Co już było ?

14 kwietnia 2014

miłość jest ślepa...5..nie tak miało być...

Gdy wróciłem do domu był jedynie Min Hwan oglądający jakiś film.
-Gdzie reszta?
-Hong Ki z Min Ji stwierdzili, że wrócą dopiero rano, Jae Jin u Yoony a Jong Hun u Na Ny
-IU jeszcze nie wróciła?
-Za dwa dni wraca. Napijesz się piwa?
-Czemu nie
I tym o to sposobem usiedliśmy przy piwie i jakiejś komedii.
-Opowiadaj czemu Cię tyle nie było.
-Spotkałem się z Jae Hui
-Tyle do się domyśliłem już sam. Jakieś szczegóły?
-I tak mi nie uwierzysz
-No dawaj
-Byłem na kolacji z jej rodzicami, bratem i przyjacielem
-Znaczy zajęta?
-Nie
-To w co mam nie uwierzyć?
-Jej brat to Shou z Alice Nine
-żartujesz sobie teraz ze mnie
-też byłem w szoku gdy go zobaczyłem razem z Hiroto
-I co?
-I nic było całkiem miło.
-Jesteście razem?
-Nie
-Ale byłeś na kolacji z jej rodzicami?
-No przecież to przed chwilą powiedziałem
-I nie jesteście razem?
-No nie jesteśmy.
-Nie rozumiem was

[Jae Hui]
-Usiądź z nami
Nie miałam wyboru musiałam zająć miejsce obok brata i teraz odpowiedzieć pewnie na masę pytań.
-Czy to od niego miałaś bilety?
-Tak, odgrywał jedną z ról. Ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
-Kohara mówiłeś coś, że jest z jakiegoś zespołu
-Tak, są dość znani w Korei i Japonii
-Wiesz coś na jego temat?
-Tato możesz przestać?
-Czy to źle, że martwię się o córkę?
-Poczekajcie chwile
Mój brat wykonał jakiś telefon po czym do nas wrócił
-Rozmawiałem ze znajomym właśnie który miał z nimi styczność i zapewnia, że cały zespół jest jak najbardziej w porządku i nie macie się czym martwić.
-Możecie przestać? To tylko znajomy a wy się zachowujecie jakbym miała zaraz brać z nim ślub.
-Kochana siostrzyczko już my Cię znamy i wszyscy widzieli jak na Ciebie patrzył i to tylko kwestia czasu aż będziecie razem.
-Mylicie się
-Jesteś pewna?
-To już nie można się przyjaźnić z chłopakiem? Na przykład z Hiroto się przyjaźnimy prawda?
Ogata pokiwał głową na potwierdzenie.
-Między wami jest dość spora różnica wieku a i tak pewnie gdyby nie fakt, że się przeprowadziliście to byście skończyli razem.
Razem z Hiroto jednocześnie kopnęliśmy Shou w kostkę.
-Ała, mylę się? Podkochiwałaś się w nim!
Zrobiłam się cała czerwona.
-Wtedy byłam dzieckiem!
-A wiesz jak on się użalał kiedy wyjechałaś.
Teraz to Ogata spalił buraka.
-Była dla mnie jak młodsza siostra
-Muszę przyznać, że Kohara ma racje
-Mamo Ty też?
-Zawsze spędzaliście dużo czasu razem.
-Ogata proszę powiedź, że kogoś masz i zakończ to
Blondyn się roześmiał
-No tak się składa, że ma
-Więc nie ma co ciągnąć tematy i pogrążać jeszcze bardziej ludzi. Dobranoc wam.
-Nie ma tak dobrze siostrzyczko nie widzieliśmy się tyle czasu więc czeka Cię nie przespana noc. Nie uciekaj nam bo i tak idziemy już do Ciebie.


[Tydzień później]
[Seung Hyun]
Hong Ki usiadł obok Min Ji widać, że ostatni wyjazd miał na nich dobry wpływ no i fakt, że znów będą mieli cały dom tylko dla siebie też na pewno ma duże znaczenie przy ich idealnych humorach.
-To jak się dzielimy zajęciami dziś?
Popatrzył na wszystkich jednak nikt się nie odezwał.
-No ludzie co wy tacy zmarnowani robimy dziś imprezę i zero zaangażowania?
-Hongstar wyluzuj i tak będziemy tylko my więc znając życie z Twojej wielkiej imprezy wyniknie wspólne oglądanie czegoś, picie i w efekcie picia standardowe wygłupy.
-Może i tylko my ale to i tak już 10 osób a w 10 osób można się bawić a do tego Seung Hyun w końcu przyprowadzi swoją dziewczynę.
-Nie jest moją dziewczyną!
A ten znowu zaczyna swoje.
-Bo nie wiadomo czemu zwlekasz z tym.
-To ja pojadę na zakupy
-Nie uciekaj już!
-Zakupy same się nie zrobią
-A co z resztą?
-Ja i Jong Hyun zrobimy coś do jedzenia
Min Ji w końcu wprowadziła porządek
-A my?
Jae Jin zaczynał już się bać tego co najgorsze
-A wy posprzątacie tutaj.
-Nie potrzebujesz pomocy w tych zakupach?
-Poradzę sobie sam
Czym prędzej wyszedł by nikt nie wrobił mnie w sprzątanie. Z samochodu wysłałem jeszcze tylko smsa do Jae Hui "Przepraszam ale dziś nie mogę z Tobą pobiegać. Przyjdę po Ciebie około 18"

[Jae Hui]
Stałam przed szafą już dobre 20 minut i nadal nic. Zrezygnowana usiadłam na łóżku.
-Mamo możesz na chwile przyjść?
Po chwili stała już w drzwiach
-Co się stało?
-Mamo pomóż mi coś wybrać na wieczór.
Roześmiała się po czym podeszła do szafy.
-To będzie w domu?
-Tak
-Wolisz spodnie czy jakąś sukienkę?
-Myślałam o sukience
-No dobrze
Mama zaczęła przebierać w zawartości moich ubrań a po chwili sama usiadła obok mnie.
-Przepraszam
-Ale mamo za co?
-Wiem, że chciała byś ładnie wyglądać i od bardzo dawna nie byłaś na zakupach.
-Mamo przestań
-Jeśli chcesz możemy gdzieś pójść i kupimy coś
-Wybierzemy coś z tego co mam. Wiem, że z tatą odmawialiście sobie wielu rzeczy aby opłacić moją operacje i jestem wam bardzo za to wdzięczna tak samo jak Kohara.
-Jesteś kochana
-Nie rozklejaj się tu mamo tylko mi pomóż. Będzie to w domu więc może jednak spodnie?
Roześmiała się.
-Lubisz tego chłopca?
-Tak
-Więc dopóki tata tego nie słyszy to powiem, nie wracaj za szybko.
-Dziękuje
-I nie przejmuj się jak mówiliśmy, że nie chcemy żebyś spotykała się z jakąś gwiazdą to dlatego, że się o Ciebie martwimy a sama widziałaś jak ciężko miała żona Kohary na początku. Ale jeśli będziesz szczęśliwa to i my będziemy.
-Dziękuje, jesteś najlepszą mamą na świecie.
-Nie przesadzaj. Co powiesz na tą bluzkę?
-Będzie idealna
-Więc się szykuj a ja zrobię kolacje dla taty.
Wyszłam z pokoju razem za mamą by wysuszyć włosy.

-Jae Hui chodź na chwile
-Co się stało?
-Czy to nie mowa o Twoim koledze?
Wskazała na telewizor. Usiadłam na przeciwko niego i dokładnie słuchałam. "Nie dawno zderzyły się dwa samochody. Jak na razie wiadomo tylko, że sprawca uciekł z miejsca wypadku a poszkodowany gitarzysta FT.Island został przewieziony do szpitala. Lekarze nie chcą nas poinformować o stanie pacjenta."
Łzy zaczęły spływać mi po policzkach.
-Mamo...
-Wstawaj, to szpital w którym ostatnio byłaś, jest niedaleko. Tata będzie dopiero za jakieś  godziny więc sama biegnij.
Nałożyłam buty i wybiegłam z domu.

[Hong Ki]
W 5 czekaliśmy na korytarzu aż w końcu ktoś nam coś powie. Niestety rodzice Seung Hyuna byli w Europie na wycieczce więc nawet nie dało się do nich dodzwonić a jego młodszy brat był na drugim końcu miasta w korku. Min Ji wypłakiwała się w moich ramionach. Musiało to być dla niej dodatkowo bolesne ze względu na jej brata. Za to Jong Hun chodził w tą i s powrotem byle by się tylko czegoś w końcu dowiedzieć. Z sali wyszedł lekarz
-Panie doktorze co z nim?
-Na szczęście nic poważnego ma lekki wstrząs mózgu, ma złamaną nogę i kilka stłuczeń. Jest młody więc szybko dojdzie do siebie. Za 2-3 dni będzie mógł wrócić do domu.
-Dziękujemy, możemy do niego wejść?
-Dostał silne leki przeciwbólowe więc śpi dlatego proponuje wchodzić pojedynczo lub z tym zaczekać.
-Dobrze
-Musi ktoś zaczekać na jego brata, no i chyba nie zostawimy go samego.
-Kto zostaje?
-Poczekajmy na razie wszyscy
Podbiegła do nas jakaś dziewczyna, czyli zaczęło się i fani i gazety będą szukać wymówek by tylko się tu dostać.
-Przepraszam czy jesteście znajomymi Seung Hyuna?
No nie mogłem. Roześmiałem się dziewczynie prosto w twarz.
-Przykro mi ale fanom nie udzielamy informacji proszę o zachowanie prywatności.
Dziewczyna osunęła się na podłogę i zaczęła płakać. Czy ja powiedziałem coś nie tak?
-Jak mogłeś?
Min Ji wydarła się na mnie jakbym nie wiadomo co jej zrobił i podeszła do niej.
-Nazywasz się Jae Hui?
-Tak
-Przepraszam za niego, jest zdenerwowany. Seung Hyunowi nic nie będzie teraz śpi ale możesz wejść do niego i zostać ile będziesz chciała.
Poczułem się strasznie głupio, niepotrzebnie na nią tak naskoczyłem. Jae Hui weszła do środka a Min Ji wróciła do mnie.
-Przeprosisz ją innym razem.
Nie musieliśmy czekać długo jak brat Seung Hyuna się zjawił. Wyjaśniliśmy mu szybko wszystko by go uspokoić.
-Dziękuje wam bardzo. To ja już pójdę do niego.
-Nie ma takiej potrzeby jest już ktoś z nim
-Czy to..?
-Tak, lepiej pomóż nam s powrotem przenieść jego rzeczy do nas.
-Nie, na pewno byście chcieli pobyć znów sami. Pojadę go rozpakować i przeniosę się do niego na jakiś czas.
-Nie będzie to problemem? Z tego co wiemy jesteś zajęty.
-Poradzimy sobie.


Ciekawe co takiego tam widzą, że tak się oboje oblizują...

5 kwietnia 2014

Miłośc jest ślepa...4..odwiedziny brata

Leże na łóżku i tempo patrzę w telefon. Powinienem napisać czy dopiero jutro? Nie chce być nachalny ale z drugiej strony jak już wziąłem numer to mógłbym to wykorzystać. Z mojego niezdecydowania wybiło mnie pukanie do drzwi.
-Proszę
W drzwiach staną Hong Ki
-Mogę zająć Ci chwilę?
-Coś się stało?
-Nie, chciałem chwile pogadać.
Nieco mnie to zdziwiło, że akurat ze mną ale i jednocześnie zaciekawiło. Usiadł na skraju łóżka.
-To co się dzieje?
-Z chłopaków chyba masz najlepszy kontakt z Min Ji
-Czy ja wiem...
-Widzisz już dawno nie robiliśmy niczego zupełnie sami a chciałbym ją czymś zaskoczyć.
-więc w czym problem?
-Nie wiem czym
-A na co Ty masz ochotę?
-Zawsze chciałem zabrać ją na plażę o wschodzie słońca
-To zrób to
-Myślisz, że się jej spodoba
-Na pewno
-Dziękuje
Zaczął wstawać
-Hong Ki zaczekaj chwilę
-Tak?
-Jakbyś dostał numer dziewczyny która Ci się podoba to napisał byś do niej od razu czy trochę odczekał?
Spojrzał na zegarek
-O tej porze napisał bym po prostu coś w rodzaju "Dobranoc" i nie zwlekaj za długo bo może być za późno.
-Dzięki
-Nie ma za co

[Jae Hui]
Zamiast spać patrzę już od 3 godzin na telefon i czekam aż przyjdzie jakaś wiadomość. Czy to prawda, że jak się wpatrujesz w telefon to wtedy nic nie przyjdzie, a jak tylko go odłożysz to od razu? No nic jest już tak późno, że nie mam już raczej na co czekać. Położyłam go na szafce nocnej i od razu zaczął wibrować. Szybko otworzyłam wiadomość była od Seung Hyuna "Kolorowych snów" uśmiechnęłam się do wyświetlacza po czym odpisałam i od razu zasnęłam.


Cały dzień korciło mnie by zobaczyć w co takiego mam nie wierzyć odnośnie Seung Hyuna jednak jakoś udawało mi się przezwyciężyć swoją ciekawość. Mama wróciła do pracy więc siedziałam cały dzień sama i zaczynało mi się już strasznie nudzić. Straciłam kontakt ze znajomymi ze szkoły więc nawet nie ma do kogo napisać czy zadzwonić. Pocieszające było to, że za pół roku zaczynał się nowy rok akademicki i mogłam iść na studia. Tylko tu pojawiało się pytanie jakie? W niczym nie byłam wyjątkowo dobra raczej zawsze przeciętna jakiś wielkich zainteresowanań też nie miałam. Z moich rozmyślań wyrwał mnie telefon a dokładniej sms.
"Jesteś zajęta? Może spotkamy się wcześniej i pójdziemy się przejść?"
Był to Seung Hyun, szybko odpisałam mu że z przyjemnością. Nie minęły dwie minuty jak w odpowiedzi dostałam "Będę po Ciebie za 15 minut". Zmieniłam swoje domowe dresy na coś bardziej normalnego i byłam gotowa do wyjścia. Takeru zaczął na mnie szczekać.
-Jesteś już na zasłużonej emeryturze ale jak bardzo chcesz to wstawaj.
Momentalnie  pies się podniósł i stał już obok mnie. Gdy zeszliśmy Seung Hyun już czekał przed budynkiem.

[Seung Hyun]
Musiała się spieszyć bo nawet nie zamieniła okularów na soczewki chociaż swoją drogą te okulary bardzo jej pasowały.
-To gdzie idziemy?
-Tego nie przemyślałem.
Tak jak się tego spodziewałem zaczęła się śmiać.
-Idźmy przed siebie gdzieś dojdziemy na pewno.
-Jak najbardziej mi ten pomysł odpowiada.
I w taki sposób chodziliśmy bez celu po okolicach.
-W przyszłym tygodniu wracam do swojego mieszkania i planujemy miło spędzić wieczór we wspólnym gronie może miała być ochotę do nas dołączyć?
Chyba poczuła się trochę zmieszana.
-A co na to Twoi znajomi?
-Szczerze mówiąc to bardzo chcą Cię poznać. I jeśli nie przyjdziesz to pewnie mi żyć nie dadzą.
-To chyba nie mam wyboru i muszę ocalić Ci życie.
Teraz to ja zacząłem się śmiać.
-Chyba jesteśmy skazani na to miejsce.
-Chyba masz racje
Chodziliśmy bez celu przez ostatnie dwie godziny a i tak wylądowaliśmy w miejscu w którym się poznaliśmy.
-siadamy?
-Z chęcią
Czułem się przy niej tak swobodnie i chyba ona również. Rozmowę o wszystkim i o niczym przerwał nam jej dzwoniący telefon.
-Coś się stało?.....Tak, dokładnie tam......ale jak to? gdzie?
Spojrzała za siebie po czym się rozłączyła i bez słowa wstała i rzuciła się na szyje jednemu z dwóch idących  facetów w okularach przeciw słonecznych. Teraz to ja poczułem się zmieszany i to bardzo. Kim oni do licha są?
-Braciszku jak ja za Tobą tęskniłam.
-Czemu nie zadzwoniłaś do mnie? Dopiero mama mi o wszystkim powiedziała.
-Przepraszam Cię.
-A ze mną to już się nie przywitasz?
-Wybacz
Teraz przytulała się do tego drugiego a ja siedziałem otępiały i patrzyłem na wszystko
-Co wy robicie w Korei?
-Przyjechaliśmy zobaczyć się z Tobą
-A reszta?
-Musiała zostać w Japonii. Przepraszam jestem nie uprzejmy
Tym razem zwrócił się do mnie. Zdjął okulary i podał mi rękę.
-Jestem Kohara brat starszy brat Jae Hui a to mój przyjaciel Ogata.
-Miło mi jestem Seung Hyun
Byłem w szoku. Jakim cudem jest jego siostrą?
-To może ja już pójdę i nie będę wam przeszkadzał.
-W żadnym wypadku przecież ona później nie da mi żyć bo zepsułem jej randkę.
-To nie randka
Odpowiedziała po cichu rumieniąc się przy tym.
-Już ja Cię znam. No dobrze nie stójmy tak chodźmy coś zjeść rodzice czekają.
-To ja na prawdę już pójdę.
-Idziesz z nami.
Jak powiem w domu, że jadłem kolacje z Alice Nine to mi nie uwierzą.
-Coś się brata nie słuchasz, miałaś się za muzyków nie brać przecież widzisz jacy jesteśmy.
-Widzę bardzo dobrze jak mój brat siedzi pod pantoflem żony.
-On jest złym przykładem.
-A kto jest dobrym?
-Spójrz na Sage.
-Hmm niech się zastanowię jest chyba z tą samą dziewczyną od jakiś 2 lat
- kurczę zestarzeliśmy się już.
Zaczęła się śmiać z tego co powiedział gitarzysta.
Czułem się nieco nie zręcznie. Doszliśmy do jakieś restauracji. W środku byli już rodzice Jae Hui.
-Dobry wieczór nazywam się Song Seung Hyun i jestem znajomym Jae Hui
Byli starszymi ludźmi którzy wydawali się na prawdę sympatyczni.
-Dobry wieczór cieszymy się, że przyszedłeś.


-Idziemy do domu bo Twój brat rano musi wracać. Wróć niedługo
-Dobrze za chwilę będę w domu.
Zostaliśmy sami, zabrali nawet psa. Nie ukrywam, że było bardzo miło i szybko przestałem czuć się dziwnie.
-Masz bardzo miłą rodzinę.
Uśmiechnęła się
-Przepraszam za brata, że tak na siłę Cię ciągnął
-Nie przepraszaj było na prawdę bardzo miło.
-I przepraszam, że CI o nim nie powiedziałam ale chyba Ty to rozumiesz, nikt z moich znajomych nigdy nie wiedział.
-Bardzo dobrze to rozumiem. Ale nie jesteście do siebie w ogóle podobni no i jak udawało Ci się to ukrywać?
-Ponieważ nie mamy wspólnych rodziców moja mama i jego tata wzięli ślub po raz drugi a my jesteśmy dziećmi z pierwszego małżeństwa ale traktujemy się jak prawdziwe rodzeństwo. Tyle, że on został w Japonii a ja z rodzicami przeniosłam się kilka lat temu tutaj.
-Czyli jesteś japonką?
Roześmiała się
-Nie jestem 100% Koreanką tak samo jak on jest 100% Japończykiem.
-Nie będę dłużej Cię zatrzymywał pewnie rzadko się widujecie.  Dziękuje za miło spędzony dzień i śpij dobrze.
-Jest już ciemno i różni ludzie się tu kręcą czy mógłbyś napisać jak już dojdziesz do domu?
-Oczywiście.
-Dziękuje. Więc dobrej nocy.
Niepewnie zrobiłem krok w jej stronę. Czy źle robię? Co w ogóle mnie do tego podkusiło? Przytuliłem ją i pocałowałem w policzek. Mimo, że było ciemno było widać jej rumieńce i to jak przygryza swoją dolną wargę.

Dziś chyba jeszcze krócej niż ostatnio ale wybaczcie mi mam masę nauki teraz a do tego jestem chora wiec mój mózg pracuje na niepełnych obrotach więc przepraszam bardzo jeśli ten rozdział nie ma najmniejszego sensu..

22 marca 2014

Miłość jest ślepa...3 najważniejszy występ

Na wstępie chce jeszcze raz podziękować Pri_Mashmallow za wykonanie nagłówka na mojego bloga. A dokładniej za wykonanie dwóch nagłówków. Ponieważ nie jestem w stanie zaprezentować ich tu od razu jednocześnie to najpierw jeden a za jakiś czas kolejny  :) Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje :)
 

Denerwowałem się jak nigdy, już za chwilę miałem wyjść na scenę i odegrać swoją rolę. Ćwiczyłem zaskakująco długo bo każdą wolną chwilę poświęcałem właśnie na to aż w domu wszyscy byli zaskoczeni. Oby się opłaciło. Tak moja kolej, muszę wyjść. wziąłem głęboki oddech i wyszedłem. Jae Hui siedziała razem z matką w drugim rzędzie, bez problemu ją zauważyłem, nawet ze sceny było widać jej szczery uśmiech i skupienie na twarzy. Sam musiałem się skoncentrować by nie nawalić, cały czas chciałem patrzeć w jej stronę ale nie mogłem.
Byłem z siebie zadowolony praca włożona w występ się opłaciła a widownia była tego najlepszym dowodem. Po wszystkim kilka osób podeszło do nas z kwiatami w podziękowaniu za udany spektakl a wśród nich była też Jae Hui. Jej kwiaty były nieco mniejsze i skromniejsze od większości jednak miały w sobie  to coś co przyciągało wzrok i chciało się by stały jak najdłużej. Lekko zarumieniona wręczyła mi je.
-Dziękuje
Uśmiechnąłem się do niej a ona spuściła wzrok rumieniąc się jeszcze bardziej, wyglądała tak słodko. Teraj pozostała mi bardziej stresująca część dnia a mianowicie wyjawienie kim tak na prawdę jestem. Pospiesznie wróciłem do domu. Zazwyczaj kwiaty które dostawałem dawałem Min Ji lub mamie, obie stawiały je w salonie i się cieszyły z odrobiny świeżości. Jednak tym razem nie miałem takiego zamiaru.
-Min Ji dasz mi jakiś wazon?
-Jasne już po jakiś idę a co tym razem nic nie dostane?
-No nie tym razem, te staną w moim pokoju
-Uuu od kogo są?
Hong Ki od razu podłapał i z prędkością światła znalazł się obok mnie
-Może niedługo ją poznacie
-Więc jednak jest jakaś ONA!! Słyszeliście w końcu się wyleczył i kogoś znalazł!!!
Wydarł się tak, że pewnie słyszeli to również sąsiedzi którzy wcale nie byli tak strasznie blisko.
Od razu zlecieli się pozostali
-Kim ona jest?
-Jesteście razem?
-Jak długo?
-Kiedy ją przyprowadzisz?
-Trzymaj wazon. Dajcie mu spokój rzucacie się na niego jak pies na kości.
-Nie jesteśmy razem jeśli musicie wiedzieć, a jest znajomą z parku.
-Wiec to tam się ulatniałeś ostatnio.
-Nie zwracaj na nich uwagi tylko leć się ogarnąć bo się spóźnisz.
-To Ty wszystko wiedziałaś? I nawet nic swojemu cudownemu narzeczonemu nie powiedziałaś?
Teraz wszyscy otoczyli Min Ji a ja mogłem się niezauważalnie wymknąć. Było mi jej nieco szkoda ale kto jak kto ale ona sobie da rade z nimi na pewno. Za to ja wlałem wodę do wazony i umieściłem w nim kwiaty stawiając je na szafce nocnej. Szybko się przebrałem i pobiegłem do parku na naszą ławkę. Nie musiałem długo czekać a zobaczyłem jak idzie ze swoim psem.

[Jae Hui]
To był taki cudowny dzień z samego rana wyszłam ze szpitala, popołudniu byłam na niesamowitym musicalu a teraz jeszcze pierwszy raz zobaczę twarz osoby z którą tak dobrze mi się rozmawiało przez ostatnie kilka dni, a na dodatek była tak śliczna pogoda, że nie chciało się wchodzić do domu. Razem z Takeru szliśmy ścieżką przez las, pierwszy raz szedł bez smyczy jednak mimo to nie odstępował mnie nawet na chwile. Gdy doszliśmy do konkretnej ławki zamerdał ogonkiem i szczeknął na chłopaka siedzącego w kapturze. Usiadłam obok niego.
-Cześć, dziękuje za bilety.
Dopiero gdy usłyszałam swój drżący głos dotarło do mnie jak się denerwuje mimo, że tak naprawdę nie mam powodu bo przecież to jak wygląda nie ma znaczenia rozmawiać się nam będzie dokładnie tak samo.
-Ostatnio było tu pusto bez Ciebie.
Jego głos również był dziwnie nie pewny.
-Coś się stało, że tak Ci głos drży?
-Musisz coś o mnie wiedzieć ale się boję, że to będzie dla Ciebie szok.
Teraz nie wiedziałam już kompletnie co mam myśleć. Spojrzałam zdziwiona w jego stronę. Zdjął okulary przeciw słoneczne a następnie kaptur. Kiedy zobaczyłam jego twarz zatkało mnie.
-Jakim cudem?
Moje ciało jakby odmówiło posłuszeństwa i wstało po czym zaczęło biec w stronę domu. Po chwili ktoś złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Po moich plecach przeszedł dreszcz.
-Nie uciekaj. Jestem tą samą osobą co kilka dni temu to że się okazało, że jesteś moją fanką niczego tu nie zmienia. Zachowuj się tak samo jak wcześniej.
Odwróciłam się w jego stronę jednocześnie się nieco odsuwając i spojrzałam mu w oczy. Był zdezorientowany dokładnie tak jak ja.
-Przepraszam, zaskoczyłeś mnie.
-Obiecaj coś
-CO takiego?
-Jutro też tu przyjdziesz i nie zaczniesz mnie unikać.
-Dobrze
-A teraz wróćmy na ławkę, miałaś racje zachód słońca wygląda tam niesamowicie.

[Seung Hyun]
Ponownie zajęliśmy miejsca. Ulżyło mi kiedy ze mną wróciła, bałem się, że gdy pobiegła nie da się już zatrzymać.
-Nie powiedziałaś mi jak Ci się musical podobał
Zarumieniła się
-Był cudowny, przerósł moje wyobrażenia
-Cieszy mnie to.
Znów się uśmiechnęła tak samo jak jeszcze te kilka dni temu.
-Jaka ja jestem głupia..
-Czemu tak uważasz?
-Jak ja mogłam nie poznać Twojego głosu?
Teraz to ja zacząłem się śmiać.
-Nie do końca nie poznałaś bo jednak stwierdziłaś, ze jest bardzo podobny.
-Podobny? Przecież identyczny w końcu to ten sam.
Może to nie kulturalne z mojej strony się tak śmiać ale była taka zabawna gdy się tak złościła na samą siebie.
-Nie przejmuj się tym, miło było porozmawiać z kimś kto nie miał pojęcia kim jestem. Czy teraz mogę Cię prosić o numer telefonu?
-Tak
Podałem jej swój telefon by go zapisała i już po chwili byłem szczęśliwym posiadaczem nowego kontaktu.
-Chyba powinniśmy już wracać, robi się zimno i jest już zupełnie ciemno.
-Masz rację.
-Odprowadzę Cię
-Nie musisz mam ze sobą psa.
-Nie pozwolę Ci o tej porze wracać samej. Więc musisz się zgodzić chociaż do wyjścia z parku.
-No dobrze
Co prawda zbyt dużo nie rozmawialiśmy w drodze do jej domu jednak już dawno nie czułem się przy kimś tak swobodnie.
-Mogę mieć do Ciebie jeszcze jedną prośbę?
-Tak, jaką?
-Jeśli będziesz chciała poszukać czegoś na mój temat w internecie to nie wierz we wszystko co tam jest.
-Wolę Cię lepiej poznać osobiście niż czytać jaki jesteś.
-Dziękuje
-Jesteśmy już praktycznie na miejscu więc dalej pójdę już sama
-na pewno?
-Tak, to tamten blok
Wskazała na budynek na przeciwko nas. Rozejrzałem się dookoła i zacząłem się śmiać.
-Coś nie tak?
-Nie, po prostu widzisz ten biały blok?
-Ten trzeci po drugiej stronie ulicy?
-Dokładnie ten
-A co z nim nie tak?
-Nic, mam tam mieszkanie co prawda na chwilę obecną muszę mieszkać z resztą zespołu ale mam nadzieję, że niedługo będę mógł tam wrócić. Aż dziwne, że nie wpadłem na Ciebie wcześniej.
-Widać przeznaczenie chciało dopiero teraz. Do jutra.
Uśmiechnęła się i poszła w stronę swojego bloku.
-Do jutra
Teraz mam tylko nadzieję, że w domu nie czekają na mnie niczym wygłodniałe sępy. Po 15 minutach byłe już w domu. I jednak wszyscy na mnie czekali robiąc maślane oczy z nadzieją, że coś im powiem. No nie wierze cała piątka, nawet Min Ji przeszła już na ich stronę.


 
Wiem, że krótko dziś ale niestety tylko tyle udało mi się napisać...
W tym semestrze mam głowie same laboratoria a to się łączy z cotygodniowymi wejściówkami i sprawozdaniami a teraz jeszcze zaczęły się kolokwia wiec czasu mało na inne rzeczy.

7 marca 2014

Miłość jest ślepa...2..nasza ławka

Cały dzień chodziłem zamyślany, a to wszystko przez dziewczynę z ławki...mogłem chociaż zapytać jak ma na imię. Czy dziś znów ją spotkam? Odłożyłem gitarę i poszedłem do reszty zespołu. Właśnie coś wspólnie oglądali.
-Co powiecie by gdzieś wspólnie wyskoczyć?
Chociaż zawsze byłem raczej chętny na takie propozycje Jae Jina jednak nie tym razem.
-Wybaczcie ale chciałem dziś gdzieś pójść więc mnie nie uwzględniajcie w planach.
-Gdzie? Gdzie? Z kim się spotykasz? Nowa dziewczyna?
Hong Ki jak zawsze zaczął swoją serie pytań
-Nie, z nikim
-No przyznaj się kim ona jest
-Daj mu spokój
Min Ji szturchnęła go w ramię
-No dobra.....byłem tylko ciekawy
Zrobił do tego minę spaniela, gdybym nie był już do tego przyzwyczajony zapewne zaczął bym wszystko dokładnie mówić.
-Powie nam na pewno w swoim czasie.
-To weź klucze bo może nas nie być
-Zabrać też Jolie?
-Jeśli to nie problem to było by super.
-Więc wszystko ustalone.
Jeśli jednak jej nie spotkam to przynajmniej suczka mi dotrzyma towarzystwa. Ubrałem się i razem z psem udałem się do parku. Szedłem jedną z alejek aż znalazłem wczorajszą ławkę. Była pusta. Poczekam może przyjdzie. Usiadłem a Jolie korzystała z okazji i biegała wkoło. Przyszła, ku mojemu zaskoczeniu szła z psem, ciemnym labradorem tuż przy nodze. Powiedziała coś do psa a ten tylko szczeknął i usiadła obok mnie.
-Takeru siad
Pies posłusznie usiadł obok niej. Jolie mimo tresury nigdy nie była taka posłuszna mimo, że miała już parę lat nadal zachowywała się jakby miała ADHD.
-Przepraszam, czy to Ciebie wczoraj tu spotkałam?
No tak ani dziś ani wczoraj nie widziała mojej twarzy przez kaptur i okulary.
-Tak, przepraszam Cię za ten kaptur.
-Nie przeszkadza mi to.
wyciągnęła z uszu słuchawki.
-Czego słuchasz?
Co ja wygaduje? Jak mogłem zadać tak banalne pytanie?
Podała mi słuchawkę. Usłyszałem swój głos jednak nie z zespołu a z musicalu. Nie ukrywam, że nieco mnie przytkało.
-Pewnie nie znasz
-Wręcz przeciwnie bardzo dobrze znam
Uśmiechnęła się, a nawet wydała się podekscytowana.
-To pewnie widziałeś spektakl? Jaki jest?
-Widać, że wszyscy bardzo się starają i wkładają w występ wiele wysiłku.
Chwila czy to znaczy, że nie widziała?
-Przepraszam, zawsze sobie wyobrażam słuchając muzyki jak może wyglądać taki musical i jak wygląda osoba z tym głosem. Swoją drogą masz taką samą barwę głosu.
Na jej policzkach pojawiły się rumieńce, a ja lekko zdenerwowany przełknąłem silne.
-Więc czemu nie poszłaś zobaczyć?
-Nie mogę sama chodzić w miejsca których nie znam a rodzice są zbyt zajęci pracą.
Ta dziewczyna zaczęła wydawać mi się przez to jakaś dziwna lecz wciąż mnie ciekawiła.
-Nie puścisz psa by pobiegał? W końcu jest na spacerze
Zaśmiała się.
-Więc nie zauważyłeś.
Teraz to ja byłem zmieszany
-Czego?
-Takeru nie jest na spacerze a bardziej w pracy. To pies przewodnik, praktycznie nie widzę, jestem w stanie zobaczyć jedynie rozmazane zarysy.
Ze zdziwienia aż otworzyłem usta i nie wiedziałem co powiedzieć. A ona znów zaczęła się śmiać.
-Nie musisz czuć się dziwnie. Jeszcze 2 lata temu widziałam dobrze jednak zachorowałam a mój wzrok zaczął się pogarszać. Na szczęście za 3 dni mam zabieg i znów będę widziała.
-Jak...Ty....wczoraj dałaś rade iść sama?
-Znam drogę na pamięć. Krok po kroku.
Z jej twarzy nie schodził uśmiech. Skąd ona czerpie te pokłady radości?
Pies bez powodu zaczął szczekać
-Już Takeru spokojnie wracamy.
-Poczekaj chwilę
-Tak?
-Jak masz na imię?
-Jae Hui
-Więc Jae Hui będę jutro na Ciebie czekał o tej samej porze.
-do zobaczenia.
Pełen myśli wróciłem do domu. Usiadłem przed telewizorem z nadzieją, że niedługo wszyscy wrócą i będę mógł z kimś porozmawiać.


Koło 23 wrócili w świetnych humorach.
-Min Ji możemy porozmawiać?
-No jasne o każdej porze dnia i nocy przecież wiesz. Daj mi tylko 5 minut i jestem u Ciebie.
-Zostawisz mnie?
Hong Ki zrobił smutną minę
-Oj kochanie wrócę do Ciebie przecież wiesz
-Więc będę czekał na Ciebie w łóżku i odpokutujesz tą rozłąkę.
Poszedłem do swojego pokoju a już po chwili znalazła się w nim Min Ji. Rozsiadła się od razu na łóżku z kubkiem gorącej herbaty.

[Min Ji]
Rozsiadłam się wygodnie w pokoju przyjaciela i mogłam już zacząć rozmowę dosłownie na każdy temat.
-Więc co tam?
-Poznałem kogoś.
Ha! wiedziałam, na reszcie się wyleczył z mojej byłej nieco dwulicowej przyjaciółki.
-To co Ty taki spięty, powinieneś się cieszyć.
-Bo to trochę skomplikowane.
-Skomplikowane? Jak ja nie lubię tego słowa.
Swoją poważną minę zamienił w uśmiech za którym wszyscy tęskniliśmy.
-Poznałem ją wczoraj
-Szalejesz, wiem, że jestem nie odpowiednią osobą by to mówić w końcu zamieszkałam z wami w dniu kiedy was poznałam ale czy nie uważasz, że to szybko?
Nie chciałam go zniechęcać ale też nie chciałam żeby czegoś później żałował.
-Wiem, że to szybko ale ona jest zupełnie inna. Cały czas się uśmiecha a do tego słucha ciągle piosenek z mojego musicalu.
-Też był byś cały czas zadowolony przy swoim idolu.
-Tyle, że nie wie kim jestem
-Jesteś pewien?
-Tak, nie widzi i niedługo odzyska wzrok. A ja nie wiem co mam zrobić
-No to mnie zaskoczyłeś. Kiedy będzie już widziała?
-Za 3 dni, myślisz, że danie jej biletu na spektakl jest dobrym pomysłem?
-Tak, ale przynajmniej 2, nie puszczą jej tak szybko samej na drugi koniec miasta. Tylko musisz być przygotowany na to, że może dostać lekkiego szoku gdy dowie się prawdy.
-Dlatego nie chce byś mówiła na razie o tym chłopakom.
-Oczywiście pozostanie to na razie nasza tajemnica.
Nie wiedziałam jak mu pomóc, chce jak każdy by znowu był szczęśliwy ale z drugiej strony nie wiem kim jest ta dziewczyna.
-Z Hong Kim postanowiliście już coś?
-Odnośnie czego?
-Waszego ślubu, jesteście już dość sporo zaręczeni.
-Czekamy na odpowiedni moment, gdy wróciliście z wojska z zespołem nie było najlepiej więc się wstrzymaliśmy.
-Na szczęście zawsze jest odpowiedni moment.
-Masz racje będziemy musieli wkrótce wrócić do planowania.
-Nie będę Cię dłużej zatrzymywał bo jutro Hong Ki mnie powiesi.
-Spokojnie obronię Cię. W każdym razie życzę powodzenia.
-Nie dziękuje.

[Jae Hui]
Dziś miałam po raz kolejny go spotkać. Rozmawiałam z nim już dwa razy a wciąż nie wiem jak się nazywa ale z drugiej strony czy to takie ważne? Owszem miło było by wiedzieć jak ma na imię ale i bez tego dobrze czuje się w jego towarzystwie.
-Mamo mogłabyś nałożyć szelki Takeru?
-Dobrze ale gdzie idziesz?
-Do parku
-Umówiłaś się z kimś?
-Można tak powiedzieć.
-Tylko proszę wróć wcześnie, wiesz, że się denerwuje gdy chodzisz gdzieś sama.
-Dlatego Kohara kupił mi Takeru bym nie musiała tkwić całymi dniami w domu. Więc się nie martw.
-Dobrze, tylko uważaj na siebie
-Jak zawsze
Nałożyłam bluzę z kapturem i wsunęłam buty sportowe. Po kilku minutach doszliśmy do naszej ulubionej ławki. Co prawda już od dawna nie widziałam z niej widoków jednak nadal pamiętałam jak zachód słońca zamieniał jej scenerie na niczym bajkową mimo, że za dnia widok z niej niczym nie zachwycał.
-Takeru jest tu ktoś?
Pies nie odszczekną co oznaczało, że nikogo nie ma. Czyżby już poszedł, spóźniłam się? Czy może jednak jest za wcześnie? Usiadłam w tym samym miejscu co zawsze.
-Przepraszam Cię za spóźnienie.
-Nic się nie stało.
To ten znajomy głos. Poczułam ulgę gdyż bałam się już, że faktycznie się spóźniłam.
-Niestety dziś nie mogę z Tobą tu zostać ale chce coś Ci dać.
-Co takiego?
Wręczył mi jakąś kopertę.
-Co to?
-Prezent z okazji tego, że znów będziesz widziała.
-A czym jest?
Byłam strasznie ciekawa co to takiego.
-Niespodzianka
-Dziękuje
-Obiecaj mi coś
-Co takiego?
-W sobotę dwa dni po tym jak odzyskasz wzrok użyjesz tego co masz w kopercie a o tej samej porze co dziś przyjdziesz tutaj się ze mną spotkać.
-Pod jednym warunkiem
-Jakim?
-Powiesz jak się nazywasz
-Seung Hyun
-Więc do zobaczenia za kilka dni.

-Mamo wróciłam
-Więc zaraz podam kolacje.
-A tata?
-Dzwonił, że wróci dziś później.
-mamo?
-tak?
-Możesz mi powiedzieć co to jest?
Podałam jej kopertę którą przed chwilą dostałam
-Błękitna koperta z Twoim imieniem
-A w środku co jest? Nie drocz się ze mną
-Jae Hui skąd to masz?
-Dostałam od znajomego ale mamo co to jest? Proszę powiedź mi
-Dwa bilety na musical "Jack The Ripper" w drugim rzędzie i karteczka z wiadomością
-Przeczytaj
-Mam nadzieję, że nie będziesz rozczarowana. Jeden bilet jest dla Ciebie a drugi dla Twojej mamy.
Serce zaczęło bić mi mocniej
-Mamo proszę powiedź, że ze mną pójdziesz
-Chyba nie mam innego wyboru.

 
Codziennie pisząc po kawałku ale udało mi się coś napisać...w ten sposób może uda mi się nieco częściej coś dodawać :)

2 marca 2014

Miłość jest ślepa 1...ta wyjątkowa ławka + odrobina wprowadzenia

Blog dziś obchodzi swoje 2 urodziny i z tej okazji rozdział do nowego opowiadania które mam nadzieje, że się wam spodoba :)

Kilka słów wstępu:
Trochę się zastanawiałam jak to wszystko tu poukładać i mam nadzieję, że nie przekombinowałam i się wszystkim spodoba. To opowiadanie ma być czymś w rodzaju kontynuacją tamtego tylko, że po kilku latach. Cały zespół poszedł jednocześnie do wojska tuż po tym jak Seung Hyun i Min Hwan skończyli szkołę. Teraz chłopacy zmagają się z powrotem na scenę jak i z innymi problemami.
 
To koniec zwlekania czas na konkrety, zapraszam :)
 
[Seung Hyun]
Mam już dosyć mam wrażenie, że już kompletnie nikt mnie nie rozumie. Nawet fani zaczęli się ode mnie odsuwać pisząc na licznych forach, że Won Bin powinien wrócić bo ze mną tylko zespół traci na wartości. Wróciliśmy przed chwilą z występu który wiem, że zwaliłem i Hong Ki jest na mnie ostro wkurzony. Jeszcze przez to wszystko znów musieliśmy wszyscy razem zamieszkać.
-Jak będziesz dalej tak beznadziejnie grał to może powinniśmy posłuchać fanów i poprosić Won Bina by wrócił do nas zamiast Ciebie!  
Hong Ki miał rację jeśli nie odzyskam znowu radości z grania to nie ma sensu bym był nadal w zespole.
-Uspokój się krzycząc na niego niczego nie zmienisz, nie widzisz, że ma trudny okres?
Min Ji chyba z nich wszystkich rozumiała mnie najlepiej.
-Ile można mieć trudny okres? To już ponad 3 lata. Najwyraźniej się nie nadaje i tyle.
-Jak do was doszedłem sam miałeś nienajlepsze chwilę może byś sobie to przypomniał.
Czułem jak łzy ponownie zaczynają mi się zbierać w oczach więc tylko chwyciłem bluzę z oparcia i wybiegłem z domu po drodze zgarniając okulary przeciwsłoneczne. Oni i ja musimy ochłonąć. Zdyszany usiadłem na jednej z ławek w parku. Zabawne było to, że Hong Ki jeszcze kilka lat temu sam uciekał dokładnie w to samo miejsce. Mogłem tak siedzieć godzinami w kapturze i okularach nikt mnie nie rozpoznawał, mogłem w spokoju siedzieć i myśleć, mogłem po cichu płakać i nikomu nie przeszkadzać. Obserwowałem przechodzących ludzi. Część się gdzieś spieszyła, inni wyszli z małymi dziećmi na spacer, jakaś babcia zabrała swoją małą wnuczkę i usilnie próbowała ją przekonać by szła obok niej a nie biegała wszędzie bo ktoś może ją porwać albo się zgubi. Nikt niczym specjalnym się nie wyróżniał a jednak wszystkich coś różniło. Moją uwagę przykuła pewna dziewczyna. Nie rzucała się niby w oczy nieco zadurza bluza z kapturem do tego sportowe buty i słuchawki w uszach po prostu aż nadto przeciętna. Jednak była smutna, płakała i nie zwracała uwagi na otoczenie. Nie zwracając uwagi na to, że ławka jest przeze mnie zajęta usiadła obok jakby mnie wcale nie zauważyła. Uważnie się jej przyglądałem. Nie miała na twarzy nawet grama makijażu a przy tym była taka ładna. Jej uroda nie była jak u większości spowodowana toną tapety a była naturalna. Nawet z łzami na policzkach wyglądała uroczo. wyciągnąłem z kieszeni paczkę chusteczek i  skierowałem je w jej stronę. Nie zauważyła?
-Może chusteczkę?
Przestraszyłem ją, aż podskoczyła.
-Dziękuje
Była lekko zmieszana.
-Przepraszam nie zauważyłam, że ktoś tu siedzi.
-Nic się nie stało, najwyraźniej ludzie z tym samym nastrojem się przyciągają.
Jakby lekko się uśmiechnęła.
-Będziesz tu jeszcze chwile?
-Myślę, że tak.
-Więc proszę zaczekaj.
Wstała i odeszła. Byłem zbyt ciekawy o co chodzi by się ruszyć, coś wewnątrz mnie nie pozwalało mi wstać. Mimo, że w każdym innym przypadku bym niemal uciekł w obawie, że wróci z tłumem rozkrzyczanych dziewczyn. Wróciła po 20 minutach, wróciła sama tyle, że z dwoma lodami i dwoma kubkami gorącej czekolady z bitą śmietaną.
-Mi zawsze humor poprawiają lody i czekolada nie wiedziałam co Tobie więc wzięłam to samo.
Byłem tak miło zaskoczony.
-Dziękuje.
Nieznajoma już po chwili zaczęła się uśmiechać w tak cudowny sposób, że trudno było mi oderwać od niej wzrok.
-Mogę zapytać co takiego się stało. Jeszcze chwilę temu płakałaś a teraz już się uśmiechasz.
-Zerwał ze mną dziś chłopak po 2 latach twierdząc, że ma już dosyć i dłużej tak nie może. Ale skoro tak stwierdził to znaczy, że nie był dla mnie i tego właściwego dopiero spotkam więc nie mogę użalać się nad sobą tylko cieszyć się tym co mam i czekać na to co się ma dopiero wydarzyć.
Skąd ona bierze tyle optymizmu?
-Przepraszam, nie powinnam się dzielić swoimi problemami z obcą osobą, przecież to Cię i tak nie interesuje
-Sam zapytałem więc nie masz za co przepraszać.
-Przepraszam ale muszę wracać bo rodzice zaczną się martwić.
-Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy
-Zobaczymy co na to nasze przeznaczenie.
Zaczęła odchodzić w stronę z której przyszła. Podniosłem się dopiero gdy całkowicie zniknęła z mojego pola widzenia.
Kiedy tak zniknęła już w tłumie ludzi sam postanowiłem wrócić i nie martwić reszty. Po powrocie bez słowa poszedłem do swojego pokoju. Jednak już znacznie innym humorem. Miałem ochotę znowu wziąć gitarę i zacząć grać.
Usłyszałem pukanie do drzwi. Nie chciałem kogokolwiek widzieć ale mimo to powiedziałem od niechcenia "proszę". Był to Hong Ki
-Przepraszam Cię przesadziłem, powinniśmy się wspierać a nie naskakiwać na siebie. Jak ja miałem problem to mimo, że mnie nie znałeś to wspierałeś i mogłem na Ciebie liczyć.
-Wiem, że ostatnio tylko nawalam.
-Daj spokój. Chodź na kolacje Min Ji usmażyła kurczaka
Poszedłem za wokalistą i zająłem swoje miejsce przy stole. Nadal się dziwnie czułem gdy dziewczyny siedziały wśród nas i tylko ja nikogo nie miałem ale może ta dziewczyna której imienia nie zdążyłem poznać miała racje.
-Chce was wszystkich przeprosić, że sprawiałem wszystkim tyle problemów i obiecuję jak najszybciej wrócić do formy.
-Co się stało, że odzyskaliśmy naszego gitarzystę?
-Przeznaczenie....
Popatrzyli na mnie zdziwieni ale zamiast się dopytywać na szczęście zajęli się posiłkiem.
Leżąc już w łóżku jedyne o czym myślałem to to czy spotkam ją ponownie i czemu mnie ona tak zaciekawiła.
 
 
Przepraszam was, że takie krótkie ale zbytnio nie mam czasu na napisanie a chciałam by tego 2 marca coś się tu znalazło a jeszcze w ten weekend znajomi mi nie dają czasu na pisanie czegokolwiek..
Chce też od razu napisać, że nie wiem jak długie i jak często będą wpisy bo obecny semestr mnie już przeraża a trwa dopiero tydzień jednak postaram się jak najczęściej i jak najdłużej pisać :)
 
 


19 lutego 2014

49...koncert jakich mało

minęły już dwa tygodni i nadal nic się nie wyjaśniło. Hong Ki nie chciał z nikim rozmawiać na uczelnie chodził z nadzieją, że może spotka Min Ji a gdy wracał z zajęć od razu zamykał się w pokoju. Natomiast Min Ji nie pojawiała się w ogóle w szkole ani nie odbierała telefonów. Jedyną osobą która wiedziała co się z nią dzieje był Seung Hyun który nie chciał nic powiedzieć. W skrócie było nie do zniesienia. Jako lider ani przyjaciel nie mogłem nic z tym zrobić.

Właśnie skończyły się wykłady i znów mieliśmy przerabiać to samo w domu. Telefon zawibrował mi w kieszeni. Był to sms od Min Ji " Spotkajmy się za 5 min za budynkiem szkoły."
-Na chwilę muszę iść zaczekajcie w samochodzie.
-tylko załatw to szybko
Pobiegłem w skazane miejsce Min Ji już tam była, czyżby dziś pojawiła się na zajęciach?
-Cześć
w jej głosie było tyle nieśmiałości jak nigdy
-Hej, wróć do nas
-Przepraszam ale nie mogę. Chce Ci podziękować za wszystko co dla mnie zrobiłeś
-O czym ty mówisz?
-Obiecuję, że nie zmarnuję szansy jaką mi dałeś. Dziś mieliśmy testy i dużo się do nich uczyłam więc powinny pójść mi dobrze. Znalazłam już pracę dorywczą i zaczynam od przyszłego miesiąca a mieszkanie dziś idę zobaczyć. A w raz z nowym rokiem szkolnym zmienię szkołę by nie zastanawiać się czy na niego wpadnę czy nie.
-Jesteś pewna?
-Tak, Dziękuje za wszystko i przepraszam
Odwróciła się i odeszła. Czy już nie było dla nich nadziei?

[Seung Hyun]
Siedziałem w swoim pokoju myśląc co mógłbym zrobić. Ktoś zapukał do drzwi
-Proszę
Do pokoju wszedł Hong Ki.
-Możemy porozmawiać?
-Pewnie, siadaj.
Opowiedział mi dokładnie tamten dzień i jednego czego byłem pewny to to, że nie kłamał. Brzmiało to banalnie ale było prawdziwe.
-Co mam zrobić, kocham ją, nie umiem już bez niej normalnie funkcjonować.
-Porozmawiajcie
-Nie, unika mnie
Racja Min Ji unikała nawet tematu Hing Kiego jak ognia
-Pomożesz mi?
-Tak, tylko jak?
-Jutro mamy koncert spraw by była na nim.
-Postaram się
-Więc idę ćwiczyć
Jego ekscytacja stała się przerażająca. Z kieszeni wyją jakąś kartkę
-Jutro to zagramy jako pierwsze
-Ale nigdy nie ćwiczyliśmy jej
-Proszę, ta piosenka to jedyna moja nadzieja.
-Dobrze.
Jak mieliśmy zagrać coś czego nie znamy? I jak mam ściągnąć Min Ji na koncert przecież to będzie niemożliwe w wykonaniu.


[Dzień koncertu]

Musiałem dziś dokonać niemożliwego. Zgodnie z ustaleniami styliści zajęli się najpierw mną i Min Hwanem a dopiero później całą resztą co byśmy zdążyli wrócić na czas. Kiedy już skończyli się nad nami znęcać pojechaliśmy do mieszkania mojego brata. Drzwi otworzyła nam Min Ji. Min Hwan początkowo był w lekkim szoku jednak szybko doszedł do siebie.
-Co wy tu robicie?
-Porywamy Cię
-Gdzie?
-Niespodzianka
-nie zgadzam się na to.
-Więc mój mały pomocnik musi wkroczyć do akcji
Razem z dziewczyną spojrzeliśmy ze zdziwieniem na MIn Hwana który wyciągnął z kieszeni pluszową pacynkę i założył ją na rękę,
-Chyba jemu nie odmówisz?
Na twarzy Min Ji pojawił się uśmiech którego już długo brakowało.
-Najpierw powiedzcie mi o co chodzi
W skrócie jej opowiedziałem jak to wszystko wyglądało, widziałem że zaczyna się wahać więc musiałem trochę podkolorować wszystko
-Jeśli teraz z nami nie pojedziesz to koniec z zespołem Hong Ki powiedział, że odejdzie. Więc proszę pojedź i uratuj zespół.
-Dobrze jedźmy
Na miejsce dojechaliśmy dosłownie na styk. Powierzyłem jednemu z ochroniarzy Min Ji co by ją zaprowadził do pierwszego rzędu gdzie były dziewczyny, a my pobiegliśmy prosto na scenę. Mijając Hong Kiego krzyknąłem jedynie "udało się".


[Hong Ki]
Byłem zdenerwowany jak nigdy. Miałem wrażenie, że nogi mam z galarety. Za chwilę mogę się skompromitować przed masą ludzi. Wyszliśmy na scenę.
-Drogie Primadonny chciałbym pierwszą piosenkę skierować do najważniejszej dla mnie osoby którą niedawno bardzo zraniłem i mam nadzieję, że mi wybaczy. bądźcie wyrozumiałe bo nie ćwiczyliśmy tej piosenki wcześniej.
Chłopakom udało się bez problemu zacząć teraz jeszcze tylko ja musiałem czysto wejść.
 
"Nie musimy się rozdzielać każdego dnia
Nie musimy się martwić o zapłatę za taksówkę
Nie musimy uważać na naszych rodziców gdy pijemy do późna
Spotkajmy się i porozmawiajmy o naszej historii miłosnej, która rozgrzewa się przez telefon każdej nocy
Przestańmy się umawiać

Wyjdź za mnie kochanie, wyjdź za mnie moja pani
Ponieważ jesteś jedyna dla mnie, bo jesteś dla mnie wszystkim
Wyjdź za mnie kochanie, wyjdź za mnie moja pani
Bo jesteś jedyna dla mnie, bo jesteś moja miłością

Nie muszę mówić do widzenia
Nie muszę się martwić o ciebie gdy śpisz
Nie muszę jeść sam późnego posiłku
Zrobię dla ciebie wszystkie ciężkie rzeczy
Zrobię dla ciebie wszystko co zechcesz

Wyjdź za mnie kochanie, wyjdź za mnie moja pani
Ponieważ jesteś jedyna dla mnie, bo jesteś dla mnie wszystkim
Wyjdź za mnie kochanie, wyjdź za mnie moja pani
Bo jesteś jedyna dla mnie, bo jesteś moja miłością
Wyjdź za mnie

Wyjdź za mnie, wyjdź za mnie
Wyjdź za mnie, wyjdź za mnie
Wyjdź za mnie, wyjdź za mnie
Oh, oh, oh, oh
Przyjdź do mnie kochanie, przyjdź do mnie pani
Ponieważ to czego potrzebuje to Ty,
Ponieważ to czego potrzebuję to ty ze mną

Wyjdź za mnie kochanie, wyjdź za mnie moja pani
Ponieważ jesteś jedyna dla mnie, bo jesteś dla mnie wszystkim
Wyjdź za mnie kochanie, wyjdź za mnie moja pani
Bo jesteś jedyna dla mnie, bo jesteś moja miłością
Wyjdź za mnie "*
 
Poczułem ulgę, udało się.
-Min Ji bardzo Cię przepraszam. Nie umiem bez Ciebie już żyć, Kocham Cię i proszę wyjdź za mnie.
Światło zostało skierowane właśnie na nią a cała windowania momentalnie zamilkła czekając na jej odpowiedź.
ochroniarz pomógł Min Ji dostać się na scenę. wyciągnąłem z kieszenie pierścionek i klęknąłem przed nią.
-Proszę wybacz mi.
-Wybaczam
-Wyjdziesz za mnie?
-Tak
Wstałem i uniosłem ją jednocześnie całując a wszyscy zaczęli być brawo.
 
 
 
*tłumaczenie piosenki pochodzi ze strony tekstowo.pl
 
Dziękuje wam za opinie odnośnie dalszych losów bloga :)
Pri_Mashmallow faktycznie tego chyba jeszcze nie zakończę może coś mi jeszcze wpadnie do głowy :) A co do kolejnego nad którym jeszcze się waham to nawet trafiłaś na dobrego członka zespołu.



A na to zdjęcie trafiłam ostatnio i mnie nawet pozytywnie zaskoczyło
Na jednym zdjęciu członkowie mojego ulubionego koreańskiego i japońskiego zespołu :D
 

10 lutego 2014

48..Zwykłe nieporozumienie czy tragiczny koniec?

Od dokładnie miesiąca Seul jest naszą nową sąsiadką i aż sama jestem w szoku jeszcze nie wydarzyło się nic specjalnego. No może na siłę próbowała wyciągnąć na imprezę w swoim domu jednak po mistrzowsku się z tego wykręcili a to przy zasłudze Seung Hyuna który się czymś przytruł i wymiotował cały dzień a wszyscy się upierali, że to jelitówka i nie chcą zarazić wszystkich.
-Chcesz jechać z nami na sesje zdjęciową?
-Muszę coś zrobić w domu, zwlekam z tym już od tygodnia.
-Jak uważasz, to my się będziemy już zbierać.
-Kiedy wrócicie?
-Pewnie wieczorem bo od razu wyskoczymy do miasta. Jak skończy się sesja to zadzwonię do Ciebie i jak będziesz chciała to wpadniemy po Ciebie.
-Kochany jesteś
Pocałowałam Hong Kiego w policzek
-Tylko tyle?
-No patrzcie jaki wybredny się zrobił.
Zrobił obrażoną minę. Wyglądał wtedy na prawdę zabawnie.
-No chodź już tu i się nie obrażaj.

Chłopacy pojechali na sesje zdjęciową mającą promować nowy album a ja zajęłam się porządkami w szafie. Musiałam w końcu powywalać trochę ubrań bo najzwyczajniej w świecie przestałam się w nie mieścić po tym jak wróciłam do swojej normalnej wagi. Nie lubiłam wyrzucać ubrań które mi się podobają no ale nie mam zamiaru też wracać do rozmiaru chodzącego straszydła. I takim sposobem dwa pudełka ubrań opuściło moją szafę. Całość postanowiłam oddać komuś potrzebującemu a po wszystkim ruszyć z przyjaciółkami na zakupy. /
Zeszłam do kuchni po szklankę soku kiedy otworzyły się drzwi wejściowe. Było to dość dziwne bo skoro Jolie nie szczekała to musiał być Hong Ki ale jego zdecydowanie nie powinno jeszcze być. Zaciekawiona poszłam sprawdzić o co chodzi.
Moim oczom ukazał się faktycznie mój chłopak który podskakiwał na jednej nodze podtrzymywany przez Jae Jina i Jong Huna.
-Ał nie tak szybko, zwolnijcie trochę
-Co się stało?
-OO Min Ji kochanie możesz się trochę przesunąć?
Nieco rozbawiona zeszłam im z drogi. dopiero gdy posadzili poszkodowanego na kanapie zaczęli cokolwiek mówić.
-Więc co się wydarzyło?
-No mieliśmy sesje zdjęciową
-No to to ja wiem od kilku dni ale raczej aparat nie poobijał Ci stopy.
W tym momencie wszyscy oprócz Hong Kiego zaczęli się śmiać
-Aparat może i nie ale krzesło i parę schodów już tak.
-Nic nie rozumiem
-No nasz wokalista stwierdził, że wszystko może i tak zeskoczył z krzesła ze stracił równowagę i spadł z 5 schodków uderzając w stojak z oświetleniem który spadł mu na stopę.
Mimowolnie zaczęłam się śmiać.
-I co was tak śmieszy?
-Nawet nie wiesz jak to zabawnie wyglądało, mam nadzieję, że zdążyli to nagrać.
Hong Ki zrobił naburmuszoną minę.
-No dobra w takim razie z Jae Jinem jedziemy załatwić parę rzeczy jeszcze
-To pojadę z wami
I tak wyszli Jae Jin, Jong Hun i Min Hwan.
-To też was zostawię 
Seung Hun wyszedł w tempie ekspresowym. Czy oni po prostu bali się teraz umierania wokalisty?
-Jak w tym domu jest gorąco
Wiec jednak się bali bo już zaczął narzekać. Co prawda miał racje na dworze się zrobiło gorąco a klimatyzacja z niewiadomego powodu nie działała.
-To się rozbierz
I wyjątkowo nawet mnie posłuchał i zdjął koszulkę co nawet mi się podobało.
-To może pójdę do sklepu po jakieś lody?
-I  jakieś owoce jak byś mogła
-Pewnie, to niedługo wrócę
-Weź mój samochód co byś tego nosić nie musiała
Ha ale mam dziś farta nawet mogę sobie jego autko poprowadzić bez nadzoru.
-Dziękuję
Pocałowałam go i wzięłam kluczyki
-Tylko nie szalej
-Jasne


[Hong Ki]
I zostawili mnie samego, jak oni mogli? Zostałem uziemiony na kanapie, ciekawe na jak długo. I jeszcze ktoś dobija się do drzwi.
-Proszę, otwarte
Wydarłem się jak najgłośniej umiałem.
-Widziałam,  że coś Ci się stało więc przyniosłam Ci trochę domowego ciasta
Była to Seul nawet nie wiem czy to dobrze czy nie, jest całkiem miła ale Min Ji się wkurzy jak ją zobaczy.
-Dziękuje jesteś bardzo miła. Zaproponował bym Ci coś do picia ale chyba rozumiesz
-Nie fatyguj się, przyszłam tylko na chwilę.
-Może usiądziesz?
-Jesteś sam?
-Chwilowo tak ale za chwilę Min Ji powinna przyjechać.
-To na chwilę zostanę
Usiadła obok mnie, na prawdę blisko mnie aż poczułem się dziwnie. Chociaż jej wielki dekolt zapewniał mi całkiem przyjemne widoki.
-Chciałbyś dotknąć, niedawno powiększałam i myślę, że nie ma dużej różnicy w dotyku.
Zatkało mnie.
-ee nie powinienem, jestem z Min Ji i nie skorzystam z propozycji.
-Ale nie krępuj się
Nie czekając na mój kolejny sprzeciw zdjęła bluzkę i wpakowała mi się na kolana.
-Z tej perspektywy jest lepszy widok nie uważasz?
-Mogła byś zejść? Chyba powinnaś już iść.
-Tak myślisz? Szkoda, chciałam tylko CI jakoś czas uprzyjemnić.
Na odchodne wpakowała mi jeszcze język do buzi . Oni wszyscy mieli racje to zwykła dziwka.
odepchnąłem ją od siebie ale było to stanowczo za późno.

[Min Ji]
Przy bramie spotkałam Seung Hyuna więc pomógł mi się zabrać z zakupami.
-Już bardzo marudzi?
-zaczyna
-Musimy to przetrwać
Roześmiałam się i otworzyłam drzwi. Zdziwił mnie widok damskich butów no ale może któraś z dziewczyn przyszła wcześniej i czeka teraz. zostawiliśmy zakupy w kuchni i poszliśmy zobaczyć co tam mu domowego kaleki. A miał się najwyraźniej bardzo dobrze. Skoro pół naga sąsiadka wpychała mu język do ust.
-Min Ji to nie tak jak myślisz daj mi to wytłumaczyć.
-To ja może przyjdę później.
Seul wstała szybko się ubrała i wyszła.
-Jesteś okropny.
Łzy zaczęły mi spływać po policzkach, odwróciłam się napięcie i wybiegłam z domu. Zaraz za mną wybiegł Seung Hyun. zatrzymałam się dopiero w parku gdzie nie było praktyczni nikogo.
Zapłakaną twarz schowałam w ramionach gitarzysty.
-Jak on mógł? Jak mógł mi to zrobić? Wiedzieliście coś?
-Nie, zawsze mówi tylko o Tobie.
zaczął dzwonić mi telefon.  Jak mogłam się spodziewać był to Hong Ki od razu się rozłączyłam i wyłączyłam telefon. Chwile później dzwonił do Seung Hyna.
-Może powinnaś z nim porozmawiać?
-Nie chce
-Jesteś pewna? Może jak się trochę uspokoisz to wrócimy i porozmawiacie?
-Nie wracam tam.
-Gdzie pójdziesz?
-Na razie zostanę w jakimś hotelu i będę szukała czegoś do wynajęcia. 
-Mam lepszy pomysł
-Nie wrócę tam teraz.
-Nie będę Cię zmuszał ale pojedź ze mną.
Gitarzysta zatrzymał taksówkę i pojechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Zatrzymaliśmy się przy jakimś budynku
-Gdzie jesteśmy?
-Tu mieszka mój młodszy brat ale aktualnie jest na obozie przez miesiąc więc mieszkanie stoi puste. Wiec na razie zostań tutaj, a później się zastanowimy co dalej.

[Seung Hyun]
Nie była tym zbyt zadowolona ale nie chciałem by została w hotelu tu przynajmniej wiedziałem gdzie jej szukać, a dopóki wiem gdzie jest i co się z nią dzieję mam nadzieję, że jeszcze się to wszystko wyjaśni i będzie dobrze. Weszliśmy do środka.
-Nie jest to jakieś super luksusowe mieszkanie ale lepsze niż hotel
-Jest bardzo dobre.
-Mogę mieć do Ciebie prośbę?
-Jasne
-Nie mów nikomu gdzie jestem i przywieź mi jakieś moje rzeczy.
-Ale wszyscy będą się martwić o Ciebie
-Obiecaj mi
-Dobrze, obiecuje.

Pojechałem do domu po rzeczy przyjaciółki wszedłem cicho by Hong Ki mnie nie usłyszał. Spakowałem kilka jej ubrań i trochę kosmetyków oraz komputer i zawiozłem wszystko.
-Przywiozłem co chciałaś
Zastał mnie widok pijanej i śpiącej dziewczyny na kanapie. Nakryłem ją kocem i wyszedłem. W drodze powrotnej do domu pojechałem do chłopaków przygotować ich na to co mogą zastać w domu. Gdy wróciliśmy niewiele się pomyliłem. Hong Ki leżał pijany na podłodze, wyglądał żałośnie.
-Dlaczego ona nie odbiera? Czemu ma wyłączony telefon?
-Bo Cię unika
mój głos był chłodniejszy niż się tego spodziewałem.
-Nic jej nie jest?
-Jest bezpieczna, w podobnym stanie do Twojego
-Zabierz mnie od niej
-Nie, jesteś pijany i tylko wszystko pogorszysz
Chłopak zaczął szlochać, jeszcze nigdy nie widziałem go w takim stanie. Ale sam widziałem co się tu działo i nie umiem wziąć jego strony przynajmniej nie w tej chwili.
-Zostawcie mnie samego
Jong Hun pokazał nam byśmy poszli na górę. W tym stanie i tak nic nie wyjaśnimy, Hong Ki musi wytrzeźwieć i dojść do siebie.