mojemu zdziwieniu chłopak zaczął opowiadać jak to wyprowadził się z domu i czując się samotnie przychodził do nas jeść. Przez ten cały czas tworzyłam sobie historię na jego temat i jakie one były błędne! On wcale nie był sztywny a wręcz przeciwnie śmiałam się cały czas. No może z krótką przerwą gdy byliśmy w domu strachu gdzie oboje nieźle krzyczeliśmy.
W pewnym momencie zaczęło strasznie lać nie wiadomo skąd bo jeszcze przed chwilą świeciło piękne słońce. Schowaliśmy się pod dachem.
-Gdzie mieszkasz?
-Na drugim końcu Seulu.
Spojrzał w niebo.
-To nie ma sensu, nie przestanie tak szybko padać. Idziemy do mnie.
Wziął mnie za rękę i biegliśmy przed siebie. W okolicy nie było żadnej stacji metra, kompletnie nic. W końcu cali przemoczeniu dotarliśmy przed wysoki budynek. Był to apartamentowiec. Windą wjechaliśmy na 3 piętro. Czułam jak z mojej grzywki kapią mi krople wady na nos.
-Poczekaj zaraz przyniosę Ci ręcznik.
Rozejrzałam się po mieszkaniu. Było tu wyjątkowo czysto u mnie chyba jeszcze nigdy tak nie było od kąt mieszkam sama.
Jong Suk wrócił z ręcznikiem i zaczął wycierać mi włosy. Miałam wciąż przyspieszony oddech od biegania, a może dlatego, że znajdowaliśmy się tak blisko siebie? Niewiele myśląc przybliżyłam się jeszcze bardziej i go pocałowałam. Musiał być w szoku z resztą ja sama byłam gdy dotarło już do mnie co takiego zrobiłam.
-Przepraszam....powinnam już pójść.
Odruchowo powoli zaczęłam się kierować w stronę drzwi. Jong Suk chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie tym samym znalazłam się w jego objęciach.
-Za długo czekałem by teraz pozwolić Ci odejść. Lubię Cię od kąt pierwszy raz ujrzałem Twój uśmiech gdy tłumaczyłaś mi drogę.
To już trzecia rocznica śmierci dziadka i tym samym nasza trzecia rocznica. Nasza pierwsza randka była prezentem pożegnalnym. Cztery dni po tym jak dziadek wrobił mnie w wyjście z Jong Sukiem zmarł, musiał dobrze wiedzieć, że to jego ostatnie dni. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
-Nie płacz, dziadek tak jak ja kochał Twój uśmiech więc nie zalewaj go łzami tylko obdarz właśnie tym uśmiechem.
Otarłam łzy i się uśmiechnęłam, a za chmur wyszło słońce.
-Widzisz od razu jest szczęśliwy.
Staliśmy jeszcze chwilę nad grobem.
-Wracamy?
-Tak
Chociaż ten staruszek nie był ze mną spokrewniony traktowałam go jak swojego prawdziwego dziadka. Był taki dobry dla wszystkich i tyle zrobił dla mnie. To dzięki niemu jesteśmy razem już od 3 lat i od 3 lat wspólnie mieszkamy. Tak ze starego mieszkania musiałam się wynieść i zamieszkaliśmy razem mimo że to było stanowczo za wcześnie. A to wszystko dzięki temu staruszkowi który tego pamiętnego dnia podszedł do Jong Suka i poprosił by mnie zabrał z pracy i poprawił humor.
24 czerwca 2014
10...Koncert...+nominacje
Zostałam dwukrotnie nominowana przez Pri_Mashmallow za co jej bardzo dziękuje. Pierwsza nominacja jest do The Versatile Blogger
Zasady:
-podziękować nominującemu blogerowi
-ujawnić 7 faktów o sobie
-nominować 7 blogów
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
1.Studiuje na Politechnice Warszawskiej
2.Uwielbiam czekolada jednak nienawidzę produktów o jej smaku (np. lodów)
3. W przyszłości chciała bym należeć do jakieś organizacji pomagającej zwierzętom
4.Mogła bym godzinami patrzeć na pokazy FMX
5.Nikomu nie powiedziałam o tym blogu
6.Chciałam kiedyś prowadzić bloga o wszystkim i o niczym jednak na chęciach się kończy
7.Mogę słuchać jednej piosenki na okrągło przez kilka dni.
Kolejna nominacja jest do Liebster Awards
Zasady:
Nominacja jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
1.Jaka była najprzyjemniejsza chwila w Twoim życiu?
Myślę, że trudno się tu ograniczyć tylko do jednej chwili. Są to na pewno między innymi wspólne spacery z chłopakiem.
2.Jak planujesz spędzić wakacje?
W tym roku nic nadzwyczajnego głównie w domu.
3. Na czyj koncert chciałabyś pójść najbardziej?
FT.Island i Alice Nine
4.Jak poznałaś kpop?
Zaczęło się od jrocka i stopniowo przechodziło też w stronę kpopu.
5.Jak chciałabyś spędzić swoje wymarzone urodziny?
Wspólnie z bliskimi mi osobami na jakimś wyjeździe
6.Masz jakieś gadżety związane z kpopem, jrockie lub Vocaloidami?
Nie
7.W jakim filmie chciałabyś wystąpić?
w kryminalnym lub komedii
8.Dlaczego założyłaś bloga?
Z braku zajęcia i chęci przelania gdzieś swoich wymyślonych historii
9.Na jaką piosenkę aktualnie masz fazę?
Aktualnie nie mam na nic fazy jednak ostatnią jaką miałam było na Sanna Nielsen-Undo
10.O czym w tej chwili myślisz?
Nad odpowiedziami na pytania :P
11.Co byś zrobiła gdybyś spotkała swojego Ultimate Biasa?
Zakładając, że nie dzieliła by nas bariera językowa to znając siebie długo bym się zastanawiała co właściwie mam powiedzieć i byłabym mocna zawstydzona. Jednak poprosiłabym o wspólne zdjęcie.
To teraz nominacje. Nominacji będzie na pewno mniej niż powinno i są one od razu do obu wyróżnień.
http://alwaysbeminefti.bloog.pl
http://gwiazdorskie-opowiadanie.blogspot.com/
http://kochamkoreanskichchlopcow.blogspot.com/
http://hesperiatastory.blogspot.com/
http://k-treasure.blogspot.com/
Pytania:
1.Od kiedy interesujesz się Azją?
2.Co było tego przyczyną?
3.Co jest Twoim największym marzeniem?
4.Jaki był powód prowadzenia bloga o właśnie takiej tematyce?
5.Jaki jest Twój ulubiony zespół?
6.Jaki film lubisz najbardziej?
7.Czym się interesujesz?
8.Gdzie chciałabyś być zabrana przez chłopaka?
9.Gdybyś mogła wskazać tylko jedno miejsce w Polsce komuś z zagranicy jakie miejsce by to było?
10.Jeśli oglądasz Mistrzostwa Świata w piłce nożnej jakiej reprezentacji kibicujesz?
11.Co Ci się kojarzy z dzieciństwem?
Nie było łatwo ale się udało :) A teraz zapraszam do czytania
Właśnie weszliśmy do pokoi hotelowych. Dziś wieczorem miał odbyć się nasz koncert w Japonii na którym ma być Jae Hui tylko w tym problem, że ona jeszcze o tym nic nie wie. Nie wiem czy bardziej denerwowałem się wieczornym koncertem czy tym, mój plan połączenia przyjaciela z dziewczyną leży w gruzach. Skontaktowanie się w tej kwestii z Shou mogło by być ryzykowne więc za chwilę idę na spotkanie z Hiroto.
-Min Ji pójdziesz ze mną?
-Idź sam ja zostanę z Seung Hyunem
Poszedłem w umówione miejsce. Była to mało uczęszczana kawiarnia na obrzeżach miasta. Hiroto czekał już przy stoliku pod ścianą w samym koncie.
-Długo czekałeś?
-Przyszedłem dosłownie 2 minuty temu.
Gdy tylko usiadłem przyszła kelnerka po zamówienie. Wzięliśmy po kawie który dostaliśmy już po chwili.
-Zdziwiłem się gdy poprosiłeś o spotkanie.
-Bo tu chodzi o dość delikatną sprawę.
-Zaciekawiłeś mnie. Zamieniam się w słuch.
-Jakiś czas temu poznałeś Seung Hyuna
-To ten chłopak od Jae Hui?
-Tak. Między nimi doszło do nieporozumienia którego za nic nie mogą sobie wyjaśnić ponieważ ona nie chce zbytnio z nim rozmawiać.
-Jaka jest w tym moja rola?
-Przekonaj ją by przyszła wieczorem na nasz koncert.
Położyłem na stoliku dwa bilety w pierwszym rzędzie.
-Nie zgodzi się
Był tak pewny tego co mówił, że aż mnie zatkało. Widząc moje zdziwienie wziął się za wyjaśnienia.
-Mogę ją przekonać by spotkała się z nim przed lub po koncercie ale jestem pewny, że na sam koncert nie przyjdzie.
-Czemu?
Może nie powinienem o to pytać?
-Wiesz na pewno, że jeszcze niedawno nie widziała
-Słyszałem o tym
-Przyczyną tego był nasz koncert i niefortunny upadek. Od tamtej pory stara się unikać miejsc z tak duża ilością osób.
Cały mój plan właśnie legł w gruzach i już nie było nawet cienia szansy na jego naprawę.
-Mogę ją poprosić by z nim porozmawiała chociaż wspominała, że chce do niego zadzwonić. Ale myślę, że potrzebuje czasu bo jest jej głupio przez swoje zachowanie. Wasz koncert będzie leciał w telewizji? Jeśli ma coś zobaczyć to mogę ją zmusić do takiej formy oglądania.
-W telewizji nie i już za późno by to zmieniać ale myślę, że dało by radę zrobić transmisje przez Internet.
Czyżby jednak na nowo zapalało się światełko nadziei?
[Jae Hui]
Zdziwił mnie telefon od Hiroto bo zazwyczaj w ciągu dnia był zajęty.
-Hej mała
-No cześć co tam?
-Wiesz, że dzisiaj FT.Island ma koncert tutaj?
-Na prawdę?
-Jejku dziewczyno na jakiej planecie Ty żyjesz?
Roześmiałam się do słuchawki
-No ale czemu mi to mówisz przecież wiesz, że nie pójdę.
-Wiem, dlatego nie masz wyboru i musisz ze mną obejrzeć cały w internecie
-Czemu?
-Bo jestem Twoim przyjacielem i się długo nie widzieliśmy.
-No dobra niech będzie, przyjadę do Ciebie tylko o której?
-Jak będziesz o 18 to będzie idealnie.
-Więc do zobaczenia.
Zanim odłożyłam telefon sprawdziłam jeszcze godzinę. Dochodziła 14 więc miałam jeszcze sporo czasu. Po chwili namysłu telefon ponownie znalazł się w moich rękach. Już od jakiegoś czasu chciałam zadzwonić do Seung Hyuna a to było jak znak. Tylko co ja mam mu powiedzieć? Wiem, że źle postąpiłam ale boję się, że tłumacząc jeszcze bardziej namieszam. Przez nieuwagę wcisnęłam zieloną słuchawkę. Było już za późno na myślenie. Przyłożyłam słuchawkę do ucha czekając aż odbierze. Nie trwało do długo wręcz przeciwnie jakby czekał na telefon od kogoś i niecierpliwie trzymał go w dłoni.
-Jae Hui?
Jego głos był zdziwiony
-Tak, cześć.
-Cieszę się, że dzwonisz.
-Słyszałam, że macie dziś koncert
-Tak, będziesz?
-Przepraszam ale nie
-Szkoda
Rozmowa była dość drętwa ale czego ja się spodziewałam
-Ale może byśmy się spotkali niedługo?
-Z wielką chęcią ale wciąż jestem uziemiony i nie mogę chodzić. Więc jedynie zapraszam do mnie.
-Jak długo będziecie w Japonii?
-Jutro wieczorem wracamy.
-Mogę jutro przyjść do hotelu?
-Jasne, będę czekał.
-To do zobaczenia
-Zaraz wyślę Ci adres i numer pokoju. Do jutra.
Było niezręcznie i to bardzo. Czemu ja się z nim umówiłam już na jutro? Mogłam z tym poczekać do powrotu do Korei. No nic muszę dać jutro radę.
Równo o 18 byłam przed drzwiami do mieszkania Hiroto. Zapukałam i już po chwili przyjaciel mi otworzył. Rozejrzałam się po mieszkaniu.
-Nic się nie zmieniło
-Wiesz, że nie lubię dużych zmian.
Mogu słysząc mój głos obudził się i szczeknął dwa razy.
-Siadaj za chwilę zaczną.
-Co Ci tak zależy bym obejrzała ten koncert?
-Dowiesz się w swoim czasie.
-Co ty kombinujesz?
-Ja? Zupełnie nic.
Usiadłam na kanapie na przeciwko wielkiego ekranu i już po chwili wyszli na scenę.
[Seung Hyun]
Chłopacy wyszli na scenę, jak zawsze zostali ciepło przywitani. Ponieważ mnie tu wcale miało nie być siedzę za kulisami i wszystko obserwuję. Muszę przyznać, że dziwnie ogląda się koncert za kulis zamiast być tam razem z nimi. Mimo, że mnie tam brakowało widać, że bawili się świetnie, nawet Hong Ki który odwalał dwa razy więcej roboty bo musiał jeszcze grać na gitarze.
-A teraz nasze Primadonny mamy dla was niespodziankę. Zaczekajcie chwilę.
Hong Ki zszedł ze sceny i pomógł mi się na nią dostać. Powitał mnie pisk fanek. Do było niesamowite.
-Witajcie Primadonny!!
Mimo, że występy nie były mi obce strasznie się denerwowałem.
-Przepraszam Was, że się o mnie martwiłyście, jak widzicie dochodzę już do siebie. Chcę też wyjaśnić plotki na mój temat. Ostatnie zamieszanie na Twiterze jest nie porozumieniem, ponieważ do nikogo nie wróciłem i wszystko jest wymysłem. Przepraszam, jeśli was to zraniło, przepraszam zwłaszcza bliską mi osobę za to całe nie porozumienie. Mimo, że wiele z was uważało mnie z Aye za idealną parę to nie mogę do niej wrócić. Szukałem odpowiedniej piosenki która oddała by to co czuję jednak nic w pełni tego nie oddaje. Dziękuje wam za wsparcie.
Kiwnąłem głową na znak, ze mogą zaczynać grać i już po chwili było słychać melodie do Beaultiful World.
[Jae Hui]
-Co to ma znaczyć?
-Chyba Ty wiesz najlepiej.
-Ale przecież widziałam ich.
-To teraz jeszcze wysłuchaj do końca.
Nie wiedziałam co mam myśleć a tym samym jeszcze bardziej obawiałam się jutrzejszej rozmowy.
-Nie przejmuj się tak, przecież to oczywiste, że się wszystko ułoży. No już chcę zobaczyć tą wiecznie uśmiechniętą twarz.
Mimowolnie uśmiechnęłam się najmocniej jak tylko mogłam.
-Od razu lepiej.
Zasady:
-podziękować nominującemu blogerowi
-ujawnić 7 faktów o sobie
-nominować 7 blogów
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
1.Studiuje na Politechnice Warszawskiej
2.Uwielbiam czekolada jednak nienawidzę produktów o jej smaku (np. lodów)
3. W przyszłości chciała bym należeć do jakieś organizacji pomagającej zwierzętom
4.Mogła bym godzinami patrzeć na pokazy FMX
5.Nikomu nie powiedziałam o tym blogu
6.Chciałam kiedyś prowadzić bloga o wszystkim i o niczym jednak na chęciach się kończy
7.Mogę słuchać jednej piosenki na okrągło przez kilka dni.
Kolejna nominacja jest do Liebster Awards
Zasady:
Nominacja jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
1.Jaka była najprzyjemniejsza chwila w Twoim życiu?
Myślę, że trudno się tu ograniczyć tylko do jednej chwili. Są to na pewno między innymi wspólne spacery z chłopakiem.
2.Jak planujesz spędzić wakacje?
W tym roku nic nadzwyczajnego głównie w domu.
3. Na czyj koncert chciałabyś pójść najbardziej?
FT.Island i Alice Nine
4.Jak poznałaś kpop?
Zaczęło się od jrocka i stopniowo przechodziło też w stronę kpopu.
5.Jak chciałabyś spędzić swoje wymarzone urodziny?
Wspólnie z bliskimi mi osobami na jakimś wyjeździe
6.Masz jakieś gadżety związane z kpopem, jrockie lub Vocaloidami?
Nie
7.W jakim filmie chciałabyś wystąpić?
w kryminalnym lub komedii
8.Dlaczego założyłaś bloga?
Z braku zajęcia i chęci przelania gdzieś swoich wymyślonych historii
9.Na jaką piosenkę aktualnie masz fazę?
Aktualnie nie mam na nic fazy jednak ostatnią jaką miałam było na Sanna Nielsen-Undo
10.O czym w tej chwili myślisz?
Nad odpowiedziami na pytania :P
11.Co byś zrobiła gdybyś spotkała swojego Ultimate Biasa?
Zakładając, że nie dzieliła by nas bariera językowa to znając siebie długo bym się zastanawiała co właściwie mam powiedzieć i byłabym mocna zawstydzona. Jednak poprosiłabym o wspólne zdjęcie.
To teraz nominacje. Nominacji będzie na pewno mniej niż powinno i są one od razu do obu wyróżnień.
http://alwaysbeminefti.bloog.pl
http://gwiazdorskie-opowiadanie.blogspot.com/
http://kochamkoreanskichchlopcow.blogspot.com/
http://hesperiatastory.blogspot.com/
http://k-treasure.blogspot.com/
Pytania:
1.Od kiedy interesujesz się Azją?
2.Co było tego przyczyną?
3.Co jest Twoim największym marzeniem?
4.Jaki był powód prowadzenia bloga o właśnie takiej tematyce?
5.Jaki jest Twój ulubiony zespół?
6.Jaki film lubisz najbardziej?
7.Czym się interesujesz?
8.Gdzie chciałabyś być zabrana przez chłopaka?
9.Gdybyś mogła wskazać tylko jedno miejsce w Polsce komuś z zagranicy jakie miejsce by to było?
10.Jeśli oglądasz Mistrzostwa Świata w piłce nożnej jakiej reprezentacji kibicujesz?
11.Co Ci się kojarzy z dzieciństwem?
Nie było łatwo ale się udało :) A teraz zapraszam do czytania
Właśnie weszliśmy do pokoi hotelowych. Dziś wieczorem miał odbyć się nasz koncert w Japonii na którym ma być Jae Hui tylko w tym problem, że ona jeszcze o tym nic nie wie. Nie wiem czy bardziej denerwowałem się wieczornym koncertem czy tym, mój plan połączenia przyjaciela z dziewczyną leży w gruzach. Skontaktowanie się w tej kwestii z Shou mogło by być ryzykowne więc za chwilę idę na spotkanie z Hiroto.
-Min Ji pójdziesz ze mną?
-Idź sam ja zostanę z Seung Hyunem
Poszedłem w umówione miejsce. Była to mało uczęszczana kawiarnia na obrzeżach miasta. Hiroto czekał już przy stoliku pod ścianą w samym koncie.
-Długo czekałeś?
-Przyszedłem dosłownie 2 minuty temu.
Gdy tylko usiadłem przyszła kelnerka po zamówienie. Wzięliśmy po kawie który dostaliśmy już po chwili.
-Zdziwiłem się gdy poprosiłeś o spotkanie.
-Bo tu chodzi o dość delikatną sprawę.
-Zaciekawiłeś mnie. Zamieniam się w słuch.
-Jakiś czas temu poznałeś Seung Hyuna
-To ten chłopak od Jae Hui?
-Tak. Między nimi doszło do nieporozumienia którego za nic nie mogą sobie wyjaśnić ponieważ ona nie chce zbytnio z nim rozmawiać.
-Jaka jest w tym moja rola?
-Przekonaj ją by przyszła wieczorem na nasz koncert.
Położyłem na stoliku dwa bilety w pierwszym rzędzie.
-Nie zgodzi się
Był tak pewny tego co mówił, że aż mnie zatkało. Widząc moje zdziwienie wziął się za wyjaśnienia.
-Mogę ją przekonać by spotkała się z nim przed lub po koncercie ale jestem pewny, że na sam koncert nie przyjdzie.
-Czemu?
Może nie powinienem o to pytać?
-Wiesz na pewno, że jeszcze niedawno nie widziała
-Słyszałem o tym
-Przyczyną tego był nasz koncert i niefortunny upadek. Od tamtej pory stara się unikać miejsc z tak duża ilością osób.
Cały mój plan właśnie legł w gruzach i już nie było nawet cienia szansy na jego naprawę.
-Mogę ją poprosić by z nim porozmawiała chociaż wspominała, że chce do niego zadzwonić. Ale myślę, że potrzebuje czasu bo jest jej głupio przez swoje zachowanie. Wasz koncert będzie leciał w telewizji? Jeśli ma coś zobaczyć to mogę ją zmusić do takiej formy oglądania.
-W telewizji nie i już za późno by to zmieniać ale myślę, że dało by radę zrobić transmisje przez Internet.
Czyżby jednak na nowo zapalało się światełko nadziei?
[Jae Hui]
Zdziwił mnie telefon od Hiroto bo zazwyczaj w ciągu dnia był zajęty.
-Hej mała
-No cześć co tam?
-Wiesz, że dzisiaj FT.Island ma koncert tutaj?
-Na prawdę?
-Jejku dziewczyno na jakiej planecie Ty żyjesz?
Roześmiałam się do słuchawki
-No ale czemu mi to mówisz przecież wiesz, że nie pójdę.
-Wiem, dlatego nie masz wyboru i musisz ze mną obejrzeć cały w internecie
-Czemu?
-Bo jestem Twoim przyjacielem i się długo nie widzieliśmy.
-No dobra niech będzie, przyjadę do Ciebie tylko o której?
-Jak będziesz o 18 to będzie idealnie.
-Więc do zobaczenia.
Zanim odłożyłam telefon sprawdziłam jeszcze godzinę. Dochodziła 14 więc miałam jeszcze sporo czasu. Po chwili namysłu telefon ponownie znalazł się w moich rękach. Już od jakiegoś czasu chciałam zadzwonić do Seung Hyuna a to było jak znak. Tylko co ja mam mu powiedzieć? Wiem, że źle postąpiłam ale boję się, że tłumacząc jeszcze bardziej namieszam. Przez nieuwagę wcisnęłam zieloną słuchawkę. Było już za późno na myślenie. Przyłożyłam słuchawkę do ucha czekając aż odbierze. Nie trwało do długo wręcz przeciwnie jakby czekał na telefon od kogoś i niecierpliwie trzymał go w dłoni.
-Jae Hui?
Jego głos był zdziwiony
-Tak, cześć.
-Cieszę się, że dzwonisz.
-Słyszałam, że macie dziś koncert
-Tak, będziesz?
-Przepraszam ale nie
-Szkoda
Rozmowa była dość drętwa ale czego ja się spodziewałam
-Ale może byśmy się spotkali niedługo?
-Z wielką chęcią ale wciąż jestem uziemiony i nie mogę chodzić. Więc jedynie zapraszam do mnie.
-Jak długo będziecie w Japonii?
-Jutro wieczorem wracamy.
-Mogę jutro przyjść do hotelu?
-Jasne, będę czekał.
-To do zobaczenia
-Zaraz wyślę Ci adres i numer pokoju. Do jutra.
Było niezręcznie i to bardzo. Czemu ja się z nim umówiłam już na jutro? Mogłam z tym poczekać do powrotu do Korei. No nic muszę dać jutro radę.
Równo o 18 byłam przed drzwiami do mieszkania Hiroto. Zapukałam i już po chwili przyjaciel mi otworzył. Rozejrzałam się po mieszkaniu.
-Nic się nie zmieniło
-Wiesz, że nie lubię dużych zmian.
Mogu słysząc mój głos obudził się i szczeknął dwa razy.
-Siadaj za chwilę zaczną.
-Co Ci tak zależy bym obejrzała ten koncert?
-Dowiesz się w swoim czasie.
-Co ty kombinujesz?
-Ja? Zupełnie nic.
Usiadłam na kanapie na przeciwko wielkiego ekranu i już po chwili wyszli na scenę.
[Seung Hyun]
Chłopacy wyszli na scenę, jak zawsze zostali ciepło przywitani. Ponieważ mnie tu wcale miało nie być siedzę za kulisami i wszystko obserwuję. Muszę przyznać, że dziwnie ogląda się koncert za kulis zamiast być tam razem z nimi. Mimo, że mnie tam brakowało widać, że bawili się świetnie, nawet Hong Ki który odwalał dwa razy więcej roboty bo musiał jeszcze grać na gitarze.
-A teraz nasze Primadonny mamy dla was niespodziankę. Zaczekajcie chwilę.
Hong Ki zszedł ze sceny i pomógł mi się na nią dostać. Powitał mnie pisk fanek. Do było niesamowite.
-Witajcie Primadonny!!
Mimo, że występy nie były mi obce strasznie się denerwowałem.
-Przepraszam Was, że się o mnie martwiłyście, jak widzicie dochodzę już do siebie. Chcę też wyjaśnić plotki na mój temat. Ostatnie zamieszanie na Twiterze jest nie porozumieniem, ponieważ do nikogo nie wróciłem i wszystko jest wymysłem. Przepraszam, jeśli was to zraniło, przepraszam zwłaszcza bliską mi osobę za to całe nie porozumienie. Mimo, że wiele z was uważało mnie z Aye za idealną parę to nie mogę do niej wrócić. Szukałem odpowiedniej piosenki która oddała by to co czuję jednak nic w pełni tego nie oddaje. Dziękuje wam za wsparcie.
Kiwnąłem głową na znak, ze mogą zaczynać grać i już po chwili było słychać melodie do Beaultiful World.
[Jae Hui]
-Co to ma znaczyć?
-Chyba Ty wiesz najlepiej.
-Ale przecież widziałam ich.
-To teraz jeszcze wysłuchaj do końca.
Nie wiedziałam co mam myśleć a tym samym jeszcze bardziej obawiałam się jutrzejszej rozmowy.
-Nie przejmuj się tak, przecież to oczywiste, że się wszystko ułoży. No już chcę zobaczyć tą wiecznie uśmiechniętą twarz.
Mimowolnie uśmiechnęłam się najmocniej jak tylko mogłam.
-Od razu lepiej.
4 czerwca 2014
9...
Razem z Min Ji udaliśmy się do Seung Hyuna. Już na pierwszy rzut oka mogłem stwierdzić, że nie radzi sobie z tą całą sytuacją zbyt dobrze. Usilnie próbował grać na gitarze mimo, że jego nadgarstek wciąż na to nie pozwalał i intensywnie bolał. Zdawałem sobie sprawę z tego co on teraz czuje bardziej niż reszta w końcu przechodziłem przed podobne sytuacje miłosne.
-Chce Cię przeprosić za wczoraj.
Min Ji miała ogromne wyrzuty sumienia jednak były one nie do końca słuszne.
-Wiem, że zasłużyłem by dostać w twarz.
-Chcemy Ci pomóc tylko musisz podjąć jakąś decyzje. Na prawdę chcesz wrócić do Ayi?
-Kochałem ją, była dla mnie wszystkim i w pełni nigdy nie wyrzucę jej z serca dlatego boję się że mogę zranić Jae Hui. Boję się, że Aya swoim powrotem przewróci mój świat do góry nogami znowu.
-Zrób wszystko by się nie dać i byś szczęśliwym. Czego byś chciał?
-Zobaczyć znów jej uśmiech, to radosne spojrzenie.
Spojrzałem pytająco to na Min Ji to na Seung Hyuna, o której on teraz mówi bo coś się pogubiłem.
-Proszę pomóżcie mi jej nie stracić.
-Coś wymyślę obiecuje.
Jestem mu to winny nie tylko jako przyjaciel ale również mam u niego dług wdzięczności związany z prawie utratą Min Ji.
-Oszczędzaj nadgarstek do przyszłego tygodnia
-Czemu?
-Mieliśmy już dawno planowany koncert w Japonii co prawda mamy wystąpić bez Ciebie ale musisz dać rade zagrać chociaż jedną piosenkę.
-Nie wiem czy dam rade
Podniósł spuchnięty nadgarstek, niestety należał do tych osób którym wszystko goiło się strasznie długo.
-W takim razie poćwicz jakiś tekst śpiewać dasz rade
-Mogę sam wybrać coś?
-Tak
-To ćwicz a my jedziemy wszystko załatwić
-Dziękuje
-Podziękujesz jak się uda.
Już dawno nie byłem taki podekscytowany.
[Shou]
Jae Hui nie była sobą nie mówiła tyle co zawsze no i przede wszystkim nie biła od niej ta radość co zawsze. Zapukałem do pokoju który tym czasowo był jej.
-Proszę
Powoli otworzyłem drzwi. Siedziała na łóżku przytulając wielkiego misia którego mi zostawiła wyjeżdżając bym nie czół się samotny. Usiadłem obok niej.
-Porozmawiaj ze mną a nie zamykasz się. Wiesz, że przede mną nie musisz udawać i tak poznam, że coś jest nie tak. Jak byłem u Ciebie ostatnio to widziałem, że coś Cię meczy mimo, że cały czas się uśmiechałaś i byłaś radosna. Więc o co chodzi?
-Po prostu nie mam tam nikogo.
-Przecież zawsze miałaś dużo znajomych.
-Ale odkąd traciłam wzrok traciłam i znajomych byłam dla nich zbyt dużym problemem. Chłopak mnie zostawił bo było to dla niego zbyt męczące. A nie chciałam martwić czymś takim rodziców.
-I wtedy pojawił się Seung Hyun?
-Tak, był jedyną osobą która zwróciła na mnie uwagę gdy nic nie widziałam.
-Przepraszam
-Za co?
-To ja Ci zasugerowałem, że powinnaś z nim być.
-Daj spokój. Przecież nie mogę mieć do nikogo o to żalu. Nigdy nie zrobił mi nadziei nic nie zasugerował. Stał się moim przyjacielem.
Szczery uśmiech na jej twarzy powrócił.
-Jestem okropna!
Zerwała się raptem.
-Co się stało?
-Stał się moim przyjacielem a ja go zostawiłam. Powinnam wracać ale chciałabym tu jeszcze z wami zostać.
-Jestem pewien, że Ci wybaczy. Zostań ile chcesz, a do niego zadzwoń, napisz cokolwiek po prostu się odezwij.
-Dziękuje. Będę go wspierała we wszystkim nawet jeśli wróci do byłej dziewczyny lub znajdzie kogoś nowego.
-A teraz chodź ze mną, z Alex chcemy Ci coś powiedzieć.
Poszła za mną do naszego małego salonu i usiadła na przeciwko nas.
-O co chodzi?
-Za 8 miesięcy zostaniesz ciocią
-Poważnie?
-Tak
Rzuciła się Alex na szyje aż poczułem się zazdrosny.
-Tak się cieszę.
-Nie mów na razie rodzicom
-Dobrze
-Chłopacy wiedzą?
-Jesteś pierwsza.
-Mamy dla Ciebie jeszcze jedną wiadomość
-Co takiego?
-Za godzinę przyjedzie po Ciebie Hiroto i Nao i gdzieś Cię porywają ale nie wiemy gdzie. Więc leć się szykować.
-Alex..
-Tak?
-W wytwórni jest ktoś w wieku Jae Hui?
-Nikt sensowny nie przychodzi mi do głowy a co?
-Trzeba ją z kimś poznać.
-Nie możesz tego zrobić!
-Ale czego?
-Nie możesz jej popchnąć w niczyją stronę w Japonii
-Czemu?
-Wiem, że chcesz by została z nami też bym chciała ale pomyśl o swoich rodzicach. Musi wrócić do domu za jakiś czas. Po za tym myślę, że w głębi serca chce wrócić.
-Chyba masz racje.
-Chce Cię przeprosić za wczoraj.
Min Ji miała ogromne wyrzuty sumienia jednak były one nie do końca słuszne.
-Wiem, że zasłużyłem by dostać w twarz.
-Chcemy Ci pomóc tylko musisz podjąć jakąś decyzje. Na prawdę chcesz wrócić do Ayi?
-Kochałem ją, była dla mnie wszystkim i w pełni nigdy nie wyrzucę jej z serca dlatego boję się że mogę zranić Jae Hui. Boję się, że Aya swoim powrotem przewróci mój świat do góry nogami znowu.
-Zrób wszystko by się nie dać i byś szczęśliwym. Czego byś chciał?
-Zobaczyć znów jej uśmiech, to radosne spojrzenie.
Spojrzałem pytająco to na Min Ji to na Seung Hyuna, o której on teraz mówi bo coś się pogubiłem.
-Proszę pomóżcie mi jej nie stracić.
-Coś wymyślę obiecuje.
Jestem mu to winny nie tylko jako przyjaciel ale również mam u niego dług wdzięczności związany z prawie utratą Min Ji.
-Oszczędzaj nadgarstek do przyszłego tygodnia
-Czemu?
-Mieliśmy już dawno planowany koncert w Japonii co prawda mamy wystąpić bez Ciebie ale musisz dać rade zagrać chociaż jedną piosenkę.
-Nie wiem czy dam rade
Podniósł spuchnięty nadgarstek, niestety należał do tych osób którym wszystko goiło się strasznie długo.
-W takim razie poćwicz jakiś tekst śpiewać dasz rade
-Mogę sam wybrać coś?
-Tak
-To ćwicz a my jedziemy wszystko załatwić
-Dziękuje
-Podziękujesz jak się uda.
Już dawno nie byłem taki podekscytowany.
[Shou]
Jae Hui nie była sobą nie mówiła tyle co zawsze no i przede wszystkim nie biła od niej ta radość co zawsze. Zapukałem do pokoju który tym czasowo był jej.
-Proszę
Powoli otworzyłem drzwi. Siedziała na łóżku przytulając wielkiego misia którego mi zostawiła wyjeżdżając bym nie czół się samotny. Usiadłem obok niej.
-Porozmawiaj ze mną a nie zamykasz się. Wiesz, że przede mną nie musisz udawać i tak poznam, że coś jest nie tak. Jak byłem u Ciebie ostatnio to widziałem, że coś Cię meczy mimo, że cały czas się uśmiechałaś i byłaś radosna. Więc o co chodzi?
-Po prostu nie mam tam nikogo.
-Przecież zawsze miałaś dużo znajomych.
-Ale odkąd traciłam wzrok traciłam i znajomych byłam dla nich zbyt dużym problemem. Chłopak mnie zostawił bo było to dla niego zbyt męczące. A nie chciałam martwić czymś takim rodziców.
-I wtedy pojawił się Seung Hyun?
-Tak, był jedyną osobą która zwróciła na mnie uwagę gdy nic nie widziałam.
-Przepraszam
-Za co?
-To ja Ci zasugerowałem, że powinnaś z nim być.
-Daj spokój. Przecież nie mogę mieć do nikogo o to żalu. Nigdy nie zrobił mi nadziei nic nie zasugerował. Stał się moim przyjacielem.
Szczery uśmiech na jej twarzy powrócił.
-Jestem okropna!
Zerwała się raptem.
-Co się stało?
-Stał się moim przyjacielem a ja go zostawiłam. Powinnam wracać ale chciałabym tu jeszcze z wami zostać.
-Jestem pewien, że Ci wybaczy. Zostań ile chcesz, a do niego zadzwoń, napisz cokolwiek po prostu się odezwij.
-Dziękuje. Będę go wspierała we wszystkim nawet jeśli wróci do byłej dziewczyny lub znajdzie kogoś nowego.
-A teraz chodź ze mną, z Alex chcemy Ci coś powiedzieć.
Poszła za mną do naszego małego salonu i usiadła na przeciwko nas.
-O co chodzi?
-Za 8 miesięcy zostaniesz ciocią
-Poważnie?
-Tak
Rzuciła się Alex na szyje aż poczułem się zazdrosny.
-Tak się cieszę.
-Nie mów na razie rodzicom
-Dobrze
-Chłopacy wiedzą?
-Jesteś pierwsza.
-Mamy dla Ciebie jeszcze jedną wiadomość
-Co takiego?
-Za godzinę przyjedzie po Ciebie Hiroto i Nao i gdzieś Cię porywają ale nie wiemy gdzie. Więc leć się szykować.
-Alex..
-Tak?
-W wytwórni jest ktoś w wieku Jae Hui?
-Nikt sensowny nie przychodzi mi do głowy a co?
-Trzeba ją z kimś poznać.
-Nie możesz tego zrobić!
-Ale czego?
-Nie możesz jej popchnąć w niczyją stronę w Japonii
-Czemu?
-Wiem, że chcesz by została z nami też bym chciała ale pomyśl o swoich rodzicach. Musi wrócić do domu za jakiś czas. Po za tym myślę, że w głębi serca chce wrócić.
-Chyba masz racje.
Wiem, że bardzo krótkie ale mam teraz masę nauki a chciałam w końcu coś tu napisać.
Postaram się by następnym razem było dłużej i ciekawiej oraz jak najszybciej :)
Postaram się by następnym razem było dłużej i ciekawiej oraz jak najszybciej :)
19 maja 2014
Drobne wyjaśnienia
Może ktoś zauważył a może jeszcze nikt nie zdążył. Zaszła tu pewna zmiana a raczej pustka. I tu chwila wyjaśnienia, moja przeglądarka Chrome stwierdziła, że na moim blogu występuje szkodliwe oprogramowanie. Więc w drodze nagłej paniki by przypadkiem nikomu nie zaszkodzić usunęłam wszystkie możliwe linki. Jednak nie w nich był problem gdyż na blogu jednak nic nie było tak naprawdę. W każdym razie już jest wszystko wyjaśnione i powoli wszystko będzie wracało do poprzedniej formy.
18 maja 2014
8...Pożegnanie
Wstałam wcześniej by spakować pozostałe rzeczy, kiedy tylko skończyłam usiadłam na łóżku. Pozostała mi już tylko najtrudniejsza rzecz. Nie mogę wyjechać przecież bez słowa prawda? Żegnać się poprzez wiadomość raczej też nie wypada jednak czy zobaczenie go nie będzie bolesne? Ale czy teraz najważniejsze jest to czy będzie to bolało czy nie? Nie Jae Hui nie ty tu jesteś najważniejsza. Sięgnęłam po telefon i napisałam krótką wiadomość "Możemy się niedługo spotkać?" Nie zdążyłam schować telefonu gdy w odpowiedzi miałam już dokładny adres.
-Za 20 minut musimy jechać jeśli chcesz zdążyć na samolot.
-Możemy spotkać się przy samochodzie? Musze jeszcze coś załatwić.
-Dobrze tylko się nie spóźnij.
-Spokojnie na pewno zdążę.
Jak najszybciej poszłam pod wskazany adres. Mieszkanie znajdowało się na najwyższym piętrze. Ręce mi drżały ze zdenerwowania. Jednak odnalazłam w sobie resztki odwagi i zapukałam. Otworzył mi jakiś młodszy chłopak, musiał być to brat Seung Hyuna.
-Ty pewnie jesteś Jae Hui?
-Zgadza się.
-Wejdź, pokój na końcu korytarza po prawej.
-Dziękuje
Mieszkanie było małe ale przestronne a jego skromny wystrój miał swój ukryty urok. Zapukałam do drzwi od pokoju.
-Proszę
Niepewnie weszłam do środka. Seung Hyun wyglądał już nieco lepiej jednak nadal miał ślady po wypadku.
-Przyszłam się pożegnać. Za godzinę mam samolot do Japonii.
-Wrócisz niedługo?
-Raczej nie.
Było wyjątkowo niezręcznie.
-Czy Ty mnie.....lubisz? I dlatego chcesz wylecieć?
-Nie. Przepraszam ale muszę już iść. Mam nadzieję, że jak wrócę to znów będziemy się przyjaźnić i Twoja dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko temu, a na razie życzę Ci powrotu do zdrowia i dużo szczęścia skoro Twoja miłość wróciła.
-To nie...
-Przepraszam muszę iść
-Zaczekaj...
Czym prędzej wyszłam z mieszkania. Nie mogłam płakać, musiałam się uśmiechać jak zawsze. Przy samochodzie czekali już moi rodzice razem z Takeru.
-Co on tu robi?
-Kohara przed chwilą dzwonił byś go zabrała. Ma papiery na psa przewodnika więc nie będzie problemu w samolocie.
Szczerze bardzo mnie to ucieszyło inni by powiedzieli, że to tylko pies jednak dla mnie był jak przyjaciel, może dlatego, że jeszcze niedawno był moimi oczami.
Samolot wystartował, patrzyłam przez okno na oddalające się miasto aż w końcu zniknęło zupełnie. Zamknęłam oczy, sama nie wiem czemu ale teraz widziałam wszystkie chwilę z Seung Hyunem, nasze rozmowy na ławce, to gdy pocałował mnie w policzek, jego szczery uśmiech i moment w którym w szpitalu mówił bym została. Jedno jest pewnie co by się nie wydarzyło od tej pory nie zapomnę o tym. Za jakiś czas wrócę, gdy tylko myśl, że jest z kimś innym przestanie tak bardzo boleć, wrócę i będę go we wszystkim wspierać stanę się jego oparciem, prawdziwym przyjacielem. Będę się starała z całych sił by był szczęśliwy, nie ważne z kim ważne by był szczęśliwy.
Na lotnisku czekał na mnie Kohara razem z Alex. Mimo, że żona mojego brata nie była Japonką idealnie się tu wpasowała, a do tego była taka śliczna. Jej wielkie szare oczy na wszystkich robiły wrażenie.
-Długo czekaliście?
-Nie właśnie przyjechaliśmy. Jedźmy już do domu zostawić rzeczy i jedziemy do chłopaków bo się nie mogą doczekać Twojego przyjazdu.
Pojechaliśmy do niewielkiego domku mojego brata, a już chwile później byliśmy na spotkaniu z resztą zespołu. Dopiero gdy zobaczyłam ich wszystkich zdałam sobie sprawę jak bardzo za nimi tęskniłam.
[Min Ji]
Szłam właśnie do naszego połamanego gitarzysty bo napisał, że chce ze mną o czymś porozmawiać. Gdy weszłam jego brat siedział na kanapie.
-Proszę przemów mu ponownie do rozumu , możesz nawet użyć przemocy. Jako jego brat pozwalam Ci.
-Co się stało?
-Sama zaraz się dowiesz jakie to on miewa pomysły.
Weszłam do pokoju gitarzysty. Na szafce leżało kilka chusteczek. Czyżby z jakiegoś powodu płakał? Ale teraz wydaje się w dobrym nastroju. Usiadłam obok niego na łóżku.
-O czym chciałeś pogadać?
-Dużo dziś myślałem i chyba dam Ayi drugą szanse i chcę Cię prosić byś nie miała do niej żalu za to co się stało.
-CO!? Jak mam nie mieć do niej żalu za to, że nas wszystkich wykorzystała.
-Ale widzisz byłem z nią szczęśliwy i ona chyba chce do tego wrócić.
-A co z Jae Hui? Wydawało się, że jest dla Ciebie ważna.
-Była tu dziś zanim wyleciała. Powiedziała, że nie wylatuje przez to, że mnie lubi i, że raczej szybko nie wróci.
-Jesteś idiotą!
Nie wiele myśląc strzeliłam go z liścia.
-Wyjechała właśnie dlatego, że Cię lubi ale jest przekonana, że wciąż kochasz Aye i wróciliście do siebie, a nie chce wchodzić pomiędzy was!
Wyszłam trzaskając drzwiami. Sama nie wiem dlaczego tak się tym zdenerwowałam w końcu to nie o mnie tu chodziło. Czym prędzej wróciłam do domu. Gdy Hong Ki mnie zobaczył od razu mnie przytulił i starł łzy z policzków.
-Co się stało?
-Jestem okropną przyjaciółką
-Czemu?
-Dałam mu z liścia i nakrzyczałam na niego.
-Spokojnie jutro do niego pójdziesz i wszystko sobie wyjaśnicie. Musisz tylko ochłonąć.
[Seung Hyun]
Nie byłem zły na Min Ji miała racje. Do tego na pewno widziała, że nie jestem szczery, co jak co ale ona zawsze potrafiła wyczuć takie rzeczy u wszystkich. Nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie wybaczyć Ayi ale Jae Hui wyjechała i nie wiem kiedy wróci, nie odbiera moich telefonów nawet nie jestem w stanie teraz za nią lecieć, nie byłem w stanie nawet jej powstrzymać. A tak mnie ta niewinna istota od siebie uzależniła, że teraz jest mi bez niej ciężko więc jedynym rozwiązaniem jest zapomnienie a w tym pomoże mi Aya. Wiem takie postępowanie jest okrutne ale ja naprawdę nie daje sobie rady, a nie mogę pozwolić na to by znowu się załamać i żeby cały zespół znowu przez to cierpiał. Muszę coś wymyślić. Muszę naprawić to co zniszczyłem, muszę ją odzyskać, muszę odzyskać moje światełko nadziei.
-Za 20 minut musimy jechać jeśli chcesz zdążyć na samolot.
-Możemy spotkać się przy samochodzie? Musze jeszcze coś załatwić.
-Dobrze tylko się nie spóźnij.
-Spokojnie na pewno zdążę.
Jak najszybciej poszłam pod wskazany adres. Mieszkanie znajdowało się na najwyższym piętrze. Ręce mi drżały ze zdenerwowania. Jednak odnalazłam w sobie resztki odwagi i zapukałam. Otworzył mi jakiś młodszy chłopak, musiał być to brat Seung Hyuna.
-Ty pewnie jesteś Jae Hui?
-Zgadza się.
-Wejdź, pokój na końcu korytarza po prawej.
-Dziękuje
Mieszkanie było małe ale przestronne a jego skromny wystrój miał swój ukryty urok. Zapukałam do drzwi od pokoju.
-Proszę
Niepewnie weszłam do środka. Seung Hyun wyglądał już nieco lepiej jednak nadal miał ślady po wypadku.
-Przyszłam się pożegnać. Za godzinę mam samolot do Japonii.
-Wrócisz niedługo?
-Raczej nie.
Było wyjątkowo niezręcznie.
-Czy Ty mnie.....lubisz? I dlatego chcesz wylecieć?
-Nie. Przepraszam ale muszę już iść. Mam nadzieję, że jak wrócę to znów będziemy się przyjaźnić i Twoja dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko temu, a na razie życzę Ci powrotu do zdrowia i dużo szczęścia skoro Twoja miłość wróciła.
-To nie...
-Przepraszam muszę iść
-Zaczekaj...
Czym prędzej wyszłam z mieszkania. Nie mogłam płakać, musiałam się uśmiechać jak zawsze. Przy samochodzie czekali już moi rodzice razem z Takeru.
-Co on tu robi?
-Kohara przed chwilą dzwonił byś go zabrała. Ma papiery na psa przewodnika więc nie będzie problemu w samolocie.
Szczerze bardzo mnie to ucieszyło inni by powiedzieli, że to tylko pies jednak dla mnie był jak przyjaciel, może dlatego, że jeszcze niedawno był moimi oczami.
Samolot wystartował, patrzyłam przez okno na oddalające się miasto aż w końcu zniknęło zupełnie. Zamknęłam oczy, sama nie wiem czemu ale teraz widziałam wszystkie chwilę z Seung Hyunem, nasze rozmowy na ławce, to gdy pocałował mnie w policzek, jego szczery uśmiech i moment w którym w szpitalu mówił bym została. Jedno jest pewnie co by się nie wydarzyło od tej pory nie zapomnę o tym. Za jakiś czas wrócę, gdy tylko myśl, że jest z kimś innym przestanie tak bardzo boleć, wrócę i będę go we wszystkim wspierać stanę się jego oparciem, prawdziwym przyjacielem. Będę się starała z całych sił by był szczęśliwy, nie ważne z kim ważne by był szczęśliwy.
Na lotnisku czekał na mnie Kohara razem z Alex. Mimo, że żona mojego brata nie była Japonką idealnie się tu wpasowała, a do tego była taka śliczna. Jej wielkie szare oczy na wszystkich robiły wrażenie.
-Długo czekaliście?
-Nie właśnie przyjechaliśmy. Jedźmy już do domu zostawić rzeczy i jedziemy do chłopaków bo się nie mogą doczekać Twojego przyjazdu.
Pojechaliśmy do niewielkiego domku mojego brata, a już chwile później byliśmy na spotkaniu z resztą zespołu. Dopiero gdy zobaczyłam ich wszystkich zdałam sobie sprawę jak bardzo za nimi tęskniłam.
[Min Ji]
Szłam właśnie do naszego połamanego gitarzysty bo napisał, że chce ze mną o czymś porozmawiać. Gdy weszłam jego brat siedział na kanapie.
-Proszę przemów mu ponownie do rozumu , możesz nawet użyć przemocy. Jako jego brat pozwalam Ci.
-Co się stało?
-Sama zaraz się dowiesz jakie to on miewa pomysły.
Weszłam do pokoju gitarzysty. Na szafce leżało kilka chusteczek. Czyżby z jakiegoś powodu płakał? Ale teraz wydaje się w dobrym nastroju. Usiadłam obok niego na łóżku.
-O czym chciałeś pogadać?
-Dużo dziś myślałem i chyba dam Ayi drugą szanse i chcę Cię prosić byś nie miała do niej żalu za to co się stało.
-CO!? Jak mam nie mieć do niej żalu za to, że nas wszystkich wykorzystała.
-Ale widzisz byłem z nią szczęśliwy i ona chyba chce do tego wrócić.
-A co z Jae Hui? Wydawało się, że jest dla Ciebie ważna.
-Była tu dziś zanim wyleciała. Powiedziała, że nie wylatuje przez to, że mnie lubi i, że raczej szybko nie wróci.
-Jesteś idiotą!
Nie wiele myśląc strzeliłam go z liścia.
-Wyjechała właśnie dlatego, że Cię lubi ale jest przekonana, że wciąż kochasz Aye i wróciliście do siebie, a nie chce wchodzić pomiędzy was!
Wyszłam trzaskając drzwiami. Sama nie wiem dlaczego tak się tym zdenerwowałam w końcu to nie o mnie tu chodziło. Czym prędzej wróciłam do domu. Gdy Hong Ki mnie zobaczył od razu mnie przytulił i starł łzy z policzków.
-Co się stało?
-Jestem okropną przyjaciółką
-Czemu?
-Dałam mu z liścia i nakrzyczałam na niego.
-Spokojnie jutro do niego pójdziesz i wszystko sobie wyjaśnicie. Musisz tylko ochłonąć.
[Seung Hyun]
Nie byłem zły na Min Ji miała racje. Do tego na pewno widziała, że nie jestem szczery, co jak co ale ona zawsze potrafiła wyczuć takie rzeczy u wszystkich. Nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie wybaczyć Ayi ale Jae Hui wyjechała i nie wiem kiedy wróci, nie odbiera moich telefonów nawet nie jestem w stanie teraz za nią lecieć, nie byłem w stanie nawet jej powstrzymać. A tak mnie ta niewinna istota od siebie uzależniła, że teraz jest mi bez niej ciężko więc jedynym rozwiązaniem jest zapomnienie a w tym pomoże mi Aya. Wiem takie postępowanie jest okrutne ale ja naprawdę nie daje sobie rady, a nie mogę pozwolić na to by znowu się załamać i żeby cały zespół znowu przez to cierpiał. Muszę coś wymyślić. Muszę naprawić to co zniszczyłem, muszę ją odzyskać, muszę odzyskać moje światełko nadziei.
13 maja 2014
7..wyjazd
Rano nie dawała mi spokoju cała ta wczorajsza sytuacja, a jedyną osobą która mogła mi to teraz wytłumaczyć był mój brat. Sięgnęłam po telefon i wybrałam jego numer.
-Cześć siostra! Coś się stało, że dzwonisz?
-Hej. Właściwie to tak.
-Więc mów.
-Pewnie słyszałeś o wypadku Seung Hyuna?
-Tak, wszystko z nim dobrze?
-Jest trochę połamany i poobijany ale po za tym jest dobrze.
-Więc w czym problem?
-Widzisz wczoraj była u niego pewna bardzo ładna dziewczyna i było widać, że są ze sobą blisko wiesz coś może na ten temat?
-Poczekaj chwilę i włącz komputer.
Zrobiłam jak mówił i po chwili otrzymałam od niego link ze zdjęciem właśnie tej dziewczyny.
-To ona?
-Tak, kim jest?
-To jego była dziewczyna Aya. Z tego co wiem to po za nią świata nie widział ale z jakiegoś powodu się rozstali i on się nieco załamał.
Zrobiło mi się smutno ale z drugiej strony jeśli ją nadal kocha to będzie szczęśliwy, że wróciła a przecież chce się szczęścia przyjaciół prawda?
-Dziękuje.
-Słuchaj jeśli chcesz to może przyjedziesz do nas na trochę? Wszyscy się za Tobą stęsknili i dobrze Ci zrobi jak się wyrwiesz na trochę
-Muszę to przemyśleć dobrze?
-Pewnie, zadzwonię później zapytać jaką podjęłaś decyzje a teraz muszę jechać na próbę.
-Pozdrów wszystkich ode mnie
-Pewnie, do usłyszenia
-pa
Włożyłam do uszu słuchawki i już po chwili słyszałam jedna z moich ulubionych piosenek. Nie była to już jedna z piosenek osoby którą zaczynałam darzyć uczuciem, stała się ponownie piosenką śpiewaną przez głos który dodaje mi sił, przez głos który nie należy do kogoś, który wypełnia tą cisze. Nałożyłam buty i poszłam biegać do parku.
[Min Ji]
-Może powinniśmy zadzwonić najpierw zapytać się czy nie kupić mu czegoś?
-Jak będzie trzeba to pójdę do sklepu i nie szukaj wymówek by nie iść do Seung Hyuna.
-Nie szukam wymówek
Nieco oburzyłam się na swojego chłopaka ale miał racje. Sama sobie nie umiałam odpowiedzieć dlaczego nie chce do niego iść.
-Czy tam na ławce nie siedzi Jae Hui?
-Chyba masz racje. Chcesz z nią za pewne porozmawiać.
-Zgadza się a Ty powinieneś w końcu ją przeprosić.
Podeszliśmy do dziewczyny tak jak myślałam była to właśnie ona.
-Cześć może Ci zająć chwilę?
-Cześć, tak
Była dość zmieszana.
-Bardzo Cię przepraszam za to jak poprzednim razem na Ciebie naskoczyłem.
-Nic się nie stało.
-Myślę, że ostatnio mogłaś coś źle zrozumieć w szpitalu i chciałabym Ci to wszystko wyjaśnić.
-Raczej dobrze rozumiem co się stało. Gdy ludzie się całują to raczej zawsze oznacza to samo. Nie musicie się przejmować nie będę próbowała wchodzić między nich.
Teraz to mnie zatkało, tego się nie spodziewałam, nie sądziłam, że aż tyle się tam wtedy wydarzyło.
-Może porozmawiacie? Pójdziesz z nami do niego?
-Przepraszam ale nie mogę. Postanowiłam już, że na jakiś czas jadę do brata. Przepraszam ale muszę już iść.
Było mi jej szkoda. Miała takie samo spojrzenie jak ja zanim poznałam Hong Kiego i reszty. Z tą różnicą, że znacznie lepiej ukrywała tą samotność i na pewno nie każdy mógł to zauważyć. Miałam ochotę za nią pójść ale Hong Ki mi na to nie pozwolił.
-Też już chodźmy.
Poszliśmy do domu gitarzysty, tak jak prosił weszliśmy bez pukania. Jak to stwierdził i tak nie wstanie nam otworzyć więc lepiej żebyśmy sami weszli. W mieszkaniu było słychać rozmowę. Chyba przyszliśmy nie w porę. Nie chcieliśmy podsłuchiwać jednak mieszkanie było na tyle małe, że stojąc przy drzwiach było słychać wszystko z sypialni. Hong Ki chciał wejść dalej jednak go zatrzymałam
-Poczekaj chwilę niech skończą.
"-Po co przyszłaś tutaj?
-Chce Cię przeprosić i prosić o drugą szansę. Popełniłam błąd i żałuje tego.
-Jak mam Ci przebaczyć zdradę?
-Wiem, że jestem okropna ale nie wytrzymam dłużej bez Ciebie.
-Proszę wyjdź.
-Zrobię wszystko co będziesz chciał.
-Więc zostaw mnie teraz samego.
-Nie poddam się tak łatwo. Będę się starała by Cię odzyskać"
Z pokoju wyszła Aya. Nie wiedziała co mam zrobić, krew w żyłach niemal zaczęła mi się gotować na jej widok. Jak niby nigdy nic podeszła i się uśmiechnęła
-Dawno się nie widzieliśmy.
-Po co się znowu pojawiłaś? Akurat gdy zaczynał sobie ponownie życie układać.
Hong Ki powiedział dokładnie to co miałam na końcu języka.
-Byliśmy idealną parą i chce do tego wrócić.
Zwinnie nas ominęła i wyszła. Nie wiele myśląc poszłam do gitarzysty z nadzieją na jakieś wyjaśnienia.
-Co to wszystko ma znaczyć? Co ona tu robiła?
Wiem, że nie powinnam na niego naskakiwać bo było to dla niego trudne.
-Powiedziała, że żałuje tego co zrobiła i chce wszystko naprawić.
-A Ty?
-Nie wiem. Kochałem ją, była dla mnie wszystkim jednak teraz...
-Teraz pojawił się ktoś inny..
Dokończył za niego Hong Ki
-Dokładnie. Pewnie jeszcze niedawno przyjął bym ją z otwartymi ramionami mimo, że mogło by być to błędem ale teraz nie mogę.
-Nie chce Cię załamywać bardziej ale Jae Hui wyjeżdża do brata.
-Kiedy?
-Nie powiedziała nam ale brzmiało to jakby niedługo i jakby nie miała zamiaru szybko wracać.
Seung Hyun sięgną po telefon i wybrał numer prawdopodobnie dziewczyny.
-Ma wyłączony telefon, czy to możliwe, że już jej nie ma?
Patrzył na nas błagalnym wzrokiem
-Bardzo możliwe
-Czy ona widziała Aye i dlatego nie odbiera ode mnie telefonu od wczoraj?
-Widziała was wczoraj rano. Podobno się całowaliście.
Oczy gitarzysty momentalnie zrobiły się zaszklone. Musiał teraz cierpieć i możliwe, że już nic nie mógł zrobić.
[Jae Hui]
Usiadłam do kolacji razem z rodzicami.
-Czemu nie jesz?
-Zajęlibyście się jakiś czas Takeru?
-Coś się stało?
-Kohara zaproponował mi bym go odwiedziła i jutro rano miałabym samolot.
-Jeśli chcesz to nie widzimy problemu dawno tam nie byłaś.
-Dziękuje
-A na jak długo chcesz tam zostać?
-Nie zastanawiam się nad tym
-Zostań tak długo jak chcesz, a teraz jedz i idź się spakować to tata Cię rano zawiezie na lotnisko.
-Cześć siostra! Coś się stało, że dzwonisz?
-Hej. Właściwie to tak.
-Więc mów.
-Pewnie słyszałeś o wypadku Seung Hyuna?
-Tak, wszystko z nim dobrze?
-Jest trochę połamany i poobijany ale po za tym jest dobrze.
-Więc w czym problem?
-Widzisz wczoraj była u niego pewna bardzo ładna dziewczyna i było widać, że są ze sobą blisko wiesz coś może na ten temat?
-Poczekaj chwilę i włącz komputer.
Zrobiłam jak mówił i po chwili otrzymałam od niego link ze zdjęciem właśnie tej dziewczyny.
-To ona?
-Tak, kim jest?
-To jego była dziewczyna Aya. Z tego co wiem to po za nią świata nie widział ale z jakiegoś powodu się rozstali i on się nieco załamał.
Zrobiło mi się smutno ale z drugiej strony jeśli ją nadal kocha to będzie szczęśliwy, że wróciła a przecież chce się szczęścia przyjaciół prawda?
-Dziękuje.
-Słuchaj jeśli chcesz to może przyjedziesz do nas na trochę? Wszyscy się za Tobą stęsknili i dobrze Ci zrobi jak się wyrwiesz na trochę
-Muszę to przemyśleć dobrze?
-Pewnie, zadzwonię później zapytać jaką podjęłaś decyzje a teraz muszę jechać na próbę.
-Pozdrów wszystkich ode mnie
-Pewnie, do usłyszenia
-pa
Włożyłam do uszu słuchawki i już po chwili słyszałam jedna z moich ulubionych piosenek. Nie była to już jedna z piosenek osoby którą zaczynałam darzyć uczuciem, stała się ponownie piosenką śpiewaną przez głos który dodaje mi sił, przez głos który nie należy do kogoś, który wypełnia tą cisze. Nałożyłam buty i poszłam biegać do parku.
[Min Ji]
-Może powinniśmy zadzwonić najpierw zapytać się czy nie kupić mu czegoś?
-Jak będzie trzeba to pójdę do sklepu i nie szukaj wymówek by nie iść do Seung Hyuna.
-Nie szukam wymówek
Nieco oburzyłam się na swojego chłopaka ale miał racje. Sama sobie nie umiałam odpowiedzieć dlaczego nie chce do niego iść.
-Czy tam na ławce nie siedzi Jae Hui?
-Chyba masz racje. Chcesz z nią za pewne porozmawiać.
-Zgadza się a Ty powinieneś w końcu ją przeprosić.
Podeszliśmy do dziewczyny tak jak myślałam była to właśnie ona.
-Cześć może Ci zająć chwilę?
-Cześć, tak
Była dość zmieszana.
-Bardzo Cię przepraszam za to jak poprzednim razem na Ciebie naskoczyłem.
-Nic się nie stało.
-Myślę, że ostatnio mogłaś coś źle zrozumieć w szpitalu i chciałabym Ci to wszystko wyjaśnić.
-Raczej dobrze rozumiem co się stało. Gdy ludzie się całują to raczej zawsze oznacza to samo. Nie musicie się przejmować nie będę próbowała wchodzić między nich.
Teraz to mnie zatkało, tego się nie spodziewałam, nie sądziłam, że aż tyle się tam wtedy wydarzyło.
-Może porozmawiacie? Pójdziesz z nami do niego?
-Przepraszam ale nie mogę. Postanowiłam już, że na jakiś czas jadę do brata. Przepraszam ale muszę już iść.
Było mi jej szkoda. Miała takie samo spojrzenie jak ja zanim poznałam Hong Kiego i reszty. Z tą różnicą, że znacznie lepiej ukrywała tą samotność i na pewno nie każdy mógł to zauważyć. Miałam ochotę za nią pójść ale Hong Ki mi na to nie pozwolił.
-Też już chodźmy.
Poszliśmy do domu gitarzysty, tak jak prosił weszliśmy bez pukania. Jak to stwierdził i tak nie wstanie nam otworzyć więc lepiej żebyśmy sami weszli. W mieszkaniu było słychać rozmowę. Chyba przyszliśmy nie w porę. Nie chcieliśmy podsłuchiwać jednak mieszkanie było na tyle małe, że stojąc przy drzwiach było słychać wszystko z sypialni. Hong Ki chciał wejść dalej jednak go zatrzymałam
-Poczekaj chwilę niech skończą.
"-Po co przyszłaś tutaj?
-Chce Cię przeprosić i prosić o drugą szansę. Popełniłam błąd i żałuje tego.
-Jak mam Ci przebaczyć zdradę?
-Wiem, że jestem okropna ale nie wytrzymam dłużej bez Ciebie.
-Proszę wyjdź.
-Zrobię wszystko co będziesz chciał.
-Więc zostaw mnie teraz samego.
-Nie poddam się tak łatwo. Będę się starała by Cię odzyskać"
Z pokoju wyszła Aya. Nie wiedziała co mam zrobić, krew w żyłach niemal zaczęła mi się gotować na jej widok. Jak niby nigdy nic podeszła i się uśmiechnęła
-Dawno się nie widzieliśmy.
-Po co się znowu pojawiłaś? Akurat gdy zaczynał sobie ponownie życie układać.
Hong Ki powiedział dokładnie to co miałam na końcu języka.
-Byliśmy idealną parą i chce do tego wrócić.
Zwinnie nas ominęła i wyszła. Nie wiele myśląc poszłam do gitarzysty z nadzieją na jakieś wyjaśnienia.
-Co to wszystko ma znaczyć? Co ona tu robiła?
Wiem, że nie powinnam na niego naskakiwać bo było to dla niego trudne.
-Powiedziała, że żałuje tego co zrobiła i chce wszystko naprawić.
-A Ty?
-Nie wiem. Kochałem ją, była dla mnie wszystkim jednak teraz...
-Teraz pojawił się ktoś inny..
Dokończył za niego Hong Ki
-Dokładnie. Pewnie jeszcze niedawno przyjął bym ją z otwartymi ramionami mimo, że mogło by być to błędem ale teraz nie mogę.
-Nie chce Cię załamywać bardziej ale Jae Hui wyjeżdża do brata.
-Kiedy?
-Nie powiedziała nam ale brzmiało to jakby niedługo i jakby nie miała zamiaru szybko wracać.
Seung Hyun sięgną po telefon i wybrał numer prawdopodobnie dziewczyny.
-Ma wyłączony telefon, czy to możliwe, że już jej nie ma?
Patrzył na nas błagalnym wzrokiem
-Bardzo możliwe
-Czy ona widziała Aye i dlatego nie odbiera ode mnie telefonu od wczoraj?
-Widziała was wczoraj rano. Podobno się całowaliście.
Oczy gitarzysty momentalnie zrobiły się zaszklone. Musiał teraz cierpieć i możliwe, że już nic nie mógł zrobić.
[Jae Hui]
Usiadłam do kolacji razem z rodzicami.
-Czemu nie jesz?
-Zajęlibyście się jakiś czas Takeru?
-Coś się stało?
-Kohara zaproponował mi bym go odwiedziła i jutro rano miałabym samolot.
-Jeśli chcesz to nie widzimy problemu dawno tam nie byłaś.
-Dziękuje
-A na jak długo chcesz tam zostać?
-Nie zastanawiam się nad tym
-Zostań tak długo jak chcesz, a teraz jedz i idź się spakować to tata Cię rano zawiezie na lotnisko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












