Co już było ?

4 czerwca 2014

9...

Razem z Min Ji udaliśmy się do Seung Hyuna. Już na pierwszy rzut oka mogłem stwierdzić, że nie radzi sobie z tą całą sytuacją zbyt dobrze. Usilnie próbował grać na gitarze mimo, że jego nadgarstek wciąż na to nie pozwalał i intensywnie bolał. Zdawałem sobie sprawę z tego co on teraz czuje bardziej niż reszta w końcu przechodziłem przed podobne sytuacje miłosne.
-Chce Cię przeprosić za wczoraj.
Min Ji miała ogromne wyrzuty sumienia jednak były one nie do końca słuszne.
-Wiem, że zasłużyłem by dostać w twarz.
-Chcemy Ci pomóc tylko musisz podjąć jakąś decyzje. Na prawdę chcesz wrócić do Ayi?
-Kochałem ją, była dla mnie wszystkim i w pełni nigdy nie wyrzucę jej z serca dlatego boję się że mogę zranić Jae Hui. Boję się, że Aya swoim powrotem przewróci mój świat do góry nogami znowu.
-Zrób wszystko by się nie dać i byś szczęśliwym. Czego byś chciał?
-Zobaczyć znów jej uśmiech, to radosne spojrzenie.
Spojrzałem pytająco to na Min Ji to na Seung Hyuna, o której on teraz mówi bo coś się pogubiłem.
-Proszę pomóżcie mi jej nie stracić.
-Coś wymyślę obiecuje.
Jestem mu to winny nie tylko jako przyjaciel ale również mam u niego dług wdzięczności związany z prawie utratą Min Ji.
-Oszczędzaj nadgarstek do przyszłego tygodnia
-Czemu?
-Mieliśmy już dawno planowany koncert w Japonii co prawda mamy wystąpić bez Ciebie ale musisz dać rade zagrać chociaż jedną piosenkę.
-Nie wiem czy dam rade
Podniósł spuchnięty nadgarstek, niestety należał do tych osób którym wszystko goiło się strasznie długo.
-W takim razie poćwicz jakiś tekst śpiewać dasz rade
-Mogę sam wybrać coś?
-Tak
-To ćwicz a my jedziemy wszystko załatwić
-Dziękuje
-Podziękujesz jak się uda.
Już dawno nie byłem taki podekscytowany.

[Shou]
Jae Hui nie była sobą nie mówiła tyle co zawsze no i przede wszystkim nie biła od niej ta radość co zawsze. Zapukałem do pokoju który tym czasowo był jej.
-Proszę
Powoli otworzyłem drzwi. Siedziała na łóżku przytulając wielkiego misia którego mi zostawiła wyjeżdżając bym nie czół się samotny. Usiadłem obok niej.
-Porozmawiaj ze mną a nie zamykasz się. Wiesz, że przede mną nie musisz udawać i tak poznam, że coś jest nie tak. Jak byłem u Ciebie ostatnio to widziałem, że coś Cię meczy mimo, że cały czas się uśmiechałaś i byłaś radosna. Więc o co chodzi?
-Po prostu nie mam tam nikogo.
-Przecież zawsze miałaś dużo znajomych.
-Ale odkąd traciłam wzrok traciłam i znajomych byłam dla nich zbyt dużym problemem. Chłopak mnie zostawił bo było to dla niego zbyt męczące. A nie chciałam martwić czymś takim rodziców.
-I wtedy pojawił się Seung Hyun?
-Tak, był jedyną osobą która zwróciła na mnie uwagę gdy nic nie widziałam.
-Przepraszam
-Za co?
-To ja Ci zasugerowałem, że powinnaś z nim być.
-Daj spokój. Przecież nie mogę mieć do nikogo o to żalu. Nigdy nie zrobił mi nadziei nic nie zasugerował. Stał się moim przyjacielem.
Szczery uśmiech na jej twarzy powrócił.
-Jestem okropna!
Zerwała się raptem.
-Co się stało?
-Stał się moim przyjacielem a ja go zostawiłam. Powinnam wracać ale chciałabym tu jeszcze z wami zostać.
-Jestem pewien, że Ci wybaczy. Zostań ile chcesz, a do niego zadzwoń, napisz cokolwiek po prostu się odezwij.
-Dziękuje. Będę go wspierała we wszystkim nawet jeśli wróci do byłej dziewczyny lub znajdzie kogoś nowego.
-A teraz chodź ze mną, z Alex chcemy Ci coś powiedzieć.
Poszła za mną do naszego małego salonu i usiadła na przeciwko nas.
-O co chodzi?
-Za 8 miesięcy zostaniesz ciocią
-Poważnie?
-Tak
Rzuciła się Alex na szyje aż poczułem się zazdrosny.
-Tak się cieszę.
-Nie mów na razie rodzicom
-Dobrze
-Chłopacy wiedzą?
-Jesteś pierwsza.
-Mamy dla Ciebie jeszcze jedną wiadomość
-Co takiego?
-Za godzinę przyjedzie po Ciebie Hiroto i Nao i gdzieś Cię porywają ale nie wiemy gdzie. Więc leć się szykować.


-Alex..
-Tak?
-W wytwórni jest ktoś w wieku Jae Hui?
-Nikt sensowny nie przychodzi mi do głowy a co?
-Trzeba ją z kimś poznać.
-Nie możesz tego zrobić!
-Ale czego?
-Nie możesz jej popchnąć w niczyją stronę w Japonii
-Czemu?
-Wiem, że chcesz by została z nami też bym chciała ale pomyśl o swoich rodzicach. Musi wrócić do domu za jakiś czas. Po za tym myślę, że w głębi serca chce wrócić.
-Chyba masz racje.

Wiem, że bardzo krótkie ale mam teraz masę nauki a chciałam w końcu coś tu napisać.
Postaram się by następnym razem było dłużej i ciekawiej oraz jak najszybciej :)

19 maja 2014

Drobne wyjaśnienia

Może ktoś zauważył a może jeszcze nikt nie zdążył. Zaszła tu pewna zmiana a raczej pustka. I tu chwila wyjaśnienia, moja przeglądarka Chrome stwierdziła, że na moim blogu występuje szkodliwe oprogramowanie. Więc w drodze nagłej paniki by przypadkiem nikomu nie zaszkodzić usunęłam wszystkie możliwe linki. Jednak nie w nich był problem gdyż na blogu jednak nic nie było tak naprawdę. W każdym razie już jest wszystko wyjaśnione i powoli wszystko będzie wracało do poprzedniej formy.

18 maja 2014

8...Pożegnanie

Wstałam wcześniej by spakować pozostałe rzeczy, kiedy tylko skończyłam usiadłam na łóżku. Pozostała mi już tylko najtrudniejsza rzecz. Nie mogę wyjechać przecież bez słowa prawda? Żegnać się poprzez wiadomość raczej też nie wypada jednak czy zobaczenie go nie będzie bolesne? Ale czy teraz najważniejsze jest to czy będzie to bolało czy nie? Nie Jae Hui nie ty tu jesteś najważniejsza. Sięgnęłam po telefon i napisałam krótką wiadomość "Możemy się niedługo spotkać?" Nie zdążyłam schować telefonu gdy w odpowiedzi miałam już dokładny adres.
-Za 20 minut musimy jechać jeśli chcesz zdążyć na samolot.
-Możemy spotkać się przy samochodzie? Musze jeszcze coś załatwić.
-Dobrze tylko się nie spóźnij.
-Spokojnie na pewno zdążę.
Jak najszybciej poszłam pod wskazany adres. Mieszkanie znajdowało się na najwyższym piętrze. Ręce mi drżały ze zdenerwowania. Jednak odnalazłam w sobie resztki odwagi i zapukałam. Otworzył mi jakiś młodszy chłopak, musiał być to brat Seung Hyuna.
-Ty pewnie jesteś Jae Hui?
-Zgadza się.
-Wejdź, pokój na końcu korytarza po prawej.
-Dziękuje
Mieszkanie było małe ale przestronne a jego skromny wystrój miał swój ukryty urok. Zapukałam do drzwi od pokoju.
-Proszę
Niepewnie weszłam do środka. Seung Hyun wyglądał już nieco lepiej jednak nadal miał ślady po wypadku.
-Przyszłam się pożegnać. Za godzinę mam samolot do Japonii.
-Wrócisz niedługo?
-Raczej nie.
Było wyjątkowo niezręcznie.
-Czy Ty mnie.....lubisz? I dlatego chcesz wylecieć?
-Nie. Przepraszam ale muszę już iść. Mam nadzieję, że jak wrócę to znów będziemy się przyjaźnić i Twoja dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko temu, a na razie życzę Ci powrotu do zdrowia i dużo szczęścia skoro Twoja miłość wróciła.
-To nie...
-Przepraszam muszę iść
-Zaczekaj...
Czym prędzej wyszłam z mieszkania. Nie mogłam płakać, musiałam się uśmiechać jak zawsze. Przy samochodzie czekali już moi rodzice razem z Takeru.
-Co on tu robi?
-Kohara przed chwilą dzwonił byś go zabrała. Ma papiery na psa przewodnika więc nie będzie problemu w samolocie.
Szczerze bardzo mnie to ucieszyło inni by powiedzieli, że to tylko pies jednak dla mnie był jak przyjaciel, może dlatego, że jeszcze niedawno był moimi oczami.

Samolot wystartował, patrzyłam przez okno na oddalające się miasto aż w końcu zniknęło zupełnie. Zamknęłam oczy, sama nie wiem czemu ale teraz widziałam wszystkie chwilę z Seung Hyunem, nasze rozmowy na ławce, to gdy pocałował mnie w policzek, jego szczery uśmiech i moment w którym w szpitalu mówił bym została. Jedno jest pewnie co by się nie wydarzyło od tej pory nie zapomnę o tym. Za jakiś czas wrócę, gdy tylko myśl, że jest z kimś innym przestanie tak bardzo boleć, wrócę i będę go we wszystkim wspierać stanę się jego oparciem, prawdziwym przyjacielem. Będę się starała z całych sił by był szczęśliwy, nie ważne z kim ważne by był szczęśliwy.

Na lotnisku czekał na mnie Kohara razem z Alex. Mimo, że żona mojego brata nie była Japonką idealnie się tu wpasowała, a do tego była taka śliczna. Jej wielkie szare oczy na wszystkich robiły wrażenie.
-Długo czekaliście?
-Nie właśnie przyjechaliśmy. Jedźmy już do domu zostawić rzeczy i jedziemy do chłopaków bo się nie mogą doczekać Twojego przyjazdu.
Pojechaliśmy do niewielkiego domku mojego brata, a już chwile później byliśmy na spotkaniu z resztą zespołu. Dopiero gdy zobaczyłam ich wszystkich zdałam sobie sprawę jak bardzo za nimi tęskniłam.

[Min Ji]
Szłam właśnie do naszego połamanego gitarzysty bo napisał, że chce ze mną o czymś porozmawiać. Gdy weszłam jego brat siedział na kanapie.
-Proszę przemów mu ponownie do rozumu , możesz nawet użyć przemocy. Jako jego brat pozwalam Ci.
-Co się stało?
-Sama zaraz się dowiesz jakie to on miewa pomysły.
Weszłam do pokoju gitarzysty. Na szafce leżało kilka chusteczek. Czyżby z jakiegoś powodu płakał? Ale teraz wydaje się w dobrym nastroju. Usiadłam obok niego na łóżku.
-O czym chciałeś pogadać?
-Dużo dziś myślałem i chyba dam Ayi drugą szanse i chcę Cię prosić byś nie miała do niej żalu za to co się stało.
-CO!? Jak mam nie mieć do niej żalu za to, że nas wszystkich wykorzystała.
-Ale widzisz byłem z nią szczęśliwy i ona chyba chce do tego wrócić.
-A co z Jae Hui? Wydawało się, że jest dla Ciebie ważna.
-Była tu dziś zanim wyleciała. Powiedziała, że nie wylatuje przez to, że mnie lubi i, że raczej szybko nie wróci.
-Jesteś idiotą!
Nie wiele myśląc strzeliłam go z liścia.
-Wyjechała właśnie dlatego, że Cię lubi ale jest przekonana, że wciąż kochasz Aye i wróciliście do siebie, a nie chce wchodzić pomiędzy was!
Wyszłam trzaskając drzwiami. Sama nie wiem dlaczego tak się tym zdenerwowałam w końcu to nie o mnie tu chodziło. Czym prędzej wróciłam do domu. Gdy Hong Ki mnie zobaczył od razu mnie przytulił i starł łzy  z policzków.
-Co się stało?
-Jestem okropną przyjaciółką
-Czemu?
-Dałam mu z liścia i nakrzyczałam na niego.
-Spokojnie jutro do niego pójdziesz i wszystko sobie wyjaśnicie. Musisz tylko ochłonąć.

[Seung Hyun]
Nie byłem zły na Min Ji miała racje. Do tego na pewno widziała, że nie jestem szczery, co jak co ale ona zawsze potrafiła wyczuć takie rzeczy u wszystkich. Nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie wybaczyć Ayi ale Jae Hui wyjechała i nie wiem kiedy wróci, nie odbiera moich telefonów nawet nie jestem w stanie teraz za nią lecieć, nie byłem w stanie nawet jej powstrzymać. A tak mnie ta niewinna istota od siebie uzależniła, że teraz jest mi bez niej ciężko więc jedynym rozwiązaniem jest zapomnienie a w tym pomoże mi Aya. Wiem takie postępowanie jest okrutne ale ja naprawdę nie daje sobie rady, a nie mogę pozwolić na to by znowu się załamać i żeby cały zespół znowu przez to cierpiał. Muszę coś wymyślić. Muszę naprawić to co zniszczyłem, muszę ją odzyskać, muszę odzyskać moje światełko nadziei.




13 maja 2014

7..wyjazd

Rano nie dawała mi spokoju cała ta wczorajsza sytuacja, a jedyną osobą która mogła mi to teraz wytłumaczyć był mój brat. Sięgnęłam po telefon i wybrałam jego numer.
-Cześć siostra! Coś się stało, że dzwonisz?
-Hej. Właściwie to tak.
-Więc mów.
-Pewnie słyszałeś o wypadku Seung Hyuna?
-Tak, wszystko z nim dobrze?
-Jest trochę połamany i poobijany ale po za tym jest dobrze.
-Więc w czym problem?
-Widzisz wczoraj była u niego pewna bardzo ładna dziewczyna i było widać, że są ze sobą blisko wiesz coś może na ten temat?
-Poczekaj chwilę i włącz komputer.
Zrobiłam jak mówił i po chwili otrzymałam od niego link ze zdjęciem właśnie tej dziewczyny.
-To ona?
-Tak, kim jest?
-To jego była dziewczyna Aya. Z tego co wiem to po za nią świata nie widział ale z jakiegoś powodu się rozstali i on się nieco załamał.
Zrobiło mi się smutno ale z drugiej strony jeśli ją nadal kocha to będzie szczęśliwy, że wróciła a przecież chce się szczęścia przyjaciół prawda?
-Dziękuje.
-Słuchaj jeśli chcesz to może przyjedziesz do nas na trochę? Wszyscy się za Tobą stęsknili i dobrze Ci zrobi jak się wyrwiesz na trochę
-Muszę to przemyśleć dobrze?
-Pewnie, zadzwonię później zapytać jaką podjęłaś decyzje a teraz muszę jechać na próbę.
-Pozdrów wszystkich ode mnie
-Pewnie, do usłyszenia
-pa
Włożyłam do uszu słuchawki i już po chwili słyszałam jedna z moich ulubionych piosenek. Nie była to już jedna z piosenek osoby którą zaczynałam darzyć uczuciem, stała się ponownie piosenką śpiewaną przez głos który dodaje mi sił, przez głos który nie należy do kogoś, który wypełnia tą cisze. Nałożyłam buty i poszłam biegać do parku.

[Min Ji]
-Może powinniśmy zadzwonić najpierw zapytać się czy nie kupić mu czegoś?
-Jak będzie trzeba to pójdę do sklepu i nie szukaj wymówek by nie iść do Seung Hyuna.
-Nie szukam wymówek
Nieco oburzyłam się na swojego chłopaka ale miał racje. Sama sobie nie umiałam odpowiedzieć dlaczego nie chce do niego iść.
-Czy tam na ławce nie siedzi Jae Hui?
-Chyba masz racje. Chcesz z nią za pewne porozmawiać.
-Zgadza się a Ty powinieneś w końcu ją przeprosić.
Podeszliśmy do dziewczyny tak jak myślałam była to właśnie ona.
-Cześć może Ci zająć chwilę?
-Cześć, tak
Była dość zmieszana.
-Bardzo Cię przepraszam za to jak poprzednim razem na Ciebie naskoczyłem.
-Nic się nie stało.
-Myślę, że ostatnio mogłaś coś źle zrozumieć w szpitalu i chciałabym Ci to wszystko wyjaśnić.
-Raczej dobrze rozumiem co się stało. Gdy ludzie się całują to raczej zawsze oznacza to samo. Nie musicie się przejmować nie będę próbowała wchodzić między nich.
Teraz to mnie zatkało, tego się nie spodziewałam, nie sądziłam, że aż tyle się tam wtedy wydarzyło.
-Może porozmawiacie? Pójdziesz z nami do niego?
-Przepraszam ale nie mogę. Postanowiłam już, że na jakiś czas jadę do brata. Przepraszam ale muszę już iść.
Było mi jej szkoda. Miała takie samo spojrzenie jak ja zanim poznałam Hong Kiego i reszty. Z tą różnicą, że znacznie lepiej ukrywała tą samotność i na pewno nie każdy mógł to zauważyć. Miałam ochotę za nią pójść ale Hong Ki mi na to nie pozwolił.
-Też już chodźmy.
Poszliśmy do domu gitarzysty, tak jak prosił weszliśmy bez pukania. Jak to stwierdził i tak nie wstanie nam otworzyć więc lepiej żebyśmy sami weszli. W mieszkaniu było słychać rozmowę. Chyba przyszliśmy nie w porę. Nie chcieliśmy podsłuchiwać jednak mieszkanie było na tyle małe, że stojąc przy drzwiach było słychać wszystko z sypialni. Hong Ki chciał wejść dalej jednak go zatrzymałam
-Poczekaj chwilę niech skończą.
"-Po co przyszłaś tutaj?
-Chce Cię przeprosić i prosić o drugą szansę. Popełniłam błąd i żałuje tego.
-Jak mam Ci przebaczyć zdradę?
-Wiem, że jestem okropna ale nie wytrzymam dłużej bez Ciebie.
-Proszę wyjdź.
-Zrobię wszystko co będziesz chciał.
-Więc zostaw mnie teraz samego.
-Nie poddam się tak łatwo. Będę się starała by Cię odzyskać"
Z pokoju wyszła Aya. Nie wiedziała co mam zrobić, krew w żyłach niemal zaczęła mi się gotować na jej widok. Jak niby nigdy nic podeszła i się uśmiechnęła
-Dawno się nie widzieliśmy.
-Po co się znowu pojawiłaś? Akurat gdy zaczynał sobie ponownie życie układać.
Hong Ki powiedział dokładnie to co miałam na końcu języka.
-Byliśmy idealną parą i chce do tego wrócić.
Zwinnie nas ominęła i wyszła. Nie wiele myśląc poszłam do gitarzysty z nadzieją na jakieś wyjaśnienia.
-Co to wszystko ma znaczyć? Co ona tu robiła?
Wiem, że nie powinnam na niego naskakiwać bo było to dla niego trudne.
-Powiedziała, że żałuje tego co zrobiła i chce wszystko naprawić.
-A Ty?
-Nie wiem. Kochałem ją, była dla mnie wszystkim jednak teraz...
-Teraz pojawił się ktoś inny..
Dokończył za niego Hong Ki
-Dokładnie. Pewnie jeszcze niedawno przyjął bym ją z otwartymi ramionami mimo, że mogło by być to błędem ale teraz nie mogę.
-Nie chce Cię załamywać bardziej ale Jae Hui wyjeżdża do brata.
-Kiedy?
-Nie powiedziała nam ale brzmiało to jakby niedługo i jakby nie miała zamiaru szybko wracać.
Seung Hyun sięgną po telefon i wybrał numer prawdopodobnie dziewczyny.
-Ma wyłączony telefon, czy to możliwe, że już jej nie ma?
Patrzył na nas błagalnym wzrokiem
-Bardzo możliwe
-Czy ona widziała Aye i dlatego nie odbiera ode mnie telefonu od wczoraj?
-Widziała was wczoraj rano. Podobno się całowaliście.
Oczy gitarzysty momentalnie zrobiły się zaszklone. Musiał teraz cierpieć i możliwe, że już nic nie mógł zrobić.

[Jae Hui]
Usiadłam do kolacji razem z rodzicami.
-Czemu nie jesz?
-Zajęlibyście się jakiś czas Takeru?
-Coś się stało?
-Kohara zaproponował mi bym go odwiedziła i jutro rano miałabym samolot.
-Jeśli chcesz to nie widzimy problemu dawno tam nie byłaś.
-Dziękuje
-A na jak długo chcesz tam zostać?
-Nie zastanawiam się nad tym
-Zostań tak długo jak chcesz, a teraz jedz i idź się spakować to tata Cię rano zawiezie na lotnisko.

 

3 maja 2014

miłość jest ślepa..6...propozycja i niespodziewany gość

Gdy się obudziłem musiał być już kolejny dzień. Więc to wszystko musi być prawdą. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, tak był to jeden z pokoi szpitalnych. Przy moim łóżku ktoś siedział i najwyraźniej zasnął. Chciałem zobaczyć kto to więc lekko się poruszyłem co spowodowało fale bólu przechodzącą przez całe moje ciało. Była to Jae Hui która kurczowo trzymała moją rękę. Ktoś zapukał do drzwi sam nie wiem czemu zamknąłem oczy. Po krokach rozpoznałem, że była to Min Ji. Jae Hui się poruszyła i raptownie puściła moją rękę.
-Nie chciałam Cię obudzić, przyniosłam Ci kawę oraz jedną z moich bluz ponieważ na dworze zrobiło się chłodno.
-Dziękuje.
-Powinnaś pójść do domu, przyjdź później. Spokojnie powiem mu że byłaś.
-Dziękuje
Miała taki zakłopotany głos.
-Do widzenia
-Cześć.
Po chwili usłyszałem jak zamykają się drzwi.
-Nie udawaj już, że śpisz
-Ale o co Ci chodzi już nawet pospać sobie nie można?
-Zastanawiam się czemu udawałeś, że śpisz
-Słyszałaś jaka była zakłopotana? Myślę, że gdyby wiedziała, że nie śpię dłużej od niej mogła by być jeszcze bardziej.
-No nie wiem ale wczoraj było widać, że się martwiła o Ciebie
-A co o niej myślisz?
-Ładna ale nic więcej nie jestem w stanie teraz powiedzieć.
-Kiedy stąd wyjdę?
-Z tego co się dziś dowiedziałam to jutro popołudniu dopiero
-Co tak długo? Przecież nic mi nie jest
-Właśnie tego  muszą być pewni. A skoro już poruszyłeś ten temat to wróć do nas do czasu aż nie zdejmą Ci gipsu.
-Nie, dobrze wiem że chcecie w końcu pobyć sami a ze mną zostanie brat.
-Ten dom jest za duży dla dwóch osób. A Twojego brata dobrze wiesz, że praktycznie nie będzie.
-Jak jest za duży to bierzcie się za produkcje dzieci i wypełnijcie go.
-Zobaczymy co powiesz za chwilę jak przyjdzie tu Hong Ki.


[Jae Hui]
Po paru godzinach kompletnego nudzenia się w domu wróciłam do szpitala. Już przy samem wejściu podbiegła do mnie dziewczyna którą spotkałam rano. Jeśli dobrze pamiętam Min Ji, była razem z zespołem.
-Jak dobrze, że przyszłaś Seung Hyun na pewno się ucieszy.
Byłam nieco zmieszana.
-Możemy chwilę porozmawiać?
-Tak, dziękuję za bluzę
-Nie ma za co
Wręczyłam jej część garderoby.
Wszyscy teraz patrzyli to na mnie to na nią i czekali.
-Seung Hyun prawdopodobnie jutro wychodzi ze szpitala i uparł się, że wróci razem z bratem do swojego mieszkania. Ponieważ jego brat ma dość napięty grafik to praktycznie go nie będzie w domu a jak wiesz Seung Hyun jest aktualnie dość ograniczony ruchowo i czy byś mogła co jakiś czas przychodzić do niego?
Zaskoczyła mnie tym.
-Oczywiście
-Dziękuje, nie będę Cię dłużej zatrzymywać.
Pożegnałam się i poszłam dalej. Gdy tylko weszłam do sali Seung Hyun uśmiechnął się.
-Jak się czujesz?
-Trochę wszystko mnie jeszcze boli ale nie jest źle.
Usiadłam na krześle obok łóżka i długo rozmawialiśmy jak zawsze o niczym szczególnym.

-Zrobiło się późno, pójdę już.
Seung Hyun podniósł się raptownie co wywołało skrzywienie na jego twarzy.
-Nie powinieneś się zbytnio ruszać, połóż się
-Nie
-Czemu?
-Ponieważ odkąd tu weszłaś jedyne czego chce to Cię przytulić.
Zrobiło mi się gorąco a serce zaczęło bić szybciej. Stałam osłupiała przy jego łóżku i nie wiedziałam co mam zrobić. Pociągnął mnie za rękę w swoją stronę i delikatnie obiją.
-Proszę zastań ze mną jeszcze chwilę.
-Dobrze ale połóż się.
Ponownie usiadłam na krześle i moje serce powoli przestawało szaleć. Jednak gitarzysta na tym nie zaprzestał. Wplótł palce między moje.
-Zostań przy mnie dopóki nie zasnę.
Wstałam dopiero kiedy zasnął i po cichu wyszłam.


Rano wstałam pełna energii i w idealnym humorze. Czym prędzej się ubrałam i postanowiłam odwiedzić Seung Hyuna.
Przez szybę w drzwiach zobaczyłam, że ktoś u niego jest. Była to dziewczyna o idealnych rysach twarzy była śliczna. Gitarzysta jeszcze najwyraźniej spał a ona trzymała go za rękę. Kim do cholery ona jest? Wstała i pochyliła się nad nim by go pocałować. Wtedy Seung Hyun się obudził. Nie chciałam widzieć więcej. Mój dobry humor raptownie odszedł a zastąpiły go łzy. Szybkim krokiem zaczęłam  się kierować w stronę wyjścia gdzie spotkałam lidera zespołu. Zatrzymał mnie
-Coś się stało?
-Przepraszam ale nie mogę spełnić waszej wczorajszej prośby.
Ominęłam go i wybiegłam ze szpitala.

[Jong Hun]
Nic nie rozumiałem. Jedyną osobą która może mi to wyjaśnić jest chyba Seung Hyun. Albo i nie. Korytarzem szła właśnie Aya. Co ona tu robi?


14 kwietnia 2014

miłość jest ślepa...5..nie tak miało być...

Gdy wróciłem do domu był jedynie Min Hwan oglądający jakiś film.
-Gdzie reszta?
-Hong Ki z Min Ji stwierdzili, że wrócą dopiero rano, Jae Jin u Yoony a Jong Hun u Na Ny
-IU jeszcze nie wróciła?
-Za dwa dni wraca. Napijesz się piwa?
-Czemu nie
I tym o to sposobem usiedliśmy przy piwie i jakiejś komedii.
-Opowiadaj czemu Cię tyle nie było.
-Spotkałem się z Jae Hui
-Tyle do się domyśliłem już sam. Jakieś szczegóły?
-I tak mi nie uwierzysz
-No dawaj
-Byłem na kolacji z jej rodzicami, bratem i przyjacielem
-Znaczy zajęta?
-Nie
-To w co mam nie uwierzyć?
-Jej brat to Shou z Alice Nine
-żartujesz sobie teraz ze mnie
-też byłem w szoku gdy go zobaczyłem razem z Hiroto
-I co?
-I nic było całkiem miło.
-Jesteście razem?
-Nie
-Ale byłeś na kolacji z jej rodzicami?
-No przecież to przed chwilą powiedziałem
-I nie jesteście razem?
-No nie jesteśmy.
-Nie rozumiem was

[Jae Hui]
-Usiądź z nami
Nie miałam wyboru musiałam zająć miejsce obok brata i teraz odpowiedzieć pewnie na masę pytań.
-Czy to od niego miałaś bilety?
-Tak, odgrywał jedną z ról. Ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
-Kohara mówiłeś coś, że jest z jakiegoś zespołu
-Tak, są dość znani w Korei i Japonii
-Wiesz coś na jego temat?
-Tato możesz przestać?
-Czy to źle, że martwię się o córkę?
-Poczekajcie chwile
Mój brat wykonał jakiś telefon po czym do nas wrócił
-Rozmawiałem ze znajomym właśnie który miał z nimi styczność i zapewnia, że cały zespół jest jak najbardziej w porządku i nie macie się czym martwić.
-Możecie przestać? To tylko znajomy a wy się zachowujecie jakbym miała zaraz brać z nim ślub.
-Kochana siostrzyczko już my Cię znamy i wszyscy widzieli jak na Ciebie patrzył i to tylko kwestia czasu aż będziecie razem.
-Mylicie się
-Jesteś pewna?
-To już nie można się przyjaźnić z chłopakiem? Na przykład z Hiroto się przyjaźnimy prawda?
Ogata pokiwał głową na potwierdzenie.
-Między wami jest dość spora różnica wieku a i tak pewnie gdyby nie fakt, że się przeprowadziliście to byście skończyli razem.
Razem z Hiroto jednocześnie kopnęliśmy Shou w kostkę.
-Ała, mylę się? Podkochiwałaś się w nim!
Zrobiłam się cała czerwona.
-Wtedy byłam dzieckiem!
-A wiesz jak on się użalał kiedy wyjechałaś.
Teraz to Ogata spalił buraka.
-Była dla mnie jak młodsza siostra
-Muszę przyznać, że Kohara ma racje
-Mamo Ty też?
-Zawsze spędzaliście dużo czasu razem.
-Ogata proszę powiedź, że kogoś masz i zakończ to
Blondyn się roześmiał
-No tak się składa, że ma
-Więc nie ma co ciągnąć tematy i pogrążać jeszcze bardziej ludzi. Dobranoc wam.
-Nie ma tak dobrze siostrzyczko nie widzieliśmy się tyle czasu więc czeka Cię nie przespana noc. Nie uciekaj nam bo i tak idziemy już do Ciebie.


[Tydzień później]
[Seung Hyun]
Hong Ki usiadł obok Min Ji widać, że ostatni wyjazd miał na nich dobry wpływ no i fakt, że znów będą mieli cały dom tylko dla siebie też na pewno ma duże znaczenie przy ich idealnych humorach.
-To jak się dzielimy zajęciami dziś?
Popatrzył na wszystkich jednak nikt się nie odezwał.
-No ludzie co wy tacy zmarnowani robimy dziś imprezę i zero zaangażowania?
-Hongstar wyluzuj i tak będziemy tylko my więc znając życie z Twojej wielkiej imprezy wyniknie wspólne oglądanie czegoś, picie i w efekcie picia standardowe wygłupy.
-Może i tylko my ale to i tak już 10 osób a w 10 osób można się bawić a do tego Seung Hyun w końcu przyprowadzi swoją dziewczynę.
-Nie jest moją dziewczyną!
A ten znowu zaczyna swoje.
-Bo nie wiadomo czemu zwlekasz z tym.
-To ja pojadę na zakupy
-Nie uciekaj już!
-Zakupy same się nie zrobią
-A co z resztą?
-Ja i Jong Hyun zrobimy coś do jedzenia
Min Ji w końcu wprowadziła porządek
-A my?
Jae Jin zaczynał już się bać tego co najgorsze
-A wy posprzątacie tutaj.
-Nie potrzebujesz pomocy w tych zakupach?
-Poradzę sobie sam
Czym prędzej wyszedł by nikt nie wrobił mnie w sprzątanie. Z samochodu wysłałem jeszcze tylko smsa do Jae Hui "Przepraszam ale dziś nie mogę z Tobą pobiegać. Przyjdę po Ciebie około 18"

[Jae Hui]
Stałam przed szafą już dobre 20 minut i nadal nic. Zrezygnowana usiadłam na łóżku.
-Mamo możesz na chwile przyjść?
Po chwili stała już w drzwiach
-Co się stało?
-Mamo pomóż mi coś wybrać na wieczór.
Roześmiała się po czym podeszła do szafy.
-To będzie w domu?
-Tak
-Wolisz spodnie czy jakąś sukienkę?
-Myślałam o sukience
-No dobrze
Mama zaczęła przebierać w zawartości moich ubrań a po chwili sama usiadła obok mnie.
-Przepraszam
-Ale mamo za co?
-Wiem, że chciała byś ładnie wyglądać i od bardzo dawna nie byłaś na zakupach.
-Mamo przestań
-Jeśli chcesz możemy gdzieś pójść i kupimy coś
-Wybierzemy coś z tego co mam. Wiem, że z tatą odmawialiście sobie wielu rzeczy aby opłacić moją operacje i jestem wam bardzo za to wdzięczna tak samo jak Kohara.
-Jesteś kochana
-Nie rozklejaj się tu mamo tylko mi pomóż. Będzie to w domu więc może jednak spodnie?
Roześmiała się.
-Lubisz tego chłopca?
-Tak
-Więc dopóki tata tego nie słyszy to powiem, nie wracaj za szybko.
-Dziękuje
-I nie przejmuj się jak mówiliśmy, że nie chcemy żebyś spotykała się z jakąś gwiazdą to dlatego, że się o Ciebie martwimy a sama widziałaś jak ciężko miała żona Kohary na początku. Ale jeśli będziesz szczęśliwa to i my będziemy.
-Dziękuje, jesteś najlepszą mamą na świecie.
-Nie przesadzaj. Co powiesz na tą bluzkę?
-Będzie idealna
-Więc się szykuj a ja zrobię kolacje dla taty.
Wyszłam z pokoju razem za mamą by wysuszyć włosy.

-Jae Hui chodź na chwile
-Co się stało?
-Czy to nie mowa o Twoim koledze?
Wskazała na telewizor. Usiadłam na przeciwko niego i dokładnie słuchałam. "Nie dawno zderzyły się dwa samochody. Jak na razie wiadomo tylko, że sprawca uciekł z miejsca wypadku a poszkodowany gitarzysta FT.Island został przewieziony do szpitala. Lekarze nie chcą nas poinformować o stanie pacjenta."
Łzy zaczęły spływać mi po policzkach.
-Mamo...
-Wstawaj, to szpital w którym ostatnio byłaś, jest niedaleko. Tata będzie dopiero za jakieś  godziny więc sama biegnij.
Nałożyłam buty i wybiegłam z domu.

[Hong Ki]
W 5 czekaliśmy na korytarzu aż w końcu ktoś nam coś powie. Niestety rodzice Seung Hyuna byli w Europie na wycieczce więc nawet nie dało się do nich dodzwonić a jego młodszy brat był na drugim końcu miasta w korku. Min Ji wypłakiwała się w moich ramionach. Musiało to być dla niej dodatkowo bolesne ze względu na jej brata. Za to Jong Hun chodził w tą i s powrotem byle by się tylko czegoś w końcu dowiedzieć. Z sali wyszedł lekarz
-Panie doktorze co z nim?
-Na szczęście nic poważnego ma lekki wstrząs mózgu, ma złamaną nogę i kilka stłuczeń. Jest młody więc szybko dojdzie do siebie. Za 2-3 dni będzie mógł wrócić do domu.
-Dziękujemy, możemy do niego wejść?
-Dostał silne leki przeciwbólowe więc śpi dlatego proponuje wchodzić pojedynczo lub z tym zaczekać.
-Dobrze
-Musi ktoś zaczekać na jego brata, no i chyba nie zostawimy go samego.
-Kto zostaje?
-Poczekajmy na razie wszyscy
Podbiegła do nas jakaś dziewczyna, czyli zaczęło się i fani i gazety będą szukać wymówek by tylko się tu dostać.
-Przepraszam czy jesteście znajomymi Seung Hyuna?
No nie mogłem. Roześmiałem się dziewczynie prosto w twarz.
-Przykro mi ale fanom nie udzielamy informacji proszę o zachowanie prywatności.
Dziewczyna osunęła się na podłogę i zaczęła płakać. Czy ja powiedziałem coś nie tak?
-Jak mogłeś?
Min Ji wydarła się na mnie jakbym nie wiadomo co jej zrobił i podeszła do niej.
-Nazywasz się Jae Hui?
-Tak
-Przepraszam za niego, jest zdenerwowany. Seung Hyunowi nic nie będzie teraz śpi ale możesz wejść do niego i zostać ile będziesz chciała.
Poczułem się strasznie głupio, niepotrzebnie na nią tak naskoczyłem. Jae Hui weszła do środka a Min Ji wróciła do mnie.
-Przeprosisz ją innym razem.
Nie musieliśmy czekać długo jak brat Seung Hyuna się zjawił. Wyjaśniliśmy mu szybko wszystko by go uspokoić.
-Dziękuje wam bardzo. To ja już pójdę do niego.
-Nie ma takiej potrzeby jest już ktoś z nim
-Czy to..?
-Tak, lepiej pomóż nam s powrotem przenieść jego rzeczy do nas.
-Nie, na pewno byście chcieli pobyć znów sami. Pojadę go rozpakować i przeniosę się do niego na jakiś czas.
-Nie będzie to problemem? Z tego co wiemy jesteś zajęty.
-Poradzimy sobie.


Ciekawe co takiego tam widzą, że tak się oboje oblizują...

5 kwietnia 2014

Miłośc jest ślepa...4..odwiedziny brata

Leże na łóżku i tempo patrzę w telefon. Powinienem napisać czy dopiero jutro? Nie chce być nachalny ale z drugiej strony jak już wziąłem numer to mógłbym to wykorzystać. Z mojego niezdecydowania wybiło mnie pukanie do drzwi.
-Proszę
W drzwiach staną Hong Ki
-Mogę zająć Ci chwilę?
-Coś się stało?
-Nie, chciałem chwile pogadać.
Nieco mnie to zdziwiło, że akurat ze mną ale i jednocześnie zaciekawiło. Usiadł na skraju łóżka.
-To co się dzieje?
-Z chłopaków chyba masz najlepszy kontakt z Min Ji
-Czy ja wiem...
-Widzisz już dawno nie robiliśmy niczego zupełnie sami a chciałbym ją czymś zaskoczyć.
-więc w czym problem?
-Nie wiem czym
-A na co Ty masz ochotę?
-Zawsze chciałem zabrać ją na plażę o wschodzie słońca
-To zrób to
-Myślisz, że się jej spodoba
-Na pewno
-Dziękuje
Zaczął wstawać
-Hong Ki zaczekaj chwilę
-Tak?
-Jakbyś dostał numer dziewczyny która Ci się podoba to napisał byś do niej od razu czy trochę odczekał?
Spojrzał na zegarek
-O tej porze napisał bym po prostu coś w rodzaju "Dobranoc" i nie zwlekaj za długo bo może być za późno.
-Dzięki
-Nie ma za co

[Jae Hui]
Zamiast spać patrzę już od 3 godzin na telefon i czekam aż przyjdzie jakaś wiadomość. Czy to prawda, że jak się wpatrujesz w telefon to wtedy nic nie przyjdzie, a jak tylko go odłożysz to od razu? No nic jest już tak późno, że nie mam już raczej na co czekać. Położyłam go na szafce nocnej i od razu zaczął wibrować. Szybko otworzyłam wiadomość była od Seung Hyuna "Kolorowych snów" uśmiechnęłam się do wyświetlacza po czym odpisałam i od razu zasnęłam.


Cały dzień korciło mnie by zobaczyć w co takiego mam nie wierzyć odnośnie Seung Hyuna jednak jakoś udawało mi się przezwyciężyć swoją ciekawość. Mama wróciła do pracy więc siedziałam cały dzień sama i zaczynało mi się już strasznie nudzić. Straciłam kontakt ze znajomymi ze szkoły więc nawet nie ma do kogo napisać czy zadzwonić. Pocieszające było to, że za pół roku zaczynał się nowy rok akademicki i mogłam iść na studia. Tylko tu pojawiało się pytanie jakie? W niczym nie byłam wyjątkowo dobra raczej zawsze przeciętna jakiś wielkich zainteresowanań też nie miałam. Z moich rozmyślań wyrwał mnie telefon a dokładniej sms.
"Jesteś zajęta? Może spotkamy się wcześniej i pójdziemy się przejść?"
Był to Seung Hyun, szybko odpisałam mu że z przyjemnością. Nie minęły dwie minuty jak w odpowiedzi dostałam "Będę po Ciebie za 15 minut". Zmieniłam swoje domowe dresy na coś bardziej normalnego i byłam gotowa do wyjścia. Takeru zaczął na mnie szczekać.
-Jesteś już na zasłużonej emeryturze ale jak bardzo chcesz to wstawaj.
Momentalnie  pies się podniósł i stał już obok mnie. Gdy zeszliśmy Seung Hyun już czekał przed budynkiem.

[Seung Hyun]
Musiała się spieszyć bo nawet nie zamieniła okularów na soczewki chociaż swoją drogą te okulary bardzo jej pasowały.
-To gdzie idziemy?
-Tego nie przemyślałem.
Tak jak się tego spodziewałem zaczęła się śmiać.
-Idźmy przed siebie gdzieś dojdziemy na pewno.
-Jak najbardziej mi ten pomysł odpowiada.
I w taki sposób chodziliśmy bez celu po okolicach.
-W przyszłym tygodniu wracam do swojego mieszkania i planujemy miło spędzić wieczór we wspólnym gronie może miała być ochotę do nas dołączyć?
Chyba poczuła się trochę zmieszana.
-A co na to Twoi znajomi?
-Szczerze mówiąc to bardzo chcą Cię poznać. I jeśli nie przyjdziesz to pewnie mi żyć nie dadzą.
-To chyba nie mam wyboru i muszę ocalić Ci życie.
Teraz to ja zacząłem się śmiać.
-Chyba jesteśmy skazani na to miejsce.
-Chyba masz racje
Chodziliśmy bez celu przez ostatnie dwie godziny a i tak wylądowaliśmy w miejscu w którym się poznaliśmy.
-siadamy?
-Z chęcią
Czułem się przy niej tak swobodnie i chyba ona również. Rozmowę o wszystkim i o niczym przerwał nam jej dzwoniący telefon.
-Coś się stało?.....Tak, dokładnie tam......ale jak to? gdzie?
Spojrzała za siebie po czym się rozłączyła i bez słowa wstała i rzuciła się na szyje jednemu z dwóch idących  facetów w okularach przeciw słonecznych. Teraz to ja poczułem się zmieszany i to bardzo. Kim oni do licha są?
-Braciszku jak ja za Tobą tęskniłam.
-Czemu nie zadzwoniłaś do mnie? Dopiero mama mi o wszystkim powiedziała.
-Przepraszam Cię.
-A ze mną to już się nie przywitasz?
-Wybacz
Teraz przytulała się do tego drugiego a ja siedziałem otępiały i patrzyłem na wszystko
-Co wy robicie w Korei?
-Przyjechaliśmy zobaczyć się z Tobą
-A reszta?
-Musiała zostać w Japonii. Przepraszam jestem nie uprzejmy
Tym razem zwrócił się do mnie. Zdjął okulary i podał mi rękę.
-Jestem Kohara brat starszy brat Jae Hui a to mój przyjaciel Ogata.
-Miło mi jestem Seung Hyun
Byłem w szoku. Jakim cudem jest jego siostrą?
-To może ja już pójdę i nie będę wam przeszkadzał.
-W żadnym wypadku przecież ona później nie da mi żyć bo zepsułem jej randkę.
-To nie randka
Odpowiedziała po cichu rumieniąc się przy tym.
-Już ja Cię znam. No dobrze nie stójmy tak chodźmy coś zjeść rodzice czekają.
-To ja na prawdę już pójdę.
-Idziesz z nami.
Jak powiem w domu, że jadłem kolacje z Alice Nine to mi nie uwierzą.
-Coś się brata nie słuchasz, miałaś się za muzyków nie brać przecież widzisz jacy jesteśmy.
-Widzę bardzo dobrze jak mój brat siedzi pod pantoflem żony.
-On jest złym przykładem.
-A kto jest dobrym?
-Spójrz na Sage.
-Hmm niech się zastanowię jest chyba z tą samą dziewczyną od jakiś 2 lat
- kurczę zestarzeliśmy się już.
Zaczęła się śmiać z tego co powiedział gitarzysta.
Czułem się nieco nie zręcznie. Doszliśmy do jakieś restauracji. W środku byli już rodzice Jae Hui.
-Dobry wieczór nazywam się Song Seung Hyun i jestem znajomym Jae Hui
Byli starszymi ludźmi którzy wydawali się na prawdę sympatyczni.
-Dobry wieczór cieszymy się, że przyszedłeś.


-Idziemy do domu bo Twój brat rano musi wracać. Wróć niedługo
-Dobrze za chwilę będę w domu.
Zostaliśmy sami, zabrali nawet psa. Nie ukrywam, że było bardzo miło i szybko przestałem czuć się dziwnie.
-Masz bardzo miłą rodzinę.
Uśmiechnęła się
-Przepraszam za brata, że tak na siłę Cię ciągnął
-Nie przepraszaj było na prawdę bardzo miło.
-I przepraszam, że CI o nim nie powiedziałam ale chyba Ty to rozumiesz, nikt z moich znajomych nigdy nie wiedział.
-Bardzo dobrze to rozumiem. Ale nie jesteście do siebie w ogóle podobni no i jak udawało Ci się to ukrywać?
-Ponieważ nie mamy wspólnych rodziców moja mama i jego tata wzięli ślub po raz drugi a my jesteśmy dziećmi z pierwszego małżeństwa ale traktujemy się jak prawdziwe rodzeństwo. Tyle, że on został w Japonii a ja z rodzicami przeniosłam się kilka lat temu tutaj.
-Czyli jesteś japonką?
Roześmiała się
-Nie jestem 100% Koreanką tak samo jak on jest 100% Japończykiem.
-Nie będę dłużej Cię zatrzymywał pewnie rzadko się widujecie.  Dziękuje za miło spędzony dzień i śpij dobrze.
-Jest już ciemno i różni ludzie się tu kręcą czy mógłbyś napisać jak już dojdziesz do domu?
-Oczywiście.
-Dziękuje. Więc dobrej nocy.
Niepewnie zrobiłem krok w jej stronę. Czy źle robię? Co w ogóle mnie do tego podkusiło? Przytuliłem ją i pocałowałem w policzek. Mimo, że było ciemno było widać jej rumieńce i to jak przygryza swoją dolną wargę.

Dziś chyba jeszcze krócej niż ostatnio ale wybaczcie mi mam masę nauki teraz a do tego jestem chora wiec mój mózg pracuje na niepełnych obrotach więc przepraszam bardzo jeśli ten rozdział nie ma najmniejszego sensu..