Co już było ?

10 lipca 2012

14..Wywiad, Taemin, Mama..

Trochę się denerwowałem...już dawno nie udzielałem wywiadu a tym bardziej sam. Siedziałem na jednym z foteli na przeciwko kobiety prowadzącej program. Za chwilę mieliśmy wejść na wizję..ależ to denerwujące, powinienem być przyzwyczajony do transmisji na żywo. Nie znałem pytań, nic, mogłem się jedynie domyślać co chcą wiedzieć...tego co zawsze.
-Witam wszystkich, dziś jest z nami Hong Ki wokalista FT. Island.
Przesłodzony głos kobiety był wręcz irytujący jednak nie miałem wyboru musiałem się uśmiechać i grzecznie pomachać do kamery.
-Mieliście ostatnio sporą przerwę, czy wróciliście już na dobre?
-Tak, jak dobrze wiecie niedługo damy kilka koncertów. Wypoczęliśmy więc damy z siebie wszystko.
-Chodziły plotki, że przerwa była spowodowana chorobą.
-Nie, spokojnie żaden z nas na nic nie chorował. Potrzebowaliśmy odpoczynku.
Ehh jak ja nie lubię kłamać..zawsze wtedy gubię się.
-No dobrze więc przejdźmy do tematów które interesują całą Korę. Czy dobór piosenki na waszym ostatnim występie miał pokazać, że nie zapomniałeś o byłej dziewczynie i wciąż ją kochasz?   
-Nic z tych rzeczy. Ona jest przeszłością, nic do niej nie czuję a tym bardziej nie tęsknie za nią. 
-Więc może było to skierowane do jakże młodej, utalentowanej i ślicznej IU z którą ostatnio byłeś widziany?
-Muszę was zawieść, nic nas nie łączy, jesteśmy jedynie znajomymi.
-Więc ktoś inny podbił Twoje serce? Kim ona jest?
-Jak na razie jestem sam.
-W oczach i tym niewinnym uśmiechu widać, że to kwestia czasu. Ktoś jednak się pojawił w Twoim życiu i nieco je odmienił, to widać od razu.
-Tak, pojawiła się pewna dziewczyna, od pierwszej chwili znalazła miejsce w moim sercu jednak to moja przyjaciółka. Kocham ją jak siostrę.
-Nie mamy co liczyć na chociaż mały romans?
-Na razie nie myślę o tych rzeczach.
-Chodzą pogłoski, że Seung Hyun się z kimś spotyka, to prawda?
-To jego powinnaś spytać. Nie mogę się wypowiadać w czyimś imieniu.
-No dobrze. W takim razie bardzo Ci dziękuje za przybycie.
Co za ulga, że to koniec. Nie wytrzymał bym dłużej. Muszę wrócić do domu i trochę ochłonąć.

[Min Ji]
Postanowiliśmy nie poruszać kwestii wywiadu, w końcu nie powiedział nic co by mogło komuś zaszkodzić. Wszyscy się gdzieś rozeszli, Hong Ki poszedł z Jolie na spacer, Seng Hyun siedział ze mną a cała reszta gdzieś przepadła.
-Chyba ktoś pukał.
Widząc chęć do wstania gitarzysty sama musiałam się ruszyć.
-Dobra już idę otworzyć.
Po otwarciu drzwi moim oczom ukazał się młody chłopak o gęstych lekko falujących włosach i przesłodkim uśmiechu.
-Cześć, jestem Taemin. A ty pewnie jesteś Min Ji
-Hej. Zgadza się. Miło cię poznać. wejdź.
Chłopak od razu udał się do pokoju z którego przed chwilą wyszłam.
-O przyszedłeś już. To właśnie o niej Ci mówiłem.
-Przyszedłem ją poznać i może wstępnie umówić się.
Przyszedł do nas Hong Ki któremu chyba niezbyt spodobała się wizyta młodszego kolegi.
-Może podasz mi swój numer, jutro po szkole bym do Ciebie zadzwonił i umówilibyśmy się dokładnie.
Spojrzałam na Hong Kiego, odwrócił wzrok po czym wyszedł.
-Tak jasne.
Wymieniliśmy się numerami i już nie mogłam doczekać się jutra.  Do pokoju wpadł zdyszany chłopak. Pierwszy raz widziałam go na oczy. Trochę przypominał Seung Hyuna. Gitarzysta zerwał się z kanapy. Co jak co ale ten dzień stawał się coraz dziwniejszy.
-Co ty tu robisz?
-Też miło Cie widzieć. Nie przedstawisz mnie nawet?
-To mój młodszy brat Se Hyun, a to Min Ji, Taemina już znasz. Więc co tu robisz?
-Dostałem dziś rolę. Niby nic wielkiego.
-Poważnie? Tak się ciesze.
Uścisną brata prawie go dusząc. Musiał naprawdę się cieszyć.
-I jeszcze jedno?
-Tak?
-Mama chce przyjechać do ciebie i zobaczyć jak sobie radzicie.
-Kiedy?
-Nie powiedziała.
-Siadaj
-Nie, muszę już iść.

[Seung Hyun]
Telefon zaczął dzwonić. To była mama. Aż bałem się odebrać.
-Cześć mamo. Coś się stało?
-Witaj kochanie, jestem ciekawa jak sobie radzicie sami. Tak sobie pomyślałam, że przyjadę na kilka dni do was.
-Nie musisz, dajemy sobie radę. Nie stwarzaj sobie tylko problemów przez nas.
-Ale jakie problemu? Już wszystko załatwiłam. Jutro popołudniu przyjadę.
-mamo ale mam szkołę, nie ma mnie pół dnia w domu.
-Jeszcze pomyślę, że nie chcesz matki widzieć.
-Oczywiście, że chcę. Cieszę się, że przyjedziesz.
-Wiec nie ma problemu. To do zobaczenia jutro.
No i mamy problem. Jak ja powiem matce, że mieszka z nami dziewczyna? Zbiegłem do salonu gdzie wszyscy byli.
-Mamy problem.
-Co się stało?
-Moja mama jutro przyjedzie na kilka dni.
Wymieniali między sobą spojrzenia i czekali aż ktoś coś powie.
-Spokojnie. Pojadę do siebie i się o niczym nie dowie.
-To chyba będzie najlepsze rozwiązanie.
-Chodź pomogę Ci się spakować, a jutro rano zawiozę wszystko do ciebie.
Hong Ki mimo, że wyszedł z inicjatywą pomocy to jednak był jakiś dziwny, od kąt wrócił chodził jakiś podminowany jednak nie mogłem go teraz podpytać o co chodzi.

Taemin 


Seung Hyun ze swoim młodszym bratem xD

5 lipca 2012

13..Urodziny na balkonie...

Była już 9 nie miałam  wyboru musiałam wstać, a spałam równo 2 godziny. Szłam na pamięć do łazienki, dobrze, że w pokoju było nawet posprzątane bo inaczej przywitałabym się z podłogą wielokrotnie. Z zamkniętymi oczami weszłam do łazienki. Od razu poczułam jak uderzam w coś mokrego więc leniwie otworzyłam oczy.
-Przepraszam, nie wiedziałam, że tu jesteś....już wychodzę.
Tym czymś mokrym był Hong Ki owinięty jedynie w ręcznik.
-Zostań i tak już wychodziłem.
Zakładam, że wyglądałam już jak burak za to on uśmiechał się jakby nigdy nic. Przysunął się do mnie i zaczął szeptać mi do ucha.
-Zapomniałaś wczoraj o czymś
Po ciele przeszły mnie dreszcze. Odwdzięczyłam mu się tym samym. Przyciągnęłam go do siebie zarzucając ręce na szyję i stając na palcach.
-Nie zapomniałam o niczym. Po prostu wczoraj cały dzień Cie nie widziałam.
Odnosiłam wrażenie, że jego oddech był coraz mniej spokojny a wzrokiem uciekał jak tylko się dało.
-Wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszych urodzin.
Na koniec cmoknęłam go w policzek i odsunęłam się.
-Dziękuje.
Wycofując się do pokoju ledwo co zmieścił się w drzwiach. Nie miałam jednak siły myśleć o tym co właśnie miało miejsce. Moim jedynym celem teraz było wzięcie zimnego prysznicu i rozbudzenie się.


Kończę  właśnie sprzątać pokój. Zostało nam już nie wiele czasu. Ma wrażenie jakby każdy zegar był przeciwko nam i raptem przyspieszył. Przygotowaniem jedzenia zajęli  się Min Hwan i Seung Hyun. Aż boję się wejść do kuchni. Postawiłam ostatnią szklankę na stoliku i gotowe. Pokój wyglądał dokładnie tak jak miał. Kilka kolorowych balonów i zwisających serpentyn tak by rozweselić pomieszczenie. Było czysto więc co tak zaczęło śmierdzieć? Szłam za nieprzyjemnym zapachem. I gdzie doszła? Prosto do kuchni.
-Co wy....
-Spokojnie. Troszkę się nam przypaliło.
-Nie ważne nie ma na to już czasu. Wyrzućcie to i otwórzcie okna bo już w całym domu śmierdzi.
-A co z jedzeniem?
Nie pewnie zapytał Min Hwan wyciągając z piekarnika coś czarnego.
-Myślę, że tego nikt nie zje wiec....zamówmy pizze?
-Już dzwonię, a wy idźcie już brać prysznic.

Wyszłam z łazienki w samej bieliźnie by znaleźć jakieś odpowiednie ubranie. Ale zamiast ubrania znalazłam na łóżku Seung Hyuna. Nie wiele myśląc chwyciłam bluzę z    fotela i ją założyłam.
-Co ty tu robisz?
-Czekam na Ciebie.
-Mogę wiedzieć po co?
-Możesz po prostu pójść ze mną.
-Muszę się ubrać.
-Myślę, że to będzie zbędne i tak za 2 minuty byś się rozbierała.
Czasem przez tego człowieka aż ręce opadają ale co zrobić. Zaciągnął mnie do swojego pokoju, dosłownie zaciągnął siłą i wepchnął za parawan.
-Rozbieraj się
-że co?!
-Spokojnie, zdejmij tylko bluzę i załóż to.
Podał mi granatową sukienkę. jak najszybciej wcisnęłam ją na siebie i przejrzałam się w lustrze wiszącym na ścianie.
-I jak?
-Czy nie jest ona zbyt...?
-Nie marudź tylko siadaj.
Posadził mnie na krześle i zaczął robić coś z moim włosami. Nie byłam w stanie zastanawiać się nawet co, bardziej skupiałam się na tym, że sukienka jest co prawda do połowy uda a nie krótsza co jest bardzo możliwe u gitarzysty ale za to ma odsłonięte całe plecy. Czułam się trochę niekomfortowo. Po ukończonej walce z moimi włosami przeszedł do makijażu.
-Teraz możesz wstać.
Stanęłam przed lustrem efekt zaszokował nawet mnie. Chyba jeszcze nigdy w życiu nie wyglądałam tak dobrze.
-I na koniec nałóż je.
Podał mi szpilki w identycznym kolorze co sukienka.
-Jest idealnie. Powinien być zachwycony.
-Kto?
-O przyjechali już chodźmy.
Byłam przekonana, że przyjechali chłopacy z CN. Blue lub dziewczyny jednak oni wszyscy byli już od dawna.


Nadszedł czas na mój mini występ. Nerwy brały już górę. Gra na skrzypcach powodowała u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony wewnętrzny ból a z drugiej coś w rodzaju szczęścia, czułam wtedy jakby brat był obok mnie, jakby trzymał mi rękę na ramieniu i wspierał w tym co robię. Czułam jak nogi zmieniają mi się w watę.
-Dasz radę. Chodźmy.
Zadowolony Seung Hyun usiadł przy fortepianie i zaczął grać. Już nie miałam wyboru również musiałam zacząć. Weszłam do pokoju, wzięłam głęboki oddech i nie zwracając uwagi na to, że ktoś jest tu jeszcze zaczęłam grać. Najpierw Beethoven, a następnie Vivaldi. Byłam świadoma tego, że nie było to idealne wykonanie jednak byłam zadowolona. Poczułam ulgę po zakończeniu. Jong Hwan podszedł do mnie i mnie uściskał.
-Tak się cieszę. To było wspaniałe.
-Dziękuje.
Reakcja Hong Kiego była bardzo podobna.   Jae Jin wniósł tort. Tak mieliśmy tylko jeden ponieważ nie było by komu zjeść dwóch, a tak świeczki włożyliśmy po obu jego stronach i musiało wystarczyć
Obecność alkoholu była już odczuwalna. Seung Hyun był zajęty Ayą, Min Hwan IU a cała reszta była pochłonięta rozmową na temat wspólnej trasy koncertowej. Tylko ja siedziałam na kanapie bez celu a raczej zasypiając powoli. OO nie nie możesz zasnąć. Nie ważne jak jesteś zmęczona musisz się rozbudzić.

[Hong Ki]
Było świetnie tylko czegoś brakowało. rozejrzałem się kolejny raz po pokoju i nigdzie nie było Min Ji. Jakiś czas temu wyszła i jeszcze nie wróciła.
-Przepraszam was na chwilę, zaraz wrócę.
Chodziłem po całym domu jej szukając i nic. Przecież nie rozpłynęłam się w powietrzu. Zrezygnowany już stanąłem  w jednym z pokoi. Tak! Znalazłem ją. Była na balkonie. Tylko co tam robiła? Było strasznie zimno, a z tej odległość mogłem już stwierdzić, że jest jej zimno.  Wziąłem swój kocyk i wyszedłem na balkon. Odwróciła się w moją stronę.
-Hong Ki tylko nie zamykaj drzwi.
-Czemu?
O co by nie chodziło było już za późno i się zamknęły. 
-Bo się zacinają.
-Nie możliwe
Chciałem je otworzyć ale faktycznie się nie dało.
-Przecież mówiłam, że się zacinają. Inaczej nie było by mnie tu już jakieś pół godziny temu.
Dopiero gdy podeszłem bliżej zobaczyłem, że cała się trzęsie. Pospiesznie najpierw zdjąłem marynarkę i nałożyłem ją na dziewczynę a następnie owinąłem ją kocem.  
-Będzie Ci zimno.
-Mną się na razie nie przejmuj to Ty tu zamarzasz nie ja.
-Zamarzniemy tu prawda...
-Już to widzę..te nagłówki w gazetach i w internecie..."Najprzystojniejszy wokalista w Korei zamarznął we własnym domu w trakcie imprezy. Towarzyszyła mu tajemnicza dziewczyna."
-Najprzystojniejszy? Pff...też sobie wymyśliłeś.
-Daj pomarzyć człowiekowi w ostatnich jego godzinach.
-Pomarz sobie.
-Ej..nie jestem przystojny?
Uśmiechnęła się w ten słodki sposób który lubiłem najbardziej. Sam ni wiem czemu ale zawsze od razu robiło mi się cieplej na sercu.
-Jesteś, jesteś. W końcu wszystkie gazety to piszą. Wszystkie Twoje fanki mają Cie za najprzystojniejszego.
-Ale czy według Ciebie jestem?
-Mieszkam z wami, żyje przy was i nie patrze na to czy jesteście przystojni czy nie. Każdy z was ma coś w swojej urodzie co przyciąga jednak ważniejsze jest to jacy jesteście to wasza osobowość sprawi, że jesteście niezwykli a nie to jak wyglądacie. 
Zaczynało być mi już zimno, jednak bardziej martwiło mnie to, że Min Ji nadal trzęsie się.
-Hong Ki
-Tak?
-Chodź
Zrobiła mi miejsce pod kocem. Niebo stawało się coraz bardziej pochmurne.Spróbowałem zadzwonić to kogoś z domu jednak nikt nie odbierał. Muzyka leciała tak głośno, że musieli nie słyszeć.
-Myślisz, że niedługo ktoś przyjdzie?
Już nie  żartowała, na prawdę zaczynała się martwić. Wiozłem ją na kolana, nawet nie protestowała wtuliła się tylko we mnie.
-Na pewno. Już na pewno zastanawiają się gdzie jesteśmy.
Siedzieliśmy w milczeniu z nadzieją, że zaraz ktoś się zjawi.
-Min Ji
Spojrzała na mnie sennie.
-Ej mała nie możesz tu zasnąć.
-Yhy
Drzwi od balkonu otworzyły się.
-Tylko nie zamykaj!
-Dobra ale nie krzycz.
Był to Yong Hwa.
-Co wy tu robicie? wszędzie was szukałem.
-Drzwi się zatrzasnęły. Pomóż mi.
Wziąłem Min Ji na ręce i zaniosłem do jej pokoju, a Yong Hwa otwierał drzwi. 
-Gdzie reszta?
-Nawaleni zasnęli.
Położyłem dziewczynę na łóżku.
-Przebierzcie się a ja zrobię wam gorącej herbaty.
Przebrałem się w swoim pokoju w dresy i poszukałem jakiś grubych dla Min Ji. Yong Hwa przyniósł nam kubki z ciepłym płynem.
-Chcecie coś jeszcze?
-Nie dzięki. To ty jesteś naszym gościem.
-To pójdę się gdzieś położyć.
-Idź do mojego pokoju. W ramach wdzięczności oddaje Ci swoje łóżko.
- A ty?
-Dam sobie radę.
Wyszedł. Wypiliśmy herbatę, od razu zrobiło się lepiej.
-W porządku?
-Tak, dzięki.
-W takim razie będę szedł. śpij dobrze.
-Zostań ze mną, proszę
Ucieszyłem się na te słowa, chyba gdzieś w głębi na to liczyłem. Przecież to normalne, że brat martwi się o siostrę i chce mieć pewność, że wszystko z nią w porządku prawda? Położyłem się obok niej na łóżku i przez chwilę patrzyłem jak śpi. Jong Hun pożałuje, że nie zrobił nic z tymi drzwiami i nie przeją się naszą nieobecnością tylko w najlepsze poszedł spać. Oj oni wszyscy będą jutro biedni.

Rano razem z Min Ji i Yong Hwanem poszliśmy do kuchni coś zjeść. Jakimś cudem żadne z nas chyba nie było chore, a cała reszta jeszcze spała. Ustaliliśmy, że po naszym śniadaniu nie mamy litości dla tych pijaków. na pierwszy cel obraliśmy sobie chłopaków z CN. Blue ponieważ na logikę  powinni spać w pokoju gdzie była cała impreza. Jednak to co tam zastaliśmy nieco nas zaskoczyło. Spali tam jedynie Jong Hun i Jae Jin jakby nigdy nic obejmujący się przez sen. Min Ji podeszła do wieży i puściła muzykę tak by było ją słychać w całym domu. Nasz lider wraz z basistą zerwali się momentalnie.
-Co się dzieję? Trzeba uciekać?
-Oj uciekaj drogi liderze nie zajmujący się własnym zespołem jeśli jeszcze możesz. 
-Z ciszcie muzykę głowa mi pęka. -Jae Jin
-Wczoraj my cierpieliśmy teraz wasza kolej.
-Ale o co wam chodzi?
-Nasz kochany i wszystko pamiętający Jong Hun zapomniał wezwać kogoś do naprawy drzwi balkonowych.
-Ajć! Coś się stało?
-Czy coś się stało? Może to, że gdyby nie Yong Hwan to pewnie zamarzlibyśmy tam.
Z pokoi wyszli już pozostali zaciekawieni hałasem. Jednocześnie posłaliśmy mordercze spojrzenie w stronę Seung Hyuna i Ayi
-Coś nie tak?
-Czemu nikt nie wpadł na pomysł aby nas poszukać?
-Nie chcieliśmy wam przeszkadzać.

[Min Ji]
Atmosfera w domu trochę już się rozluźniła. Może to dlatego, że wszyscy się już rozeszli, a ściekły Hong Ki poszedł na wywiad? W każdym razie było już lepiej. Włączyłam telewizor i czekałam na wywiad. Czym mniej czasu pozostawało do rozpoczęcia tym więcej osób się schodziło, aż w końcu był cały zespół, a wywiad się rozpoczął. To co usłyszeliśmy właśnie sprawiło, że musiałam się pilnować by nie zbierać szczęki z podłogi...
  

Wiem, że miało się to pojawić nieco wcześniej ale miałam mały problem z wyborem jakieś uczelni....jak będziecie wybierać to pamiętajcie by nie skupiać się  tylko na jednej bo jeśli z jakiegoś powodu nie można jednak do niej iść to się robi wielki problem...

26 czerwca 2012

12..Skrzypce i wyścig

Razem z Seung Hyunem zajęliśmy miejsca z tyłu samochodu. Jae Jin powoli ruszył a ja od razu wróciłam myślami do wczorajszej sytuacji, od tamtej pory nie rozmawiałam z Hong Kim, gdy zostawiliśmy Min Hwana samego z IU rozeszliśmy się do swoich pokoi.
-Tu mamy pewność, że żaden nas nie podsłucha. Lepsze będzie małe przyjęcie tylko dla domowników czy lepiej duża impreza? 
-Jaka impreza?
Była jedyną która nic nie rozumiała.
-Dziś są urodziny Hong Kiego a za 5 dni Jong Huna. Co roku by nie robić imprezy jednej po drugiej łączymy je.
-Ze względu na sytuacje lepiej coś skromnego. Ale wydaje mi się, że można zaprosić chłopaków z CN.Blue
poznali już Min Ji więc nie powinno być problemu do tego Aye i powinno być dobrze
Min Hwan jako pierwszy wyszedł z jakąś inicjatywą.
-Jako, że jestem najstarszy to w pełni popieram pomysł najmłodszego jednak wprowadzę pewną poprawkę, w takim razie zaprosimy jeszcze IU. W trakcie zajęć zadzwoni do nich i zaproszę ich. Tylko na kiedy?
-Mamy piątek a jak wiadomo imprezy najlepiej robić w weekend. Dziś to trochę zbyt szybko więc może jutro?
-Powinniśmy się wyrobić. Więc zajmę ich jutro przez cały dzień a wy wszystko przygotujecie.
-Czemu to my mamy odwalać czarną robotę?
Lekko zirytowany Seung Hyun.
-Bo tak właśnie postanowiłem, a z kierowcą nie należy się kłócić. Więc wszystko załatwione. Wieczorem pojadę na zakupy.
Przez chwilę jechaliśmy w milczeniu.
-Seung Hyun..
zaczęłam mówić na tyle cicho by mógł usłyszeć tylko on.
-Tak?
-Co powinnam im dać? Przecież mają wszystko.
-Coś z głębi serca.

Przez wszystkie lekcje myślałam jedynie o tym co mogę dać chłopakom. Coś z głębi serca....już wiem! Akurat była przerwa przed ostatnią lekcją jaką był wf ponieważ wszyscy byli już przebrani i czekali na zajęcia podbiegłam do Seung Hyuna i odciągnęłam go na bok.
-Coś się stało?
Był nieco zdezorientowany.
-Myślałam nad prezentem i już wiem. Ale musisz mi w tym pomóc.
-Co to takiego?
-Nie zważając na to co myślisz pomożesz?
-Nie lubię zgadzać się w ciemno ale tak.
-zagram
-że na skrzypcach?
Jego oczy raptem zrobiły się wielkie.
-Tak
-Dasz radę?
-Jeśli mi pomożesz to myślę, że tak.
-Więc wchodzę w to.
Po szkole rozległ się znienawidzony przez uczniów dzwonek na lekcje. Dziś miałyśmy grać w siatkówkę. Nie dość, że nie przepadam za tą grą to jeszcze nauczyciel postanowił, że mam być w jednej drużynie z nadętą księżniczką. Dziś niby było spokojnie jednak czułam, że to tylko cisza przed burzą. Gra przebiegała raczej w miarę spokojnie. Musiałam przyznać, że grały na wysokim poziomie czego nie mogłam powiedzieć o sobie. Jednak kilka razy dostałam piłką w tył głowy właśnie od nadętej księżniczki. Było by to dla mnie bardziej zrozumiałe gdybyśmy były w przeciwnych drużynach ale nie w obecnej sytuacji. Po którymś razie nie wytrzymałam i podeszłam do niej.
-O co Ci chodzi?
-Przecież nic nie mówię.
-Wystarczy, że robisz.
-Na prawdę nie wiem o co Ci chodzi.
Miałam ochotę wziąć jej pustą głowę i uderzyć o ziemię. Jednak na chęciach się zakończyło a wszystko zakończył dzwonek oznaczających koniec zajęć. Pozostało mi już jedynie wytrzymać z nią kilka minut w szatni i dwa dni spokoju.  W drodze podeszła do mnie drobna dziewczyna w okularach.
-Nie przejmuj się nią w końcu jej przejdzie. Zawsze męczy nowych.
Zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć już jej nie było.

Po powrocie do domu razem z Min Hwanem poszliśmy na spacer z Jolie. Jak zawsze celem psa był pobliski park w którym można by powiedzieć, że rozpoczęłam przygodę z chłopakami.
-Możemy iść inna drogą
raptem perkusista stał się jakiś dziwny
-Co się stało?
-Oo ile to już czasu co?
Z daleka krzyknęli w naszą stronę jacyś faceci.
-No i za późno.
-Kto to?
-Ludzie których znałem w dzieciństwie. Najlepiej nic nie mów i chodź.
Podeszliśmy do niewielkiej gróbki. Sami ludzie zbytnio mnie nie zainteresowali zdecydowanie bardziej moją uwagę  przykuły samochody obok nich.
-Nie uważasz, że jesteś nam coś winien zwłaszcza po odniesieniu sławy?
-Oddałem wam wszystko, jesteśmy kwita.
-Myślimy inaczej.
Nie wiem o co chodziło ale Min Hwan zdecydowanie nie pasował do tego towarzystwa.Więc postanowiłam wziąć sprawę w swoje ręce mimo, że miałam się nie mieszać.
-Mam dla was propozycję
-Więc słuchamy.
-ścigajmy się, jeśli wygram z dowolnym z was to dacie mu spokój.
-a jeśli przegrasz?
nerwowo spojrzałam na Min Hwana
-zrobię co będziecie chcieli
odpowiedział za mnie
-mam lepszy pomysł, jeśli przegra bierzemy ją
-Ona nie jest przedmiotem.
-Zgadzam się na to.
-Min Ji nie możesz się na to zgodzić.
-Min Hwan zamknij się, takie są prawa ulicy.
-Mądra dziewczyna. Kiedy?
-O północy dwie przecznice stąd.
-będę czekał na swoje trofeum. 

Razem z Seung Hyunem zamknęliśmy się w sali prób. Właśnie przeglądaliśmy nuty by wybrać coś odpowiedniego.
-I jak nad czym się zastanawiasz?
-Myślę nad Zimą Vivaldiego i Sonatą no. 4 Beethovena. 
-Może oba w końcu jest ich dwóch. Tylko myślisz, że dasz radę?
-Musiałam już kiedyś to grać więc to raczej będzie kwestia przypomnienia. Po za tym będziesz mnie wspierał na pianinie.
-Więc spróbujmy
-Musisz chwilę zaczekać..
wzięłam skrzypce do ręki
-..wiesz najpierw trochę leżały na dnie szafy a później uległy totalnej destrukcji myślę, że wymagają nastrojenia.
Miałam racje nie brzmiały najlepiej a raczej brzmiały tragicznie. Zanim wydobyły z siebie pożądany dźwięk minęło znacznie więcej czasu niż się tego spodziewałam. Pierwsze nasze próby wychodziły raczej nie najlepiej i to z mojego powodu.
-Weź kilka głębokich wdechów i spokojnie zacznij jeszcze raz. Nie przejmuj się niczym i zapomnij o wszystkim.
Posłusznie wzięłam z trzy głębokie wdechy i w pełni skoncentrowałam się na tym co robię. Seung Hyun wszedł ze swoją partią i w końcu po 4 godzinach ćwiczeń wyszło tak jak powinno.
-Dziękuje, bez Ciebie nie dała bym rady.
-Nie ma za co
Przytuliłam go po czym wybiegłam w poszukiwaniu Jae Jina. Akurat był w pokoju razem z in Hwanem. Stanęłam przed basistą robiąc oczka niczym kot ze Shreka.
-Czy wy chcecie coś ode mnie? Min Hwan mi słodzi tu już od godziny, aż się zastanawiam czy nie jest gejem.
-Jedziesz na zakupy prawda?
-Tak
Był mocno zmieszany.
-Zawieziesz nas do mojego domu?
-Po co?
-Musimy coś załatwić.
-W nocy?
-Wiesz jak jest.
-Dobra, za 10 minut wychodzimy.
Zakupy o tak późnej porze były dla nich normalną rzeczą. Zawsze wybierali jedynie nocne sklepy by nie było praktycznie ludzi a jeśli zabrakło czegoś w ciągu dnia do najczęściej wykorzystywali mnie. W trakcie jazdy Jae Jin patrzył na nas podejrzliwe za to my siedzieliśmy niczym aniołki.
-To ten dom.
Wjechał na podjazd i czekał aż coś powiemy.
-O której po was przyjechać?
-wcale.
-Jak to wcale? Co wy kombinujecie?
-Wrócimy sami. My? zupełnie nic.
Jae Jin odjechał a my weszliśmy do środka.
-No to mamy 40 minut do porażki
Min Hwan najwyraźniej w ogóle we mnie nie wierzył.
-Dzięki za wiarę.
-Masz w ogóle czym jechać?
-Myślisz, że bym się w to pchała gdybym nie miała? Stoi w garażu.
-Ale oni są naprawdę dobrzy.
-Min Hwan wyluzuj. Samochód nas nie zawiedzie, wygląda jak fabryczny ale z fabrycznym jedyne co ma wspólne to wygląd nic więcej. A teraz zaczekaj muszę się przebrać.
Pastelowa sukienka i szpilki raczej się nie nadawały. Musiałam udawać opanowałam by Min Hwan nie zaczął panikować ale w środku sama się bałam jak nie wiem.

[Min Hwan]
Po jakiś 20 minutach Min Ji wróciła do pokoju. Wyglądała zupełnie inaczej, czarna skórzana kurtka, czarne rurki i płaskie buty.
-Szpilki wyglądały by lepiej.
-Chyba ktoś tu naoglądał się zbyt wielu filmów. Prowadziłeś kiedyś w szpilkach?
-No nie
-No właśnie. W tym się nie da prowadzić. A teraz chodź
Udawała spokojną ale widziałem, że również się denerwuje. Poszedłem za nią do garażu, samochód który tam był nie mówił mi zupełnie nic. Hong Ki może by rozumiał czym się tu zachwycać ale nie ja. Ja mam swoją perkusje i tego się trzymam. Pojechaliśmy na miejsce. Jednego czego byłem pewien to to, że to auto było strasznie głośne, jak w ogóle można chcieć coś takiego? W umówionym miejscu stały już cztery samochody. Wysiedliśmy.
-Z nim będziesz się ścigacz.
Wskazał na jakiegoś młodego chłopaka. Musiał być nowy więc albo był dobry albo nie zależało im na wygranej w co akurat wątpię.
-Więc miejmy już to za sobą.
Min Ji zamieniła z nimi kilka słów i wsiadła do samochodu.   Przed maskami stanęła jakaś dziewczyna, gdy opuściła ręce ruszyli. Chyba jeszcze nigdy się tak nie denerwowałem. Może i nie znam się na tym ale wiem, że samochód który prowadzi wygrywał a to wskazywało na to, że Min Ji przegrywa. Chciałem się ruszyć z miejsca ale nie mogłem. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Kiedy Min Ji wysunęła się na prowadzenie ulżyło mi. Z każda sekundą stawałem się spokojniejszy. Jednak dopiero kiedy zatrzymała się obok mnie zostawiając w tyle przeciwnika kamień spadł mi z serca. Przecież Chłopacy by mnie zabili a zwłaszcza Hong Ki gdyby się dowiedzieli o tym i o warunkach. Kiedy Min Ji wysiadła z samochodu trzęsły się jej ręce ale wyglądała na zadowoloną.
-Udało się nam
Podeszła do mnie i mnie uścisnęła
-jesteś na prawdę dobra.
Podszedł do nas jej przeciwnik.
-Może chcesz dołączyć do nas?
-Nie mam zamiaru. Już wszystko załatwione więc żegnam.
Wsiedliśmy i odjechaliśmy.
-Czy jest coś czego nie umiesz?
-Pewnie, wiele rzeczy.
-Nie wierzę. Co na przykład? 
-Na pewno nie wychodzi mi gra w siatkówkę.
-Serio?
-Tak, ta gra to jakieś nieporozumienie.
Zatrzymaliśmy się przed bramą.
-Min Hwan..coś jest nie tak...wpisuje hasło a brama się nie otwiera.
-No bo hasło hasłem ale samochodu kamery nie rozpoznają więc brama się nie otworzy.
-Min Hwan dopiero teraz to mówisz?!! Zrób coś abym mogła wjechać albo wysiadaj a ja wracam do siebie.
-Spokojnie już to załatwiam.
Co prawda ten system zabezpieczeń był uciążliwy ale przynajmniej nie mieliśmy nie proszonych gości. Wprowadziłem do systemu wszystkie potrzebne dane i już mogliśmy wjechać. W domu wszyscy już spali.
-Wyśpij się przed jutrem.
-Muszę jeszcze poćwiczyć.
-Tylko nie siedź zbyt długo.
-Nie martw się.



Jeszcze chyba nigdy nie pisałam czegoś tak długo i tyle razy podchodząc do tego ale w końcu skończone :)

11 czerwca 2012

Pierwszy dzień szkoły..

Dobrze, że postanowiłem jednak zostać w pokoju Min Ji. Męczyły ją koszmary, nie wiem czy było to spowodowane filmem czy to tylko zbieg okoliczności ale cieszyłem się, że tu jestem. Tylko jaki ze mnie pożytek? Siedzie na fotelu i zastanawiam się czy ją budzić czy nie. W końcu sama usiadła i ciężko oddychała. Usiadłem na skraju łóżka i ją objąłem.
-Już wszystko dobrze. To był tylko zły sen.
-Hong Ki? Co Ty tu robisz?
-Mieszkam
-Nie co robisz w moim pokoju?
Spojrzała na fotel i koc leżący na nim.
-Spałeś tu?
-Wiem, że łatwo Cie przestraszyć i bałem się, że będziesz miała koszmary po tych horrorach więc postanowiłem tak dla pewności zostać z Tobą.
Kiedy tak teraz plątałem się w swoich myślach wydawało mi się to wszystko nielogiczne.
-Dziękuje, to miłe
-Pójdę już do siebie.
Złapała mnie za rękę.
-Zostań, proszę.


Obudziło mnie otwieranie drzwi. Do pokoju wsadził głowę Seung Hyun.
 -Min Ji wstawaj, dziś pierwszy dzień szkoły.
Odwróciłem się w stronę przyjaciela.
-Hong Ki? Przepraszam.
Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć już go nie było. Musiałem szybko interweniować zanim mogło by być już za późno.
-Min Ji wstawaj. Za godzinę jedziecie do szkoły.
gdy miałem już pewność, że wstanie a nie zaśnie ponownie poszedłem szukać Seung Hyuna.Na moje szczęście właśnie kończył jeść śniadanie niestety nie był sam.
-Chodź, musimy pogadać.
-Możemy jak wrócę?
-Nie.
Poszliśmy do mojego pokoju.
-To nie tak jak myślisz.
-A co według Ciebie myślę?
Może faktycznie wyolbrzymiłem sobie wszystko?
-Nie ważne. W każdym do niczego w nocy nie doszło. My tylko spaliśmy.
-Przecież o nic was nie posądzam. Znam was i wiem, że nie należycie do osób tego pokroju. Chociaż w waszym przypadku to tylko kwestia czasu, aż dojdzie do czegoś więcej.
-O co Ci chodzi? Spałem tam bo miała koszmary.
-A najpierw tam zostałeś bo się zakochałeś.
-Przecież wiesz, że akurat mi to nie wolno się zakochać.
-Zakaz zakazem ale serca nie oszukasz i nie zmusisz do niczego.
-Owszem kocham ją ale jak siostrę, a ona mnie jak brata. Nic po za tym.
-Skoro macie się za rodzeństwo to trochę chore uczucia was łączą.
-O co Ci chodzi?
-Rodzeństwo nie pożąda się siebie na wzajem.  Przestań wszystkich okłamywać a przede wszystkim samego siebie.
Zostawił mnie samego z tysiącami myśli na raz.


[Min Ji]
Weszliśmy do wielkiego budynku. Wszędzie było pełno ludzi, każdy schodził nam z drogi.
-To widzimy się podczas przerwy obiadowej.
Jae Jin został na dole, a my weszliśmy na drugie piętro. Weszliśmy do jednej z klas. Seung Hyun i Min Hwan zajęli dwie  ostatnie ławki a mi wskazali jedną z znajdujących się obok. Klasa powoli zaczęła się zapełniać Do mojej ławki podeszła jakaś dziewczyna. Sugerując się wyglądem i pewnością siebie było można spokojnie sądzić, że zalicza się ona do jednych z tych najpopularniejszych w szkole. Oparła się o ławkę.
-To moje miejsce, znajdź sobie jakieś inne.
Najwyraźniej do zbyt miłych nie należała.
-Jakiś problem?
Min Hwan stał już obok dziewczyny.
-Czyjaś pomoc domowa zajęła moje miejsce i najwyraźniej nie zna koreańskiego bo jeszcze tam siedzi.
-Chyba muszę wprowadzić pewne poprawki w Twoje spostrzeżenia.
-Dzieci proszę o spokój i zajęcie swoich miejsc.
Do klasy weszła nauczycielka.
-Pani profesor jakaś nowa zajęła moje miejsce.
-proszę usiądź tam.
Wskazała jej ostatnią wolną ławkę. Oburzona księżniczka z grymasem na twarzy usiadła na wskazanym miejscu.
-Proszę bądźcie mili dla swojej nowej koleżanki. Seung Hyun, Min Hwan. .
Obaj wstali.
-Z tego co wiem dobrze znacie Min Ji.
-Zgadza się.
-Czy możecie później oprowadzić ją po szkole?
-Dobrze
-Pomóżcie również jej w nadrobieniu zaległości. 
-Oczywiście.
-W takim razie usiądźcie.
Księżniczka uniosła rękę.
-Tak?
-Czy skoro ma ona jakieś zaległości nie powinna iść do słabszej klasy?
-Nie uważam by było to konieczne. A teraz jeśli pozwolisz poprowadzę lekcję.

W trakcie przerwy obiadowej zeszliśmy do stołówki, bez problemu w tłumie odnalazłam  Aye, machała do mnie z drugiego końca pomieszczenia.
-Myślę, że możesz mieć powoli dosyć jedynie męskiego towarzystwa. Idź do niej.
Z wielką chęcią skorzystałam z propozycji Min Hwana. Przeszłam między stolikami i zajęłam miejsce obok przyjaciółki która najwyraźniej dobrze dogadywała się już ze swoją nową klasą.
-Ta szkoła jest niesamowita. Widziałaś już całą?
Aya była zachwycona tylko nie jestem pewna czy to nie z powodu tego tego, że jej obiekt westchnień chodzi ze mną do klasy a jak się później okazało owe zauroczenie nie jest jedno stronę.
-Jeszcze nie.
-W takim razie chodź.
Pociągnęła mnie za rękę i wyszłyśmy z budynku. Otaczał nas teraz niewielki park należący do terenu szkoły.
-Czy tu nie jest pięknie?
-Masz racje. Tu jest cudownie.
Usiadłyśmy na jednej z ławek znajdujących się pod drzewem by zjeść. Nie wiem skąd pojawiła się raptem księżniczka której imienia nie było dane mi poznać. jednak co do niej jednego mogłam być już pewna, będzie ona moim szkolnym utrapieniem.
-Widzę, że integrujesz się z młodszymi. Mądre posunięcie.
-Nic Ci do tego z kim się przyjaźnie.
-Posłuchaj mnie teraz uważnie. Odpuszczę Ci to, że znasz obecnych najprzystojniejszych uczniów tej szkoły jeśli będziesz trzymać się od nich jak najdalej. Nie oni są moim celem jednak oni pomogą mi go osiągnąć. Już wkrótce ja i Hong Ki będziemy razem i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Rozumiesz?
-Nie wiem czy zauważyłaś ale on już nie chodzi do tej szkoły.
Zaśmiała się teatralnie wraz ze swoją czteroosobową świtą.
-Widzisz tamten budynek? To szkoła wyższa do której już niedługo będzie uczęszczał.
-Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Ponieważ masz jakieś urojenia mam odsunąć się od przyjaciół?
-Przyjaciół? Jesteś taka zabawna kto by chciał się z Tobą przyjaźnić.
-Najwyraźniej Twój ideał.
-Po prostu jest im Ciebie żal. Brzydka, głupia i nie wiadomo skąd się wzięła nie da się takiej lubić. Chyba, że ktoś Twojego pokroju.
Mówiąc to spojrzała na Aye.
-To może lepiej Ty posłuchaj mnie. Nie z takimi jak ty miałam już do czynienia.
-Tu świat wygląda inaczej niż w jakieś dziurze specjalnej troski. Chłopcy mogli mieć władze w tej szkole ale jej nie chcieli i w ten sposób to ja ją mam wiec bez problemu mogę Cię zniszczyć.
Podeszła bliżej i wyrzuciła nasze pojemniki z jedzeniem.
-Co się tu dzieje?
Nam sam koniec zjawili się Jae Jin, Min Hwan i Seung Hyun.
-Masz jakiś problem?
-Tylko te dwie prymitywne istoty opowiadające kłamstwa.
-Jej w to nie mieszaj, nie odezwała się nawet słowem.
Nie wytrzymałam i podniosłam głos.
-Jakie kłamstwa?
Spokojnym tonem zapytał Seung Hyun.
-że się z wami przyjaźnią.
-Masz racje to co mówisz po części jest kłamstwem.
Otworzyłam szeroko oczy na słowa gitarzysty, zresztą nie tylko ja ale wszyscy którzy tu byli.
-Więc może Ci to szybko wyjaśnię. Owszem Min Ji jest przyjaciółką całego zespołu, a z tego co już zdążyłem zrozumieć to Aya się nie odezwała więc jak mogła kłamać? Ale tak dla jasności jest przyjaciółką Min Ji więc jednocześnie i zespołu ale nie moją. Gdybym nazwał ją przyjaciółką było by to obraźliwe w stosunku do niej ponieważ jest moją dziewczyną. Teraz już chyba wszystko zostało wyjaśnione.
-To jeszcze nie koniec.
Księżniczka a raczej królowa śniegu odwróciła się napięcie i odeszła.
-Masz racje to nie koniec, przyjaźń to zbyt mało między nimi.
Krzyknął jeszcze za nią zwracając na nas uwagę wszystkich pozostałych.
-Nieźle ją wkurzyłeś.
Min Hwan skoczył mu na plecy.
-Od dawna czekałem na jakąś okazje.

Po zajęciach władowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w stronę domu.
-Mam do was prośbę.
-jaką?
-Nie mówcie pozostałym o tym co się dziś działo.
-Jak sobie życzysz.
Przed domem czekał już zniecierpliwiony Jong Hun.
-Co tak długo.
-Wracamy prosto ze szkoły więc jakie długo?
-I jak było? Jak Ci się szkoła podoba? Jak inni uczniowie?
Wszyscy spojrzeli na mnie czekając na odpowiedź.
-Szkoła jest na prawdę ładna, a uczniowie bardzo mili. Cieszę się, że dzięki Tobie mogę tam chodzić.
Na twarzy lidera pojawił się wielki uśmiech.
-W takim razie chodźcie, jedzenie już czeka.
-Mnie nie uwzględniaj przebieram się tylko i jadę.
-Gdzie?
-Umówiłem się.
-Przyznał się dziś, że ma dziewczynę.
-Jae Jin zamknij się.
-Kogo?
-Aye
-Czemu mnie to nie dziwi..

Seung Hyun już dawno temu wybiegł z domu jak oparzony, Hong Ki niedawno wyszedł bez słowa a my jak te nieszczęścia nie mające co ze sobą zrobić siedzieliśmy przed telewizorem.  Przełączając na kolejny kanał natrafiłam na podekscytowanego reportera, ponieważ zazwyczaj mówią o niezłych bzdurach to zostawiłam przynajmniej będzie się z czego pośmiać. "Mamy dla was sensacje z ostatniej chwili. Zrezygnowany miałem już wracać do naszego studia gdy napotkałem wokalistę ze znanego zespołu FT. Island z śliczną solistką IU"
-Czy oni nie mają czego już wymyślać?
Oburzył się nieco Jae Jin.
-Chyba nie do końca wymyśla sam zobacz. 
Kamera była skierowana w stronę niewielkiej restauracji w której siedział Hong Ki z faktycznie śliczną dziewczyną. Było widać, że dobre się bawią. W sercu poczułam ukucie. Tylko czemu? Przecież nie mogłam być zazdrosna bo niby z jakiej racji.
-Jak on mógł? Co za debil!
Min Hwan najwyraźniej był mocno wkurzony.
-Min Ji idziemy. Masz sporo zaległości, pomogę ci je nadrobić.
Wolałam teraz z nim nie dyskutować więc bez słowa poszłam do jego pokoju. Był na prawdę mocno wkurzony nawet nie zauważył, że trzeci raz tłumaczy mi dokładnie tą samą rzecz którą zrozumiałam za pierwszym razem.
-Min Hwan ochłoń trochę. Nauka w takim stanie nic nie da.
-Przepraszam, że Cie wykorzystałem. Musiałem oderwać się myślami.
-Co się dzieje? Chodzi o tamtą dziewczynę?
-Hong Ki dobrze wie, że od dawna mi się ona podoba jednak nigdy nie miałem okazji by chociaż by z nią porozmawiać. A on teraz siedzi sobie z nią jakby nigdy nic i pierdoli jakieś uwodzicielskie głupoty.
-Wiem jak to wygląda ale może się mylimy?
-Czyżby? Wierzysz w to, że jest inaczej?
-Nie ale to Twój przyjaciel.
Wróciliśmy do pozostałych. Wrócił już nawet Seung Hyun.
-Co tu taka napięta atmosfera? Chyba nie z mojego powodu?
-Oczywiście, że nie. To wina Hong Kiego.
Około 23 wrócił winowajca wszystkiego oczywiście nie był sam. Też ma czelność przychodzić teraz z nią.
Seung Hyun widząc to zerwał się z kanapy i stał jak słup, najwyraźniej sam nie wiedział co ma zrobić i powiedzieć. Najmniej do stracenia miałam ja w końcu jeśli to ja będę miała z nim na pieńku to mogę wrócić do siebie i zespól na tym nie ucierpi.    Stanęłam na przeciwko niego.
-Co Ty sobie do cholery myślisz? Jak możesz się tak zachowywać w stosunku do przyjaciela? Tak się nie robi. Nawet jeśli Ci się ona podoba to przynajmniej powinieneś uprzedzić o tym Min Hwana. Myślałam, że jesteś z tych co dbają  o przyjaciół.
Odwróciłam się napięcie i chciałam iść do pokoju, powiedziałam to co miałam i teraz powinien się wytłumaczyć przed chłopakami a nie przede mną. jednak uniemożliwił mnie fakt, że złapał mnie za rękę nieco mocniej niż powinien. Musiał przewidzieć to, że będę chciała ją wyrwać nie słuchając go.
-Daj mi się wytłumaczyć i dopiero później mnie osądzaj.
-Masz 3 minuty.
-Dobrze wiem, że Min Hwan ma do niej słabość ale nigdy nie mieli okazji się tak naprawdę poznać zawsze nie było na to czasu. Natomiast ja znam ją od jakiegoś czasu i postanowiłem się z nią spotkać i zapytać czy nie miała by ochoty poznać lepiej mojego przyjaciela. Zgodziła się i dlatego przyszła teraz ze mną. Nie chciałem, żeby media nas zobaczyły ale stało się. Nie chciałem wam niczego mówić na wypadek gdyby Ji-eun się jednak nie zgodziła.
Zrobiło mi się głupio za pewne nie tylko mi wszyscy niesłusznie go osądzaliśmy.
-Przepraszam.
Uśmiechną się tylko i odsłonił dziewczynę. Na żywo wyglądała jeszcze lepiej niż w telewizji.
-Przepraszam. Nazywam się Min Ji
Wyciągnęłam rękę w jej stronę którą szybko uścisnęła.
-Miło mi  Ji-eun Hong Ki miał racje, jesteś bardzo bezpośrednia w tego typu sytuacjach. 
-Nie wierz we wszystko co mówi. 
-Zapamiętam. 
Roześmiała się w ten dziwny słodki ale szczery sposób. Hong Ki podszedł do mnie i szepną mi do ucha. 
-Zostawmy ich teraz samych. 
Bliskość jego twarzy spowodowała to dziwne uczucie w żołądku. 




  To tak jakby ktoś nie wiedział jak wygląda IU (Lee Ji-eun)
Przypomina mi tu trochę dziecko postawione w kącie za karę xD 

Chcę zachęcić was do odwiedzania jednej strony www.pmiska.pl myślę, że stronę można porównać do strony pajacyka tyle, że potrzeba więcej kliknięć i jest ona poświęcona zwierzętom a nie dzieciom jak w kwestii pajacyka.

30 maja 2012

10..szczera rozmowa czy tylko wymiana kłamst?

-To może jednak ja zacznę...jeśli chodzi o ten pocałunek....uważam, że powinniśmy o nim zapomnieć. Nie miał on żadnego znaczenia.
Nic dla niego nie znaczył? W takim razie już dobrze wiem co mu teraz powiedzieć. Stał na przeciwko mnie i nie spuszczał nawet na chwile wzroku. jego spojrzenie było dziwnie puste.
-Więc teraz moja kolej...myślę,że powiedziała bym, że od Ciebie się to wszystko zaczęło i mimo tego, że jesteś ode mnie starszy to mam cię za kogoś w rodzaju młodszego brata albo bliźniaka.
-To dobrze....yyy....późno już, powinnaś iść spać. Pójdę
Położyłam się do łóżka i zaczęłam myśleć o co mu tak właściwie chodzi.


Rano kostka już prawie mnie nie bolała. Poszłam do łazienki by się umyć i ubrać. Było już całkiem późno, dochodziła 11. Reszta na pewno już od dawna nie śpi. Gdy wróciłam do pokoju to aż mnie zatkało. Cały zespół czekał na mnie na moim łóżku. Wszyscy w idealnych humorach, nawet Hong Ki promieniował radością.
-Jak Twoja kostka?
Pierwszy odezwał się Min Hwan.
-Lepiej niż wczoraj, już prawie nie boli.
-Mam coś dla Ciebie.
Jong Hun wysunął spod łóżka futerał od skrzypiec.
-Trochę to zajęło ale są prawie jak nowe.
Otworzyłam czarny futerał. W środku były moje stare skrzypce. Musiał zebrać połamane kawałki ostatnim razem i oddać je do naprawy. Czy on nie jest wspaniałomyślny?
-Zagrasz coś dla nas?
-Przepraszam was ale nie. Wiele dla mnie znaczy, że je naprawiliście ale postanowiłam już dawno, że więcej nie zagram.
-Uważam, że powinnaś przemyśleć to jeszcze raz. Chodź na śniadanie, a przy okazji chcemy Ci coś pokazać
Jedzenie czekało już na ławie, było to trochę dziwne bo jedliśmy zawsze w kuchni. A może po prostu doszukuje się czegoś niepotrzebnie?
-A wy nie będziecie jeść?
-Już jedliśmy.
-To co chcecie takiego mi pokazać?
Jae Jin włączył telewizor.
-W nocy szukałem trochę w internecie, aż znalazłem Twoje występy z dzieciństwa. Powinnaś je obejrzeć i jeszcze raz przemyśleć swoją rezygnacje z tego. Byłaś na prawdę dobra.
-Nie chce tego oglądać.
-Nie masz już wyboru. Więc nie gadaj tylko oglądaj.
Był to jeden z występów wspólnych z bratem.  Prawie zawsze graliśmy razem. Wbrew mojej woli łzy pociekły mi po policzkach. Wstałam i bez słowa pokuśtykałam do swojego pokoju. Po jakiś 5 minutach ktoś zapukał do drzwi po czym w szparze pokazała się głowa Seung Hyuna.
-Mogę?
-Chce pobyć chwilę sama.
-Jak coś to wiesz gdzie mnie szukać.

[Hong Ki]

Dochodziła już 21 co oznaczało, że można się szykować do naszego tradycyjnego wieczoru filmowego. Już dawno żadnego nie mieliśmy. Na dziś planowane były horrory. Picie już na ławie, kacyki na kanapach i można zaczynać. Min Hwan jak zawsze zamkną oczy przed wyborem pierwszej płyty tak by nikt nie wiedział co będzie na początek. Byłem tak pochłonięty tym wszystkim, że nawet nie zauważyłem, że nie ma wszystkich dopiero w momencie kiedy Min Ji weszła do pokoju uświadomiłem to sobie.
-Co robicie?
-jesteśmy w trakcie naszego zajebistego wieczoru filmowego.
-Kolejny pretekst by sobie wypić?
-Nie tym razem. Ja pije zieloną herbatę, Seung Hyun mleko, Jae Jin kakao, Min Hwan sok pomarańczowy a Hong Ki sok marchewkowy. A ty co wybierasz?
-Wystarczy mi woda. Czy to taka wasza wersja amerykańskich piżama party?
-Można tak powiedzieć ale nie malujemy sobie zazwyczaj paznokci, chociaż czasem się zdarza. Siadaj do nas. Film się dopiero zaczął.
Rozejrzała się po kanapach, nie było zbyt dużo wolnego miejsca no ale i ona zbyt dużo go nie potrzebowała.
-Usiądź obok Hong Kiego jego kocyk jest największy a pod naszymi się 2 osoby nie zmieszczą
No to sobie Seung Hyun wymyślił...czy on sobie już coś wymyślił w tym swoim małym łepku?
Zrobiłem jej trochę miejsca obok i wpuściłem pod mój czarny kocyk w białe czaszki. Puściliśmy ponownie film i już każdy był pochłonięty tym co dzieje się na ekranie. A trzeba przyznać, że już dawno nie oglądałem tak dobrego horroru. On na prawdę był straszny a nie śmieszny. Spojrzałem odruchowo na Min Ji przy każdej bardziej brutalnej i strasznej scenie zaciskała powieki. Zakładam, że z chęcią wróciła by już do pokoju ale jej głupio lub się boi. Pod kocem chwyciłem jej dłoń dokładnie tak jak w wesołym miasteczku. teraz wydawała się już być nieco bardziej spokojna.  Pod koniec drugiego filmu poczułem jak jej głowa opada na moje ramie. Zasnęła. Ostrożnie puściłem jej dłoń i delikatnie wziąłem na ręce.
-Zaniosę ją do łóżka.
-Wszyscy już powinniśmy zbierać się do łóżek.
Położyłem ja na łóżku i nakryłem kołdrą. Spała ja zabita. Czy powinienem pójść do siebie? A co jeśli się obudzi w nocy i przestraszy czegoś? Może powinienem zostać chociaż jeszcze trochę? Ale co wtedy pomyślą inni? Pewnie i tak nikogo już nie ma w pokoju, a po za tym mogłem przejść łazienką. Co powinienem zrobić? Zostanę jeszcze chwilę...



17 maja 2012

9..Złe lądowanie..

[Min Ji]
Kiedy wstałam skacowana piątka siedziała na kanapie przed telewizorem. Zrobiłam sobie zieloną herbatę i dołączyłam do nich.
-Wybacz, że nie zaczekaliśmy na Ciebie ze śniadaniem.
-I tak nie jestem głodna. Co oglądacie?
-Komentarz jakiejś psychicznej idiotki odnośnie naszego występu w telewizji.
Hong Ki nawet na mnie nie spojrzał. O co  mu chodzi? Przecież to on pocałował mnie a nie ja jego, wiec czemu to on unika mnie?! Seung Hyun patrzył to na mnie to na Hong Kiego, a ten co znowu wymyślił?
-Co za idiotka!! Jak było można pomyśleć, że tęsknie za tą szmatą?!
Hong Ki wydarł się na tyle głośno, że wszyscy zabijali go wzrokiem za powodowanie jeszcze większego bólu głowy.
-Co się stało?
Byłam tak pochłonięta swoimi przemyśleniami,że nawet nie usłyszałam tego co mówi ta kobieta. Hong Ki udał,że mnie nawet nie słyszy. Co za bezczelny typ! Spojrzałam na Jong Huna.
-No ta idiotka stwierdziła, że Hong Ki musi tęsknić za swoja byłą i jeszcze nie pogodził się, że go zostawiła, więc szykuje się zapewne mały wywiad i tona tłumaczeń.
-A główny zainteresowany nie mógł odpowiedzieć?
Spojrzałam w jego stronę.
-Nie
Co za wyczerpująca odpowiedź. Krew zaczęła gotować mi się w żyłach. Wstałam i poszłam do swojego pokoju. Pamiętałam, że wczoraj w kurtce wyczułam palcami kilka papierosów. Nałożyłam ją na siebie i wyszłam za dom. Z jednej kieszeni wyjęłam zapalniczkę, a z drugiej papierosa który okazał się jednak skrętem. Podpaliłam go i zaciągnęłam się. Co za ulga...złość jakby bardzo powoli zaczęła odpływać.
-Co Ty do cholery robisz?
Był to Seung Hyun w lekko poddenerwowanym stanie.
-Nic takiego.
Wyrwał mi z ręki skręta i go zdeptał.
-Jak mogłeś?
-Raczej jak ty mogłaś? Nie będę patrzył jak rujnujesz sobie zdrowie! Nawet Hong Ki nie jest tego wart.
-Czemu myślisz, że to przez niego?!
-Bo nie jestem ślepy.
Pociągnął mnie za rękę do domu. Zeszliśmy do piwnicy gdzie znajdowała się sala prób, siłownia i sala taneczna.
-Odreagujesz złość na mój sposób.
Puścił jakąś piosenkę.
-Chwila
-Co?
-Kto jest w siłowni?
-Hong Ki.
-Ma kaca tak?
-No tak a co?
Podeszłam do wierzy i pogłośniłam muzykę na maksa. Efektem tego było to, że wokalista trzasną drzwiami i wrócił na górę. Seung Hyun zaczął się śmiać. Kiedy uzyskałam pożądany efekt  ściszyłam ją do pierwotnego stanu.
-Powiesz mi co się dzieje między wami?
-Sama chciałabym wiedzieć 
-Ułoży się jeszcze, zobaczysz. Mogę mieć do Ciebie prośbę.
-Jaką?
-Podałabyś mi numer do Twojej przyjaciółki?
-Chcesz numer Ayi ?
-No tak...
Podałam mu szybko numer, wiedziałam, że ona się ucieszy z tego powodu. Odłożyliśmy telefony i zaczęliśmy tańczyć. A raczej prowadziliśmy mini wojnę.
-A tak zrobisz?
Zaprezentował kilka kroków po czym zrobił miejsce dla mnie. Bez problemu powtórzyłam wszystko.Nasza zabawa trwała już jakieś półtorej godziny. Muszę przyznać, że zapomniałam o wszystkim co działo się piętro wyżej. No i zdecydowanie nie miałam już siły.
-A Ty dasz radę tak?
Spojrzałam na niego dumnie i zaczęłam układ który miałam właśnie w głowie. Musiałam ćwiczyć go już kiedyś. Na sam koniec był efektowny wyskok z lądowaniem na kolanach. Co trzeba było przyznać, że faktycznie był efektowny bo całkowicie nie wyszedł.
-Ał ał ał......jak boli.
Seung Hyun podszedł do mnie.
-Co się stało?
-Moja kostka!! Chyba ją skręciła.
Zdjął mi buta przy czym bardzo protestowałam bo ból był nie do zniesienia. Chłopak wsadził sobie mnie na plecy by zanieść na górę. Oplotłam mu ręce na szyj.
-Wiooo!!!
-Ihaaa
-kto by pomyślał ujeżdżam samego Seung Hyuna!
Chłopak wybuchnął śmiechem
-Mógłbyś się nie śmiać bo spadam!
Opanował się trochę i zaniósł mnie do kuchni. Od razu wszyscy się zbiegli. Jaje Jin poszedł po apteczkę a Jong Hun wyją lód i przyłożył mi do kostki.
-Co się stało?
Hong Ki jakoś raptem zaczął się interesować tym co się dzieje.
-źle upadła i skręciła kostkę
-Idioto czemu  w ogóle ją tam zabrałeś?
-To nie jego wina!! Po za tym co się raptem interesować zacząłeś?
Jae Jin wszedł z apteczką.
-Dajcie mi to
Min Hwan posmarował mi kostkę maścią chłodzącą po czym starannie zabandażował.
-Dziękuje.
Hong Ki podszedł i wziął mnie na ręce.
-Co ty robisz?
-Zanoszę Cię do łóżka
-Niby po co i czemu akurat Ty?! Dam sobie rade sama.
-żebyś nie nadwyrężała kostki.
-Mogę jej nie nadwyrężać na kanapie siedząc z wami.
Przynajmniej tego posłuchał i zaniósł mnie na kanapę.
-Ale masz się sama stąd nie ruszać.
Obok mnie usiadł Seung Hyun, a wokalista spiorunował go spojrzeniem.
-Pomijając to lądowanie to świetnie tańczysz.
-Dzięki.
-Tak pomyślałem, że może poznał bym cię z moim kolegą z Shinee. Jest naprawdę świetnym tancerzem mogłabyś się od niego wiele nauczyć. Co prawda Teamin jest rok młodszy ale ma chłopak talent.
-Było by świetnie.
-W takim razie ściągnę go jak tylko dojdziesz do siebie.
Hong Kiemu najwyraźniej się to nie spodobało bo wyszedł i trzasną drzwiami od swojego pokoju.
-Mieliśmy na popołudnie plany. Wytrzymasz sama z Hong Kim?
-Może się nie pozabijamy.
-W razie czego dzwoń, będziemy was rozdzielać. 
Około 19 zostałam już sama z Hong Kim.  A tak dokładniej to już godzinę tkwiłam sama na kanapie przed telewizorem z zakazem ruszania się z niej a najstarszy współlokator siedział w swoim pokoju. Czy on by mógł ze mną porozmawiać? Zupełnie nie wiem o co mu chodzi. Kiedy zmieniałam po raz setny już chyba kanał w poszukiwaniu czegoś sensownego przyszedł i usiadł obok mnie.
-Boli?
jego głos raptem stał się taki miły i czuły, zupełne przeciwieństwo rana. 
-Trochę  ale da się przeżyć.
Dostrzegam pewien postęp w naszej komunikacji ale to jednak jeszcze nie to co bym chciała.
-Możesz mi powiedzieć o co Ci chodzi?
-O nic.
I weź bądź tu człowieku spokojny.
-Chociaż tak właściwie to chciałbym Cie o coś zapytać.
-Taaak.....?
-Chodzi mi o wczorajszą grę.
-He?
 O grę mu chodzi? Czy on naprawdę powiedział, że chodzi mu o grę?A może by tak jednak poruszyć temat tego co było kilka godzin przed nią?
-Nie powiedziałaś nic tylko na mój temat. Co byś wtedy powiedziała?
Też sobie znalazł pytanie. A może by tak coś na co jednak znam odpowiedź? Niech ja szybko pomyślę.
-Myślę, że powiedziałabym, że...
Kiedy tak plątałam się we własnych myślach otworzyły się drzwi i weszli chłopacy.   Hong Ki od razy się zerwał i poszedł omawiać coś z Min Hwanem.
-Seung Hyun mógłbyś mi pomóc?
-Jasne już idę.
Chłopak pomógł mi dojść do mojego pokoju.
-Chciałem Ci jeszcze raz podziękować za ten numer.
-A co napisałeś już coś.
Uśmiechnął się.
-No pewnie. Jeszcze raz Dzięki.
Wszedł prawie w podskokach. Na sam jego widok na twarzy pojawił mi się uśmiech.

[Hong Ki]
Na zegarze była już 24.01. Ciekawe czy Min Ji już śpi...jest mi strasznie głupio moje zachowanie dziś było tragiczne wobec niej. Przecież nic mi nie zrobiła, wczoraj to była tylko gra która skończyła się wcześniej niż bym chciał, a przedwczoraj to ja ją pocałowałem a nie ona mnie. Może jeszcze nie śpi. Poszedłem do jej pokoju pod pretekstem kostki. Uchyliłem drzwi. Nie spała, oglądała coś na laptopie.
-Jak noga?
-Trochę lepiej Min Hwa ją usztywnił więc nie muszę już tak uważać.
Usiadłem na łóżku obok niej.
-Co oglądasz?
-Nic takiego.
 Odwróciłem laptopa w swoją stronę Na ekranie był jeden z naszych koncertów. Min Ji zarumieniła się lekko.
-Ukryta fanka?
-Raczej chciałam zobaczyć jakiś wasz występ. Mieszkam razem z wami a nie widziałam a raczej nie pamiętam żadnego.
-Przepraszam.
-Za co?
-Za moje dzisiejsze zachowanie.
-W porządku
-Mogłabyś mi teraz dokończyć wypowiedź? Proszę, zależy mi na tym
Było mi już głupio po raz kolejny to mówić ale na prawdę bardzo mi na tym zależało. Oby tylko rozwiała moje wątpliwości. Czy może jest jej niezręcznie i to ja powinienem zacząć?  Tylko jak? Tylko w jeden sposób może się to potoczyć...
-No dobrze tylko daj mi chwilę pomyśleć...
-To może jednak ja zacznę...


Po prostu  uwielbiam to zdjęcie xD
Ponieważ zaczęły mi się już wakacje to myślę, że teraz częściej będę coś pisać i nie tylko na tym blogu :) 
Nana właśnie taki mam zamiar, jeśli nie w tym roku to w przyszłym :)

5 maja 2012

8...Butelka i pytania...

[Hong Ki]
Kiedy się obudziłem Min Ji jeszcze spałą wtulona we mnie. Aby nie poczuła się jeszcze bardziej zakłopotana niż się poczuje zamknąłem oczy. Z chęcią budziłbym się tak codziennie. Ale nie wolno mi, przeze mnie nie wolno żadnemu z nas. Zapewne w przypadku reszty chłopaków jakoś by to przeszło ale w moim....ajć aż boję się myśleć. Ale czy to oznacza, że całe życie mam patrzeć na innych zakochanych a sam żyć w samotności? Chyba kiedyś mi odpuszczą prawda? Po za tym to nie od nas zależy czy kogoś kochamy czy nie, to samo przychodzi. Dziewczyna poruszyła się więc otworzyłem oczy. Nie spałą już. Spojrzała na mnie speszona i usiadła. Wyglądała tak słodko. Roztrzepane włosy, brak makijażu i zakłopotanie w oczach.
-Eeeee...pójdę się ubrać.
-W takim razie zrobię jakieś śniadanie.
Podeszła do szafy i wyciągnęła z niej kilka rzeczy po czym zniknęła za drzwiami. Korzystając z pustego pokoju przebrałem się we wczorajsze ciuchy. Zawartość lodówki i szafek kuchennych nie pozwalała na przyrządzenie niczego innego niż płatki z mlekiem. Znalazłem dwie miski i wlałem do nich wcześniej podgrzane mleko po czym nasypałem płatki. Postawiłem wszystko na niewielkim stole i czekałem. Do pomieszczenia po chwili weszła Min Ji. Miała na sobie czarne rurki, czarną bluzkę z białą czaszką a do tego w ręku trzymała czarną skórzaną kurtkę, a na nogach miała kozaki na obcasie w tym samym kolorze. Dość ciemny jednak nie przesadzony makijaż i  proste ciemne włosy jedynie wszystko idealnie podkreślały. Wyglądem znacznie się różniła od tej Min Ji którą ja znałem ale wyglądała niesamowicie. Figura idealnie podkreślona a kobiecość perfekcyjnie zachowana.
-Nic innego nie mogłem zrobić.
-Miałam iść dziś na zakupy.
-Po śniadaniu wracamy do domu?
-Jasne.
śniadanie zjedliśmy w milczeniu. W powietrzu coś wisiało.

[Min Ji]
Nie rozmawialiśmy zbyt dużo, jednak na całe szczęście dojechaliśmy już do domu chłopaków. Wszyscy już na nas czekali. Seung Hyun uważnie mi się przyglądał.
-Wybacz ale musiałam założyć coś co miałam w szafie.
-Najwyraźniej wybrałem Ci zły styl. To nawet Ci pasuje.
-Wolę to co Ty mi wybierasz.
Na te słowa ucieszył się jak małe dziecko.
-To może wyjaśnisz nam czemu uciekłaś?
Jong Hun najwyraźniej nie zamierzał odpuścić w tej sprawie. Usiedliśmy wszyscy na kanapach i czekali aż coś powiem.
-Słyszałam waszą kolejną kłótnie spowodowaną mną.  Nie chciałam się wam dłużej narzucać. Tyle dla mnie zrobiliście a ja dla was zupełnie nic.
-Jakie nic? Oddałaś nam naszego Hong Kiego. Wiem, że byłem dla Ciebie nie miły i to ja zaczynałem wszystkie sprzeczki ale nie chciałem, żebyś odchodziła.
Byłam w szoku, nie spodziewałam się tego po Jae Jinie.
-Przepraszam was.
-Nie przepraszaj. Po prostu nigdy więcej nie odchodź.
-Nigdzie się nie wybieram. Tu jest moja nowa rodzina.
-Cieszy nas to. Ale czemu nie powiedziałaś, że miałaś wczoraj urodziny? Zorganizowalibyśmy Ci coś.
-No właśnie dlatego nie powiedziałam. Po za tym Hong Ki spisał się bardzo dobrze. Dziękuje.

[Jong Hun]
 Ten dzień jakoś dziwnie mijał Hong Ki nie odezwał się ani razu do Min Ji, a właściwe ta dwójka wręcz się unikała. To była naprawdę dziwne zazwyczaj to właśnie oni spędzali ze sobą najwięcej czasu. Hong Ki raczej mi nic nie powie, Min Ji tym bardziej. Co takiego się wczoraj wydarzyło, że zachowują się tak dziwnie? No ale nie jest mi najwyraźniej dane poznanie prawdy. Tak czy inaczej niedługo mają przyjechać członkowie CN Blue. O  20 przyjechali.
-To jest Min Hyuk, Jong Hyun, Jung Shin i Yong Hwa, A to Min Ji
Wskazałem wszystkich poklei by się zapoznali. Rozsiedliśmy się jak zawsze w salonie popijając piwa. Kolejne butelki opróżniały się w szybkim tempie i już po 2 godzinach nie było chyba nikogo trzeźwego.   jakie to upokarzające niby dojrzali faceci a doprowadzają się do takiego stanu. No przepraszam jedyny trzeźwy był Yong Hwa gdyż ktoś musiał prowadzić. No i Min Ji chyba nie wypiła za dużo ale pewności nie mam.
-Zagrajmy w butelkę jak dawniej
Z inicjatywą wyszedł Min Hyuk.
-No to jakie kary?
Hong Ki natychmiast się ożywił i przestał tkwić swoim porannym dołko podobnym stanie.
-Wyskakuje z ciuszków?
-Nie chce znowu oglądać was nagich. Po za tym mamy jedną dziewczynę.
-Niech pomyślę.....całowanie.
-Nie chce was całować!
-Nie mam więcej pomysłów.
-Dobra niech zostanie.
usiedliśmy w kole na podłodze wzięliśmy jedną z pustych butelek po piwie.

[Min Ji]
Nie wiem czy zrobili to specjalnie czy jednak był to zbieg okoliczności ale ostatnie miejsce jakie zostało było pomiędzy Min Hwanem a Hong Kim.  Pierwszy zakręcił Jung Shin i wypadło na Min Hwana. Ulżyło mi gdy butelka zatrzymała się na nim.
-No dobra....pocałuj Jong Huna.
-To nie sprawiedliwe! Albo pocałuje go albo za kare Ciebie.
-Musisz wybrać jednego z nas.
Chłopak wyszczerzył się.
-Jong Huna wybacz mi.
Zbliżył się do lidera i przymierzając się jak kot do jeża cmokną go w policzek.
-Ejj co to ma być?
-No co? Nie sprecyzowałeś jak.
Wytkną mu język i usiadł na swoim miejscu. Zakręcił butelką i wypadło na Yong Hwa.
-Z Tobą mam zawsze problem stary. Może zrobisz nam mały striptiz?
Spojrzał na niego spod byka.
-Wolę już to niż całować Ciebie.
Wstał i tanecznymi ruchami zaczął zdejmować z siebie kolejno części garderoby. Został już w samych bokserkach.
-Wystarczy wam już.
Zaprezentował swoje zęby w uśmiechu po czym się ubrał i usiadł. Na moje nieszczęście butelka tym razem zatrzymała się na mnie. Patrząc na ich pomysły bałam się tego co mnie czeka.
-Spokojnie. Jestem ciekawy jak to jest mieszkać z 5 facetami będąc dziewczyną i jakie są między wami relacje. Powiedź co myślisz o każdym z członków FT Island.
Ulżyło mi słysząc to. Jednak co miałam powiedzieć o Hong Kim? Może uda mi się coś wymyślić w trakcie  więc zostawię go na koniec.
-No dobrze więc po kolei.
Spojrzałam na Min Hwana.
-Min Hwa hm..rzadko go widzę gdyż często zaszywa się ze swoją perkusją jednak myślę, że dobry z niego dzieciak. I mimo, że jest najmłodszy to bardzo dobrze sobie radzi z tym wszystkich. Nigdy nie widziałam go w złym nastroju do tego zawsze miły i jak coś mówi to zawsze ma to sens.
Chłopak słysząc to uśmiechną się. Następny siedział Jae Jin.
-Jae Jin nasze relacje nie są może zbyt dobre jednak zawsze myśli raczej trzeźwo i wiem, że w głębi jest bardzo miły i pomocny. Przyjaciele mogą na nim polegać.
To chyba zaszokowało wszystkich a najbardziej Jae Jina. następny w kolejce był Seung Hyun.
-Tak więc Seung Hyun to najlepszy przyjaciel jakiego można mieć. Cały czas uśmiechnięty i wesoły. Sama jego obecność sprawia, że nastrój się poprawia. Nie wiem skąd on bierze tyle energii i radości ale podziwiam go za to. A do tego jest świetnym stylistą.
Bez większego problemu przeszłam do kolejnego członka zespołu.
- Jong Hun troszczy się o wszystkich. Jest dla każdego jak starszy brat. Myślę, że gdyby nie on ten dom by nie funkcjonował. Wydaje mi się, że nie pełni tylko roli lidera zespołu ale tak jakby jeszcze domu.
Został mi już tylko Hong Ki. i co ja mam powiedzieć niby? Z zakłopotania wyrwał mnie telefon Yong Hwa.
-Poczekaj chwile z dalszą odpowiedzią.
Wstał i wyszedł. Po chwili jednak wrócił z niezbyt zadowoloną miną.
-Musimy natychmiast wracać. Mam nadzieję, że dokończysz innym razem.
-Nie ma problemu odpowiem na wszystkie pytania.
Uśmiechnął się i zaczął zmuszać kolegów do wyjścia. Chłopacy odprowadzili ich do drzwi a ja wykorzystałam moment i poszłam do swojego pokoju. Nie chciałam by ktoś jednak chciał dowiedzieć się reszty. Bo niby co powiedzieć prawdę czy kłamać? I co tak właściwe myślę na jego temat? Zdecydowanie muszę się z tym przespać, może sen rozjaśni moje myśli.




Mam nadzieję, że trzyma się to jakoś kupy ale nie za bardzo mam kiedy przeczytać, a pisałam to jakiś czas temu. Nie chce robić tu jakiś dłuższych przerw wiec niech będzie takie jakie jest. Ale po 15 maja biorę się już za pisanie na bieżąco i myślę, że pojawi się wtedy też coś na blogu o Alice Nine a jak na razie zmieni się tam trochę wygląd bo mi zupełnie nie pasuje. A co do moich badań to nic mi nie jest (znaczy wyników jeszcze nie mam) w każdym razie są to badania wymagane do szkoły wojskowej.