Co już było ?

6 maja 2013

39...dzika natura

-Nie chcę Cię zostawiać.
-Przecież jedziesz tylko na trzy dni.
-Ale nawet nie będę mógł zadzwonić
Przytulił mnie mocniej do siebie. Też nie chciałam by jechał ale musiał po za tym to tylko trzy dni które ma spędzić z zespołem w jakimś lesie daleko od ludzi.
-Wytrzymamy, nie każdy jak my jest ze sobą praktycznie 24 godziny na dobę.
-Będę tęsknił
-Ja też.
Zaczną mnie całować po szyj. Zza drzwi zaczęły nas dobiegać rozmowy chłopaków którzy poganiali się wzajemnie. Hong Ki odsunął się nieco.
-Nienawidzę tego pokoju, zero w nim prywatności, niewiadomi w którym momencie ktoś wejdzie.
Chcąc czy nie wstaliśmy w końcu by dołączyć do chaosu jaki panował w reszcie domu. Wokalista wziął swoją torbę z ubraniami i poszliśmy do salonu gdzie wszyscy byli. Zatkało mnie gdy zobaczyłam dziewczyny.
-Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że nie możesz zostać sama więc zostaną z Tobą aż do naszego powrotu.
Kochany Jong Hun jak zawsze myśli o wszystkich.
-Tylko błagam nie zdemolujcie domu pod naszą nieobecność.
Niestety po jakiś 20 minutach podjechał już po nich samochód. Wiedziałam, że to będą ciężkie trzy dni ze względu, że nawet nie mogę zadzwonić do Hong Kiego czy chociaż by napisać. Dobrze, że dziewczyny miały być tu cały ten czas bo chyba inaczej bym zwariowała sama.

[Hong Ki]
Jechaliśmy około 2 godzin, telefony i wszystkie inne środki komunikacji ze światem musiały zostać w domu sama świadomość tego już mnie dobijała. Wysiedliśmy z samochodu. Znajdowaliśmy się w środku lasu. Popatrzyliśmy na siebie z pewnym zwątpieniem. Całe szczęście, że chociaż wielki namiot w którym mieliśmy spać był już rozbity przez kogoś.
-Niedaleko znajduje się mały staw w którym możecie się umyć
-Jak to?
-Łazienki tu nie znajdziecie tak samo jak prądu. Ludzie chcą was zobaczyć bez cywilizacji.
Nie widzę tego dobrze ale chyba nie tylko ja.
-Wszędzie są poustawiane kamery, jedynym miejscem bez jest wnętrze namiotu. Jedzenie i napoje znajdują się w środku oraz wszystkie rzeczy które będą wam potrzebne. Przyjedziemy po was za trzy dni. I radze wam uważać wszystko na żywo będzie transmitowane w internecie a najciekawsze fragmenty zostaną puszczone w telewizji.
Czy tylko ja kompletnie tego wszystkiego nie widzę? Menadżer już po chwili odjechał pozostawiając nas samych z dziką naturą.
-Damy radę, prawda?
Głos Jae Jina sugerował, że zaczynał w to wątpić.
-Pewnie, razem zawsze.
Za to optymizm Min Hwana zaskoczył wszystkich. Popatrzyliśmy na niego zdziwieni.
-No co? Jak byłem mały to jeździłem z ojcem często pod namiot.
-W takim razie co mamy robić?
-Przede wszystkim dobrze się bawić.

Nawet nie było tak źle jak się w większości spodziewaliśmy, po krótkim obejściu okolic i zapoznaniem się z terenem przyszedł czas na pływanie w jeziorku. W drodze do namiotu nazbieraliśmy gałęzi i rozpaliliśmy ognisko by upiec kiełbaski i się nieco osuszyć przy ogniu. Co okazało się też jedynym źródłem światła o czym nikt wcześniej nie pomyślał. Po posiłku Seung Hyun i Jae Jin chwycili za gitary by trochę umilić czas naszym primadonnom.
-Chodź na chwilę
Jong Hun wskazał na namiot. Poszedłem zaciekawiony za nim.
-Co się dzieję?
-Nic, wszystko w porządku
Złapał mnie za rękę bym nie wyszedł
-Znam Cię i mnie nie oszukasz. Po za tym wszyscy widzą, że coś Cię męczy. Więc mów.
Usiadł na śpiworze czekając na moją spowiedź. Wiem, że mi nie odpuści więc położyłem się kładąc mu głowę na kolanach. Tak dobrze wiem, że niektórym mogło by się to wydawać dziwne jednak my tak często rozmawiamy.
-Więc o co chodzi?
-Boję się
-Czego?
-Dotarło do mnie, że mój związek z Min Ji jest jakby od końca
-Co masz na myśli?
-Dla was to, że nie widzicie się jakiś czas jest czymś naturalnym a dla nas nie. Jeszcze zanim byliśmy razem już ze sobą mieszkaliśmy. A ile par się rozpada bo zamieszkali za wcześnie ze sobą.
-Już chyba nie masz się czym przejmować. Faktycznie jesteście specyficznym przypadkiem, mieszkacie ze sobą od chwili gdy się poznaliście ale nie zauważyłem byście mieli się dosyć albo żebyście się o coś sprzeczali. Uważam, że nie jedna para może wam pozazdrościć bo pasujecie do siebie idealnie.
-Tak myślisz?
-Wszyscy tak myślimy.
-Jesteś niemożliwy. Co za ulga.
-To wracajmy do reszty.
Pośpiewaliśmy trochę przy ognisku.
-A może jakieś straszne historie?
-Myślę, że jest tu już wystarczająco strasznie z tymi wszystkimi dziwnymi odgłosami i bez waszych historii będę miał problem by zasnąć. 
-Ja się zgadzam z Hong Kim
Chociaż Seung Hyun popierał moje zdanie.
-Nie wiecie co tracicie.
-Nie przespaną noc?
-Dziś wam odpuścimy ale jutro nie macie co na to liczyć.

 ♥

11 kwietnia 2013

38...komplikacje

-Hong Ki wstawaj!!
-Co się dzieje?
Nie wiedziałem jeszcze nawet na jakiej planecie żyje, a on już sieje zamieszanie w domu.
-Mamy dość poważny problem.
-Daj mi 5 minut.
Razem z Min Ji poszliśmy do pokoju gdzie wszyscy już na nas czekali. Jong Hun siedział zdenerwowany ze swoim tabletem w ręku.
-Co się takiego stało?
-Sami zobaczcie
Lider pokazał na jakąś stronę gdzie były zdjęcia z wczorajszej imprezy a pod nimi masa komentarzy. Całe zamieszanie wykonały cztery zdjęcia na pierwszym byłem z Min Ji a na kolejnym całowałem się z Seul a do nich jedynie dopisek "Z kim jest Hong Ki? Przychodzi z jedną, a kończy z drugą?" na kolejnych był Seung Hyun na jednym z Ayą a na kolejnym z Min Ji które było zrobione zaraz po tym całym zamieszaniu. Do nich widniał komentarz " Seung Hyun rzuca dziewczynę dla byłej swojego przyjaciela?"
Nie no tym razem to przesadzili.
-Myślę, że wszyscy się ze mną zgadzają, że musimy wyjaśnić to jak najszybciej.
-Min Ji Ty lepiej zostań w domu Aya do Ciebie przyjedzie a my wszystko wyjaśnimy.

Weszliśmy do pokoju naszego menadżera który już dzwonił do nas trzy razy. 
-Przymknąłem oko na to, że się z kimś umawiacie  zwłaszcza odnośnie Ciebie
W tym momencie spojrzał na mnie
-zaczęliście efektywniej pracować więc mi to nie przeszkadzało. Ale nie życzę sobie żadnych skandali. Za 20 minut macie udzielić wywiadu który będzie transmitowany na żywo i musicie wszystko wyjaśnić.
-Oczywiście. Bardzo przepraszamy.
-Możecie już iść. Hong Ki Ty zaczekaj.
Usiadłem ponownie na fotelu. Menadżer zaczekał, aż reszta wyjdzie.
-Nie jesteś osobą która pakowała by się w coś takiego więc domyślam się, że to nie Twoja wina.
-Dziękuje
-Pamiętaj jednak, że ma ona bardzo wpływowych rodziców i może wam albo pomóc albo bardzo zaszkodzić. Najlepiej dla zespołu było by gdybyś oświadczył, że to właśnie z nią się spotykasz. Jednak z punktu widzenia prywatnego wiem, że wybór padł by na Min Ji. Musisz szybko dokonać wyboru i rozwiązać to w bardzo delikatny sposób.
-Rozumiem.
Wróciłem do reszty zespoły z tysiącem myśli. Nie mogę narazić zespołu na problemy ale  z drugiej strony nie chce by Min Ji cierpiała.
-o co chodziło?
-Nic takiego. Nie ma się czym przejmować, teraz chodźmy.
Jeszcze nigdy aż tak nie denerwowałem się przed wywiadem.Czemu to musi być transmitowane na żywo i to jeszcze na naszej oficjalnej stronie oraz w telewizji. Styliści szybko zajęli się naszym wyglądem i mogliśmy już zajmować przygotowane dla nas miejsca.
-Witam wszystkich. Dziś wyjaśnimy sprawę ze zdjęciami członków FT.Island z wczorajszej imprezy.
-Witamy naszych fanów.
-Chociaż sama jestem bardzo ciekawa prawdy to wstrzymam się jeszcze z pytaniem które nurtuje wszystkich. Zacznijmy od równie interesującej informacji.
Na ekranie za  nami pojawiło się zdjęcie Jong Huna z Na Ną.
-Pierwszy raz zostałeś sfotografowany z jakąś dziewczyną. Kim ona jest? Jak się poznaliście? proszę opowiedz nam trochę. 
-Znamy się od bardzo dawna. W dzieciństwie mieszkaliśmy na przeciwko siebie i chodziliśmy do jednej klasy, a po latach znów udało nam się spotkać.
-Jesteście razem?
-Tak
-Drogie Primadonny wygląda na to, że nasz lider oddał już swoje serce. życzmy mu dużo szczęścia.
Teraz wyświetliło się zdjęcie Jae Jina z Yooną. że też ją musieli w to wplatać. Denerwowałem się coraz bardziej, ale co mogę zrobić?
-Kim jest Twoja partnerka?
-Koleżanką ze szkoły. To, że razem wybraliśmy się na ta imprezę to przypadek z którego jestem zadowolony.
-To znaczy, że coś między wami iskrzy?
-Myślę, że jest za wcześnie by to oceniać. Poznaliśmy się tak na prawdę dopiero na imprezie, a nie chce nikogo oceniać w takich okolicznościach.
-Planujesz coś więcej?
-Ponieważ bardzo dobrze nam się rozmawiało i bawiło to jeśli miała by taką ochotę z chęcią jeszcze kiedyś z nią wyjdę.
Byłem w szoku jaką powagę zachowuje Jae Jin a jednocześnie jak swobodnie mówi.
-Min Hwan od jakiegoś czasu spotykasz się z IU ale jeszcze nigdy nie zdradziłeś nam jak do tego doszło.
-Oboje zajmujemy się muzyką więc często bierzemy udział w tych samych programach do tego mam niezwykłych przyjaciół którzy mi nieco pomogli. I tak się poznaliśmy.
-Myśleliście może na nagraniu wspólnej piosenki?
-Nie, najlepiej czuję się za perkusją a śpiewanie pozostawię IU.
-Jak zawsze skromny i słodki Min Hwan. No dobrze więc przejdźmy do zdjęć które wzbudzają wiele pytań.
Tym razem pojawiły się dwa zdjęcia na obu był Seung Hyun, raz z Ayą a raz z Min Ji.
-Możesz nam to wytłumaczyć? Wszyscy są bardzo ciekawi prawdy.
-Chciałbym wszystkich zapewnić, że doszło to pewnego nieporozumienia. Pojawiło się wiele komentarzy sugerujących, że biorę się za dziewczynę przyjaciela i dla niej rzucam swoją. Nie ma tu nawet ziarnka prawdy. Jak wielokrotnie wspominałem spotykam się z Ayą która zauroczyła mnie już w poprzedniej szkole. Min Ji jest jej najlepszą przyjaciółką oraz dziewczyną mojego przyjaciela więc nie mógłbym zrobić tego żadnemu z nich. Przyjaźnimy się i wyszedłem wczoraj pocieszyć przyjaciółkę. Myślę, że nam moim miejscu każdy przyjaciel postąpił by tak samo. Na pewno wielokrotnie zostaniemy zauważeni razem i bardzo proszę nie odbierajcie tego źle. Takie błędne domysły mogą kogoś zranić, a przecież nikt tego nie chce.
-Jestem pod wrażeniem. Dziękuję Ci za wyjaśnienie tego nieporozumienia. Przejdźmy teraz do zdjęć Hong Kiego który dziś siedzi nienaturalnie cicho i spokojnie. To zdjęcie wywołało dziś rano największe zamieszanie.
Tym razem wyświetliła zdjęcie którego sam widok psuje mi humor.
-Co tam się stało? Najpierw pojawiają się Twoje zdjęcia z jedną dziewczyną z wyspy Jeju a po krótkim czasie z zupełnie inną się całujesz. O co tu chodzi?
-Jak się dobrze przyjrzeć zdjęciom poszedłem tam z zupełnie kimś innym. Dziewczyna ze zdjęcia jest moją znajomą ze szkoły. Nie jesteśmy razem, tylko się wygłupialiśmy i tak na prawdę do niczego nie doszło. Nie sądziliśmy, że wyjdzie to na zewnątrz i wywoła takie zainteresowanie.
-Więc pojawiłeś się tam z Min Ji o której wcześniej wspominał Seung Hyun?
-Dokładnie
-To jak wyjaśnisz, że płacze na zdjęciu?
-To prywatne sprawy których nie chcę poruszać. Zapewniam jednak, że już wszystko w porządku.
-To ta sama dziewczyna z którą byłeś na wyspie?
-Tak
-Jest chyba najbardziej tajemnicza dziewczyną jaką dziś tu przedstawialiśmy. Może nam coś opowiesz?
-Nie powiedziałbym, że jest tajemnicza jest raczej zwyczajną dziewczyną która pojawiła się niemalże znikąd i odmieniła tak naprawdę życie każdego z nas.
-Z chęcią dowiedziałabym się od was znacznie więcej ale niestety musimy już kończyć. Dziękuję wam bardzo za wizytę.
Nareszcie koniec. Poczułem wielką ulgę. Podszedł do nas menadżer.
-Dobra robota. Wracajcie teraz do domu i szykujcie się do programu.
Przez to wszystko zupełnie zapomniałem, że mamy spędzić 3 upiorne dni bez cywilizacji.

-Idę się położyć
Min Ji wstała z kanapy żegnając się ze wszystkimi. No tak mimo, że mieszka z nami już jakiś czas to nie jest przyzwyczajona do spania po jakieś 4 godziny na dobę.
-Zaraz do Ciebie przyjdę, musimy jeszcze coś zrobić.
-Tylko się pospiesz.
Zniknęła za drzwiami mojego a właściwie już naszego pokoju.
-Co Ty kombinujesz?
-Coś co powinienem zrobić już dawno. Wejdźcie za chwilę na mojego twittera.
Poszedłem do pokoju. Min Ji leżała już w łóżku. Wziąłem  laptopa z biurka i położyłem się obok dziewczyny.
-Co chcesz zrobić?
-Muszę Cię przedstawić co by nie było więcej nieporozumień.
Włączyłem kamerkę by szybko zrobić nam wspólne zdjęcie. 
-Hong Ki chyba sobie żartujesz! Mamy przecież mamy kilka wspólnych zdjęć już wybierz coś z tamtych. Jestem niepomalowana, nieuczesana ...
-Jesteś śliczna. Takie będzie bardziej wiarygodne, naturalne.
-A jak się domyślą, że mieszkamy razem?
-Spokojnie, zostałaś u mnie do późna i tyle.
W końcu udało mi się ją przekonać i zrobiłem nam dwa zdjęcia które połączyłem ze sobą. Na jednym całuję ją w policzek a na drugim robimy serce z dłoni. Teraz zostało tylko je podpisać.
"Drogie Primadonny przepraszam was, że tak długo zwlekałem z tym ale jestem trochę nieśmiały. Poznajcie dziewczynę która zajęła ważne miejsce w moim sercu. Proszę bądźcie dla niej miłe."
-Teraz musimy chwilę zaczekać.
-Na co?
-Zaraz zobaczysz.
Nie potrzeba było dużo czasu, już po chwili pojawiły się pierwsze komentarze. Na całe szczęście były pozytywne w większości brzmiały "ślicznie razem wyglądacie", "pasujecie do siebie" , "Oppa skoro Ty jesteś szczęśliwy to my też".
-Widzisz lubią Cię.
Wiem, że negatywne komentarze również się pojawią ale czy one będą miały już taką dużą moc przy tylu wspierających?



 

4 kwietnia 2013

37...nie do końca udana zabawa......oraz The Versatile Blogger

Więc na początek zajmę się sprawą nominacji..
Zostałam nominowana przez Pri_Marshmallow i mafuyu za co wam bardzo dziękuję i przyznam, że bardzo mnie tym zaskoczyłyście :)
Zasady:
- Podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu
- pokazać nagrodę The Versatile Blogger Award u siebie na blogu
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów

To czas przejść do faktów o sobie co wcale nie jest taką prostą rzeczą...
1.W październiku rozpoczęłam studia na politechnice.
2.Boję się pszczół, os oraz szerszeni
3.W przyszłości chciałabym otworzyć cukiernie. (co jak co ale piec bym mogła codziennie)
4.Pierwszym azjatyckim zespołem jakiego zaczęłam słuchać było Alice Nine natomiast pierwszym koreańskim było FT.Island co było znacznie później. Jednak do obu zespołów mam pewien sentyment.
5.Lubie mieć na włosach jakiś nie naturalny kolor. (miałam już pasemka w kolorze czerwonym, różowym oraz coś na rodzaj tęczy jednak jedynie w kolorach od żółtego do czerwonego. Teraz jednak trzymam się swojego naturalnego koloru)
6.Chciałabym zwiedzić Japonię oraz Koreę a najlepiej już od razu cały świat :)
7.Po za muzyką pochodzenia azjatyckiego lubię czasem posłuchać czegoś klasycznego jak np. cztery pory roku Vivaldiego.

Co do nominowania innych blogów będzie mały problem bo już tak naprawdę niewiele ich czytam a te co czytam zostały już nominowane więc nie ma sensu nominować ich po raz kolejny. Z tego względu nominuję tylko jeden blog a mianowicie:
http://gwiazdorskie-opowiadanie.blogspot.com/

I tak nadszedł czas do standardowego wpisu xD

Od momentu kiedy wstałam nie widziałam Hong Kiego a to wszystko za sprawą Seung Hyuna który zaraz po śniadaniu zaciągnął mnie do swojego pokoju. Urządzili sobie coś w rodzaju zawodów i teraz pod żądnym pozorem ani ja ani Aya nie możemy opuścić pokoju do którego zostałyśmy zaciągnięte. Nie żebyśmy jakoś specjalnie narzekały na to ale z drugiej strony może bez przesady?
-Może jednak dasz sobie pomalować włosy? ładnie Ci będzie o jakieś 2 tony jaśniejszym kolorze.
-Ale ja lubię swoje naturalne i nie chcę ich niszczyć.
-To może chociaż pasemka?
-Nie. Zgadzam się na wszystko z wyjątkiem malowania ich.
Po jakiś 20 minutach gitarzysta odpuścił i przeszedł do robienia już 4 fryzury, a ja wróciłam do oglądania filmu. Po jakiś 40 minutach do pokoju wpadł Jae Jin.
-Seung Hyun mała narada!
-Już idę, a Ty nawet nie waż się wychodzić lub dotykać do włosów.
-Spokojnie nie ruszę się z miejsca.
Wykorzystując fakt, że i Aya na pewno została sama napisałam do niej. 
"Hong Ki też zachowuje się tak jakby jego życie zależało od Twojego wyglądu?"
Już po chwili otrzymałam wiadomość od przyjaciółki.
"Idealnie to ujęłaś ale nie ukrywam, że świetnie się przy tym bawię"

[Aya]
Hong Ki wrócił do pokoju więc schowałam telefon. Jak do tej pory wokalista był przeze mnie najmniej lubianym członkiem zespołu tak teraz zastanawiam się właściwie czemu tak było. Przecież on był świetny co prawa nie rozumiem jakim cudem jest w stanie wytrzymać z moja przyjaciółką i jak ona wytrzymuje z nim ale pewnie jest im się łatwiej zrozumieć bo oboje mieli wcześniej różne problemu w życiu.
-Idź piękna zmyj farbę z włosów a ja w tym czasie przyniosę coś do jedzenia.
Kiedy wróciłam z łazienki Hong Ki już czekał z obiadem.
-Co to była za narada?
-Zastanawialiśmy się jak mamy jechać bo wszyscy się w naszym busie nie zmieścimy i w końcu postanowiliśmy, że weźmiemy 3  samochody i jakoś się podzielimy.
-Dobrze wyszło, że IU może być przez to, że zaśpiewa z dwie piosenki a dziewczyna Jong Huna będzie robiła zdjęcia. W ogóle ktoś ją zna?
-Tylko Jae Jin a my mamy ją dziś poznać. A teraz musimy wracać do roboty bo musisz wyglądać idealnie.

[Min Ji]
Yoona miała czekać na nas już przed wejściem jednak nigdzie jej nie widziałam. Dopiero gdy podeszliśmy bliżej zdałam sobie sprawę, że ta śliczna dziewczyna która tam stoi to właśnie ona. Wyglądała zupełnie inaczej niż zawsze. Swoje wielkie okulary zastąpiła soczewkami a niezbyt starannie zawsze upięte włosy rozpuściła i lekko zakręciła.
-Yoona to Twój partner na dzisiejszy wieczór.
Wskazałam na Jae Jina który wydawał się bardzo zadowolony na widok dziewczyna. Natomiast sama Yoona posłała mi spojrzenie typu "jestem najszczęśliwszą dziewczyną na Ziemi ale i tak Cię za to zabiję"
Po chwili dołączył do nas Jong Hun z tajemniczą dziewczyną.
-To Kim Na Na znamy się już chyba od przedszkola. A teraz jest na pierwszym roku fotografii.
Dziewczyna posłała wszystkim szczery uśmiech i już wiedziałam, że jej po prostu nie będzie się dało nie lubić.
-Skoro jesteśmy już wszyscy to wchodzimy.
Wnętrze naszej auli było nie do poznania. Gdybym nie wiedziała, że to nasza szkoła nigdy bym nie pomyślała, że to w ogóle może być jakaś szkoła.
Wszyscy bawiliśmy się świetnie. Nawet na chwilę nie schodziliśmy z parkietu. Problem powstał dopiero wtedy gdy IU miała zacząć śpiewać bo jakby nie patrzeć wtedy było nas nie parzyście więc aby Min Hwan nie czuł się porzucony co piosenkę zmieniałyśmy się z dziewczynami by nie stał i nie podpierał ściany. Zaraz po IU mieli śpiewać chłopacy ale, że kompletnie o tym zapomnieli musieli swój występ przesunąć o pół godziny bo byli zbyt zmęczeni wywijaniem na parkiecie. Kiedy już w końcu wyszli na scenę w piątkę zajęłyśmy jeden ze stolików. Tak szybko zaczęłyśmy się dogadywać z dziewczyną Jong Huna, że aż byłam w szoku. No na prawdę lepiej już chłopak chyba nie mógł trafić. Ta dwójka była dla siebie wręcz stworzona.
Po występie FT.Island mieli zostać wybrani król i królowa balu. Chwilami się zastanawiam kto się naoglądał zbyt wielu amerykańskich filmów, ze wymyślają coś takiego przecież i tak od początku wiadomo kto zostanie wybrany. Nie jestem w stanie uwierzyć, że to wszystko wcześniej nie zostało już ustawiona przez naszą szkolną księżniczkę.
-A teraz moment na który na pewno wiele z was czeka. Koronę otrzymuję.........Hong Ki i................nie kto inny jak Seul.
Hong Ki jak to on pobiegł radośnie na scenę gdzie już stała Seul która najwyraźniej zdążyła się już przebrać bo teraz miała na sobie długą cieniowaną sukienkę.
-Chcielibyście coś powiedzieć?
Hong Ki ze swoim zamiłowaniem do mikrofonów od razu zabrał go prowadzącemu.
-Dziękuje wam za wybranie mnie. Kocham was wszystkich.
Szczerzył swoje zęby we wszystkie strony. Ale co mu się dziwić jest stworzony do bycia na scenie i dobrze o tym wie.
-To teraz ustawcie się do zdjęcia i za chwilę wykonacie swój królewski taniec.
Hong Ki podszedł do Seul by wykonano im zdjęcie jednak ona zamiast ładnie przy nim stanąć to zaczęła go całować. Nie wierze w to co widzę. Dobrze wiem, że Hong Ki w takiej sytuacji nie za wiele może zrobić więc to perfidnie wykorzystała. Nie mogę na to patrzeć od razu mam ochotę coś jej zrobić ale nie mogę, tak samo jak on ja też nie mogę robić scen bo im jedynie zaszkodzę. Jedyne co mogłam zrobić to stać i patrzeć na to lub wyjść. Tak wyjście wydaje mi się teraz najlepszym rozwiązaniem.

[Seung Hyun]
Nie wierzyłem w to co widziałem. Min Ji wybiegła z sali i wcale mnie to nie dziwi.
-Idź za nią.
Nie wiele myśląc posłuchałem Ayi zna ją więc raczej wie co mówi. Wyszedłem przed budynek i już po chwili ją znalazłem na ławce pod wiśnią. Siedziała i płakała. Wyglądała dziś tak pięknie a jakaś szmata zrujnowała to w ciągu minuty. Usiadłem obok niej i dałem jej swoją marynarkę.
-Jestem okropna. Nie powinnam się przecież tak złościć.
-To normalne. I tak dobrze się zachowałaś Hong Ki na Twoim miejscu podszedł by i dał komuś pięścią w twarz.
Lekko się uśmiechnęła. Nie jest tak źle jak myślałem nie ma o to żalu do Hong Kiego a jedynie do Seul. Tylko, że szczerze mówiąc nie mam pojęcia co mam jej powiedzieć. Nie wiem do końca nawet jak ja bym się czół w takiej sytuacji.
-Hong Ki za bardzo nic nie mógł zrobić za dużo było osób
-Wiem ale i tak nie mogłam na to patrzeć.

[Hong Ki]
Nareszcie skończyła się najdłuższa piosenka w moim życiu i mogłem zostawić Seul i pójść do osoby przy której powinienem być. Jednak nigdzie jej nie widziałem. Wyszła? Gdzie mogła pójść? Odnalazłem w tłumie Aye kto inny jak nie ona może wiedzieć gdzie jest Min Ji. Przecisnąłem się przez tłum.
-Gdzie ona jest?
-Wyszła. Seung Hyun poszedł za nią więc powinna być przed budynkiem.
Wybiegłem na zewnątrz. Nie było problemem ich znalezienie jednak nie wiedziałam czego do końca mam się spodziewać. Jak bardzo mi się oberwie. No ale tchórzyć nie mogę. Na twarzy gitarzysty zobaczyłem ulgę. Od razu wstał tym samym robiąc mi miejsce. Zdjąłem z pleców dziewczyny marynarkę przyjaciela i zastąpiłem ją swoją.
-Dziękuje.
-Nie ma sprawy, teraz lepiej zostawię was samych.
Od razu się do mnie przytuliła. Więc nie była na mnie zła, a mimo to płakała.
-Nie płacz już tak ładnie dziś wyglądałaś, szkoda makijażu.
Posłała mi lekki uśmiech, a ja wytarłem jej z policzków ściekające łzy.
-Przepraszam, nie powinnam się tak zachowywać. Rozumiem, że nie mogłeś nic zrobić. Ciebie też to zaskoczyło. Ale jak zobaczyłam jak po prostu ona robi co chce to poczułam, że może mi Cię odebrać w każdej chwili.
-O to się nie martw. Ona mnie nie interesuje. Jedyna dziewczyna jaką mam w sercu siedzi teraz obok mnie. Wróćmy do środka.
-Nie chcę.
-Pokaż jej, że nie wygrała. Chodź na pewno reszta się martwi.
Wziąłem ją za rękę i wróciliśmy do środka. Nie było trudno odnaleźć naszych przyjaciół ponieważ jako jedyni stanowili grupkę którzy się nie bawili a stali w miejscu i czekali na rozwój sytuacji.


To jeszcze na koniec macie FT.Island w nieco bardziej eleganckim  wydaniu niż zazwyczaj :) Niestety nie znalazłam wszystkich na jednym zdjęciu więc będzie każdy miał osobne




 


A że dziś już i tak tu wiele rzeczy się pojawiło to jeszcze dwie piosenki 



 Co prawda już trochę nie pora na nią jednak jak patrze przez okno to i tak widzę śnieg wiec tekst jednak częściowo pasuje. 



Szkoda, że tak mało śpiewa tu Ilhoon bo zdecydowanie bardziej wole go no ale i tak piosenka mi się trochę wkręciła....

27 marca 2013

36..egzaminy

Otworzyłem oczy, było jeszcze ciemno. Leniwie wyciągnąłem rękę po telefon, podświetlony ekran drastycznie mnie oślepił jednak teraz wiedziałem już która jest godzina. Właśnie dochodziła 5. To oznacza,że mam jeszcze jakieś 1,5 godziny snu.  Odwróciłem się w stronę gdzie powinna spać Min Ji . No właśnie powinna ale jej tam nie było. Czyżby jeszcze się uczyła? Obiecała, że skończy zadanie i się położy, niedługo ma egzamin więc musi być wyspana. Nie chętnie zsunąłem  z siebie ciepłą kołdrę narażając swoje ciało na nieprzyjemne chłodne powietrze. Ledwie coś widząc poszedłem przez łazienkę do pokoju Min Ji. Siedziała nad książkami z głową opartą o biurko, najwyraźniej zasnęła w trakcie nauki. Nie miało sensu jej teraz budzić więc tylko przeniosłem ją na łóżko które było na przeciwko i nakryłem po czym po cichu wróciłem do siebie.

Już ponad cztery godziny czekam przed salą gdzie Min Ji pisze swoje egzaminy, praktycznie wyrzyscy już wyszli, ona jedna z nielicznych nadal tam siedziała.
-Uspokój się za chwilę kończy się czas to wyjdzie.
-Ale poszła nieprzytomna więc boję się, że nic nie napisze.
-Siedzieliśmy obok i widziałem, że pisała dość sporo.
W końcu nadszedł koniec testów. Min Ji zadowolona wyszła z sali.
-Myślę, że dobrze.
-No to czas na zakupy przed jutrzejszą imprezą.
Aż się dziwie, że udało się przekonać Seung Hyuna aby zakupy przełożyć na tak późno.
-Nie tak szybko. Dajcie się jej chociaż trochę przespać.
-Ale ja nie jestem zmęczona!
-Widziałaś dziś lustro?
-Ależ Ty miły.
Teatralnie odwróciła się do mnie plecami.
-Hong Ki ma racje, pojedziemy najpierw załatwić inne rzeczy a za jakieś 3 godziny po Ciebie wpadniemy.
Chociaż Aya mnie popierała w tej kwestii.
-Po nią? A ja to co?
-A Ty jutro będziesz miał niespodziankę.
-To nie sprawiedliwe też chce na zakupy. Więc ja pojadę z Ayą a Seung Hyun z Min Ji
-No to ustalone za jakieś 3 godziny przyjedziemy do domu.
Tymczasem my wróciliśmy do domu. Całą drogę chciało mi się śmiać z Min Ji ponieważ bardzo się upierała, że nie jest zmęczona jednak w drodze prawie zasnęła.
-Idź do łóżka.
-Nie rozkazuj mi!
Obrażona zaczęła się kierować w stronę swojego pokoju. Zaszedłem ją  od tyłu i objąłem w pasie jednocześnie całując po szyi. Co jak co ale złości to się ona słodko.
-Nie obrażaj się już tak.
-A kto tu się obraża?
-To czemu pomyliłaś pokoje?
-Bo podobno ten jest mój.
-To musimy wprowadzić małe sprostowanie. W tym trzymasz swoje ubrania bo u mnie by się już nie zmieściły, możesz się tu uczyć i odpoczywać ode mnie ale śpisz w tym obok.
-Ciekawe
-To teraz grzecznie idziemy tam.

Wtuliła się we mnie, a mnie wzięło na wspomnienia.
-Co Cię tak cieszy?
-Przypomniało mi się jak pierwszy raz tak spałaś i jaka zakłopotana później byłaś.
-Wtedy nie myślałam o tym, że może się to stać codziennością.

Po dokładnie trzech godzinach przyjechał Seung Hyun z Ayą. Dokonaliśmy zamiany dziewczyn i pojechaliśmy w przeciwne strony co by przypadkiem nie trafić do jednego sklepu.

[Min Ji]
Zaparkowaliśmy przed dużym sklepem. Był to jeden z tych zaprzyjaźnionych z zespołem więc mieliśmy pewność, że nikt nam nie będzie przeszkadzał. 
-W czymś pomóc?
-Nie dziękuje.
-W razie czego proszę mnie zawołać.
Kobieta w średnim wieku wróciła do popijania herbaty. Za to Seung Hyun biegał po całym sklepie w tą i s powrotem zdejmując kolejne wieszaki. Odpuściłam już sobie chodzenie za nim bo i tak nie nadążałam.  Widać było, że gitarzysta jest w swoim żywiole więc tylko stałam i czekałam. W końcu podał mi wielką stertę sukienek i wepchnął mnie do przymierzalni a sam usadowił się na kanapie stojącej na przeciwko.
Nałożyłam pierwszą z nich. Była kanarkowożółta jednak na wieszaku prezentowała się sympatycznie ale na człowieku już nie koniecznie. Wyszłam pokazać się przyjacielowi.
-Nie, zdecydowanie nie, kolejna.
Dopiero przy 4 stwierdził, że może być jednak mimo to kazał mi przymierzać kolejne. I w ten oto sposób wahaliśmy się nad 3 sukienkami. Każda była przed kolana jednak różniły się krojem i kolorem.
-Która by się najbardziej podobała Hong Kiemu? Hmm...
-Znasz  go dłużej więc mnie się nie pytaj.
W końcu wybraliśmy krwisto czerwoną z dodatkami czarnej koronki. Wyszło trochę na połączenie mojego starego stylu z tym obecnym. Musieliśmy jeszcze tylko wybrać garnitur dla Seung Hyuna i z zgodnie z umową krawat dla Hong Kiego.
Jeśli ktoś kiedyś stwierdził, że kupowanie sukienki jest dłuższe i bardziej męczące niż kupowanie garnituru przez faceta to jest w wielkim błędzie.  Tu kieszonka taka a w tym taka tutaj guziki są czarne a w tym srebrne, ten jest czarny a ten grafitowy. Nigdy nawet nie zauważałam, że one wszystkie się od siebie czymkolwiek różnią.

[Hong Ki]
Aya przymierzyła chyba z dwadzieścia sukienek a ja nadal nie wiem która powinna wziąć. Razem ze wszystkimi pracownikami sklepu nie potrafimy podjąć decyzji. Czy ona w każdej musi wyglądać tak dobrze? Jej słodka uroda idealnie komponowała się z każdą rzeczą jaką nałożyła. Zakładam, że nawet gdyby nałożyła na siebie worek to i tak na niej prezentował by się niczym wyjątkowa sukienka Diora. Po wielu dylematach w końcu postawiliśmy na pastelowo brzoskwiniową.

Do domu zjechaliśmy się równocześnie. Co nie było takie oczywiste bo oni mieli do kupienia więcej.
-Jak dobrze, że już jesteście. Chodźcie na chwilę.
Nie było nas raptem kilka godzin a Jong Hun już ma nam coś do ogłoszenia. Zajęliśmy wszyscy miejsca.
-Ma ruszyć nowy program z nami w rolach głównych.
Co on się tak tym denerwował? To chyba dobrze, że wracamy do centrum uwagi.
-Kiedy?
-Za tydzień ruszyło by kręcenie.
-Jak długo?
Jae Jin próbował znaleźć ten mały haczyk.
-Nie długo jakieś 4 dni.
-Więc w czym problem?
-Na 4 mamy pojechać do lasu i funkcjonować bez cywilizacji. Bez telefonów, bez prądu tylko my i dzika natura.
-że co?! Przecież nie damy rady.
-Ale wybory też nie mamy.

Nastały już niewielkie zmiany na blogu jednak nadal zastanawiam się nad kolejnymi :)

14 marca 2013

35..Nauka do egzaminów..

Już niedługo zbliżają się egzaminy a moja wiedza jest zerowa. O nie przepraszam gdyby była chociaż zerowa to bym się cieszyła! Takich zaległości jeszcze chyba nigdy nie miałam. Nawet hałas panujący na stołówce nie przeszkadza mi w czytaniu kolejnego rozdziału podręcznika z którego zupełnie nic nie wynika.
-Hej! Znowu sama siedzisz? Gdzie reszta?
Yoona jak zawsze radosna ale co się dziwić zabrała mózg jakiemuś geniuszowi więc nie ma co się przejmować armagedonem jaki się zbliża.
-O hej. Aaa Min Hwan jeszcze kiepsko się czuł więc został w domu, Jae Jin gdzieś biega i załatwia jakieś rzeczy z kosmosu, a Seung Hyun zabrał gdzieś Aye pod pretekstem, że nie widzieli się aż 2 dni.
-Co za nierozsądne zachowanie z ich strony!
Oburzenie Yonny nieco mnie rozśmieszyło.
-Mówię poważnie. Odkąd wszyscy wiedzą o Twojej wycieczce z Hong Kim stałaś się celem numer jeden dla Seul. A, że jeszcze nie uderzyła to znaczy, że ma jakiegoś asa w rękawie.
-Ale skąd wszyscy wiedzą?
-Oj głuptasku, z internetu. Ktoś zrobił wam zdjęcia i wrzucił do sieci. Ale to musiało się stać prędzej czy później więc nie masz się czym przejmować. Czego się tam uczysz?
-Wszystkiego po kolei. Zbliżają się egzaminy a ja jestem daleko w tyle. A jak na złość w domu nie ma kto mi tego wytłumaczyć bo wszyscy są czymś zajęci.
-To może po zajęciach wpadniesz do mnie?
Yonna miała minę coś typu powiedziałam to odruchowo ale żałuje.
-Nie chce Ci robić problemu.
-Daj spokój, co prawda nie zaprszam do domu ludzi ze szkoły ale myślę, że nie będzie tak źle.
Muszę przyznać, że moja ciekawość właśnie wzięła górę. 
-W takim razie z wielką chęcią.
-Więc widzimy się za godzinę przy wyjściu.
Na kartce napisała mi swój adres.
-Daj chłopakom, żeby ktoś mógł po Ciebie przyjechać.
-Dzięki
Nieco jakby zaniepokojona zniknęła w tłumie.


-Proszę zając miejsca, zaczynamy już zajęcia.
Raptem wszyscy zamilkli i patrzyli się w stronę nauczyciela. Był to jedyny w całej szkole którego wszyscy tak słuchali a co dziwniejsze był bardzo przesympatyczny tyle tylko, że i strasznie wymagający.
-Zanim zaczniemy lekcje chciałem coś ogłosić. Zaraz po egzaminach odbędzie się bal dla uczniów i absolwentów naszej szkoły. Zawdzięczam to Seul i hojności jej rodziców.
Czy to jest ten as w rękawie? Nie no raczej nie bo niby jak?Spojrzałam na Seung Hyuna,a ten co najmniej jakby czytał mi wymysłach.
-Masz iść i nie szukaj wymówek.
Ale miało to jeden plus, a mianowicie zakupy z moim "osobistym stylistą" i najlepszą przyjaciółką. 
Reszta zajęć niestety minęła standardowo czyli byliśmy uświadamiani jak to nic nie potrafimy.

Yoona czekała już przy drzwiach
-No to w drogę!
-Tak jest! Prowadź mój mistrzu!
Poszłyśmy na przystanek autobusowy na którym czekałyśmy może z 2 minuty albo i to nie.
-U was też ogłaszali już ten cały beznadziejny bal?
-Tak i obawiam się, że się nie wykręcę.
-No mam nadzieję. Musisz iść pokaż Seul, że Hong Ki jest Twój.
-Co za bojowa postawa.
-No wiesz jako członkini gazetki szkolnej muszę mieć o czym pisać, a tak może księżniczka nie wytrzyma wybuchnie i będę miała świetny artykuł.
-Wiesz już z kim pójdziesz?
-Niech ja chwile pomyślę.........zapewne sama. Dlatego nie lubię takich imprez a być muszę.
-To pozwól, że ja się tym zajmę.
-Powierzam swoje losy w Twoje ręce.
-Odczuwam ogromną odpowiedzialność.
Czy ja naprawdę poznałam ją niedawno? Bo mam wrażenie jakbyśmy się znały od pampersa jak nie dłużej.
-Nasz przystanek
Szłyśmy może z pięć minut.
-To tutaj.
Moim oczom ukazał się całkiem łady dom i znacznie większy niż się spodziewałam. Co prawda jednak był mniejszy od domu chłopaków ale co się dziwić tam mieszka 5 nieogarniętych facetów i pies który sprowadził do domu dziewczynę dla swoje pana więc krótko mówiąc można by powiedzieć, że niewielkie przeludnienie jak na średnią ilość mieszkańców w domach.
-Co spodziewałaś się czegoś innego?
-Chyba tak.
- Twoi rodzice nie będą mieli nic przeciwko, że tak bez zapowiedzi ktoś przychodzi.?
-Nie ma ich wczoraj pojechali na tygodniową delegację więc jestem sama z bratem.
W środku dom był śliczny niby prosty i skromny a zarazem miał coś w sobie.
-Wróciłam!
-Chodź zjeść
-Chodźmy bo inaczej nie da nam spokoju.
-O cześć młoda. Widzę, że przyprowadziłaś koleżankę.
-Nie śliń się już tak jest zajęta.
-Jaka szkoda.
Przede mną   stało dwóch starszych chłopaków ale nie  jakiś tam zwykłych. Obu kojarzyłam z dram. To o to musiało chodzić Yoonie wahając się czy mnie zapraszać czy nie.
-To jest Min Ji moja koleżanka ze szkoły. A to mój straszy brat Shi Yoon i jego kolega Joong Ki.
-Nareszcie kogoś przyprowadziłaś już zaczynałem się o Ciebie martwić. Siadajcie jeść.
Dziwne Yonna ma znanego brata który ma znanych kolegów więc obraca się wśród sławnych osób a była taka nieśmiała przy chłopakach. Po posiłku udałyśmy się do pokoju dziewczyny. Moim oczom ukazał się wielki plakat FT. Island na ścianie. Nam sam jego widok chciało mi się śmiać. Niby nie ma w tym nic śmiesznego jednak widok swoich przyjaciół u kogoś na ścianie jest dziwny.
-Teraz już rozumiem czemu się tak przy nich krępujesz mimo, że sama masz specyficznych znajomych.
-No właśnie odnośnie mojego brata i jego kolegi
-Spokojnie chociaż mieli by mnie torturować słowa nie pisnę.
-Dziękuje.
Z dołu było słychać okrzyki osób które najwyraźniej zbyt pochłonęła jakaś gra.
-To może włączę jakąś muzykę co by nas nie rozpraszali.
-Jasne.
Z głośników wydobył się znajomy głos. Więc faktycznie była ich fanką.
-Może zmienię płytę, pewnie masz już dosyć?
-Nie, nie zostaw ją. Szczerze mówiąc zbytnio nie słucham ich piosenek. To nie tak, że ich nie lubię bo uważam, że na prawdę są dobre jednak gdy słyszę ich całymi dniami to nie mam ochoty jeszcze słyszeć ich w słuchawkach. Chwilami odnoszę wrażenie, że ich płyty stoją w domu tylko dlatego, że tak wypada.
-Coś w tym jest.  Więc bierzmy się za naukę

Około 21 gdy oczy się już nam zaczynały kleić a literki skakać po kartkach przyjechał po mnie Hong Ki.
-Dziękuje Ci bardzo za wytłumaczenie tego wszystkiego.
-Nie dziękuj tylko zdaj wszystko, żebyśmy teraz były w tej samej klasie.
Z drugiego pokoju krzyczał do nas brat Yoony
-Mam nadzieję, że jeszcze do nas wpadniesz i rozerwiesz trochę moją siostrę bo jest strasznie nudna.
-żebyś nie zaczął tego żałować.
-Do zobaczenia jutro.

Wsiadłam do samochodu gdzie czekał Hong Ki.
-Nie zgadzam się na to!
-Ale na co?
Zaskoczył mnie tym, tak na wejściu.
-Cały dzień Cię nie widziałem wiesz jak tęskniłem?
Zrobił minę zbitego psa.
-To może ruszaj już i w domu będziesz mnie miał na wyłączność?
-Nie będę musiał się dzielić?
-No może tak troszeczkę.

Weszliśmy do domu, o dziwo wszyscy byli w swoich pokojach.
-Dasz mi 3 minuty?
-Tylko 3?
-Tak
-Więc biegnij.
Więc dosłownie biegłam w stronę pokoju Jae Jina krzycząc co chwila jego imię. Zapukałam trzy razy do drzwi. Chociaż i tak nie mam wątpliwości, że wiedział kto puka. Gdy tylko usłyszałam proszę wpadłam do pokoju. 
-Pali się czy co?
-Prawie.
Zaciekawiony odwrócił się w moją stronę.
-Na pewno słyszałeś już o szkolnej imprezie.
-Mieszkając w tym domu nie dało się nie słyszeć. A o co chodzi?
-Wybierasz się?
-Nawet jakbym nie chciał to muszę, podobno mamy zaśpiewać z 3 piosenki.
-Z kim idziesz?
-Jakieś przesłuchanie?
-No powiedź powiedź proszę.
-Jak na razie mogę wybierać pomiędzy tym dużym miśkiem w rogu a a tymi na strychu od fanek.
-Ale masz wybór.
-No co? Przecież nie rzucę w szkole, że nie mam z kim iść bo dziki tłum się zleci.
-To skoro nie masz z kim iść to wyświadczysz mi przysługę.
-Tak?
-Pójdziesz z moją koleżanką?
-z Kim?
-Z Yooną
-Z tą słodką szarą myszką?
-dokładnie
-O ile się mój misiek nie obrazi to czemu nie.
-To ja już załatwię to z pluszakiem. Dziękuję.
Jeszcze bardziej przypominając dziecko z ADHD  wybiegłam z pokoju prosto na kanapę gdzie siedział Hong Ki. Położyłam mu głowę na kolanach i byłam gotowa do oglądania filmu.

[Hong Ki]
Film dobrze się nie zaczął ja ona już spała nie puszczając mojej ręki. Do pokoju wszedł Jong Hun
-Możesz mi pomóc?
-Co jest?
-Podasz mi koc?
Roześmiał się i przykrył Min Ji.
-Widać, że ten wyjazd dobrze wam zrobił.
-Dziękuję, że zgodziłeś się na zmianę grafiku abym mógł pojechać.
-Daj spokój było to wam potrzebne. Teraz, aż miło się patrzy.

Szczerze mówiąc zastanawiałam się już nawet nad usunięciem bloga jednak po dłuższym namyślę doszłam do wniosku, że to jeszcze nie pora. Na zakończenie które planuję jest za wcześnie i nie pasuję tu jeszcze no i dopóki ktoś to czyta to jest dla kogo pisać. Więc mam nadzieję, że mój blogowy kryzys powoli mija :) Muszę tylko uporządkować moje dość chaotyczne zapiski w notesie odnośnie rozdziałów a przede wszystkim bohaterów i może jakieś drobne zmiany tutaj co by się nie pogubić i chyba wtedy już wrócę do w miarę regularnego pisania tu. 

2 marca 2013

34..

Skończyłam się szykowac do szkoły i poszłam do kuchni gdzie czekał już na mnie Hong Ki.
-Już myślałem, że się rozmyśliłaś i poszłaś dalej spać.
-Nie było aż tak długo...
Zaśmiał się tylko i przyciągnął mnie do siebie bym usiadła mu na kolanach. Reszta zespołu dochodziła do siebie w swoich pokojach więc mogliśmy sobie pozwolić na nieco inne zachowanie niż zawsze.
-A może jednak odpuścisz sobie dziś szkołę?
-Do czego ty mnie namawiasz?
-Do zostania w łóżku.
-Demoralizujesz mnie!
-Spokojnie bardziej już się nie da
-No proszę jakie Ty masz dobre zdanie o mnie.

Jak zawsze Hong Ki odwiózł mnie pod same drzwi a tym razem nawet pokusił się o odprowadzenie do klasy. Co miało chyba jedynie na celu pokazanie wszystkim, że "jestem jego". Szedł dumny jak paw korytarzem szczerząc swoje kły do wszystkich i upewniając się by aby na pewno widzieli, że trzyma mnie za rękę.
-Hong Ki spokojnie już wszyscy wiedzą a jeśli jeszcze jakimś cudem nie to za chwilę się od kogoś dowiedzą.
-Ale nie wiem o co Ci chodzi
-Czyżby?
-No może tak troszeczkę.
-Gorzej niż z dzieckiem.
-Ale i tak mnie kochasz.
-Jesteś pewien?
-A nie?
-Muszę pomyśleć.
Zrobił minę niczym biedny porzucony szczeniaczek.
-Nie szantażuj mnie!
-Ale ja nic nie robię, grzecznie sobie stoję i czekam...
-dobrze już, Kocham Cię
-A jak bardzo?
-Tak troszeczkę
Pokazałam mu dwoma palcami
-Tak mało?
-Może troszkę więcej.
Naszą jak, ze ambitną rozmowę przerwał nauczyciel zaczynając zajęcia.
-Witam wszystkich. Ten tydzień rozpoczniemy małym testem.
No świetnie, wracamy do rzeczywistości i to dość brutalnej. Nasz kochany wychowawca przeszedł po klasie rozdając magiczne karteczki. Przeczytałam szybko wszystkie pytania i poczułam wielką ulgę, było dokładnie wszystko to co wieczorem powtarzałam z Hong Kim. Jestem ocalona! Jednak później czekała mnie godzina angielskiego i matematyki a bez Seung Huna i Min Hwana były one jeszcze nudniejsze niż zazwyczaj.
-No dobrze na dziś już koniec. Widzimy się jutro. Panienko Jung proszę na chwilę zostać w klasie.
Co ja takiego zrobiłam, że muszę zostawać po zajęciach? Szybko przeleciałam każdą możliwą opcję w myślach no i nie było nic co by mogło się do tego przyczynić.Poczekałam aż wszyscy wyszli i podeszłam do biurka.
-Czy coś się stało?
-Dlaczego nie ma dziś Twoich przyjaciół?
-Zatruli się. Myślę, że jutro już będą.
-No dobrze to wszystko dziękuję.
-Do widzenia.
-Do widzenia i proszę uważaj na siebie.
Ale, że o co mu chodzi? No nie ważne, pewnie i tak bym go nie rozumiała.
Mimo, że przerwa obiadowa minęła mi bardzo miło z Ayą i Yooną to i tak z niecierpliwością patrzyłam aż wybije godzina końca zajęć i znów zobaczę Hong Kiego. Zdecydowanie za bardzo się od niego uzależniłam ale jest mi zbyt dobrze by to zmieniać.

W domu salon znowu przeobraził się w jakąś umieralnie jednak w znacznie mniejszym stopniu.  Teraz po prostu nikt nie miał siły ruszyć chociaż by palcem, a już zwłaszcza Min Hwan który wyglądał najgorzej o co chwila zasypiał. Ponieważ Hong Ki pojechał coś załatwić to ja musiałam usługiwać schorowanym i dodatkowo co chwila przekonywać IU i Aye by nie przyjeżdżały bo zdecydowanie nie chcą tego widzieć.
-Min Ji...
-Tak?
-Możesz zmienić kanał?
-A sam nie możesz?
-Ale pilot jest przy telewizorze.
-Już idę
Gdyby nie to, że są chorzy to przysięgam, że w tym momencie udusiłabym Jae Jina
-Możesz wziąć po drodze wodę bo się nam skończyła?
-Tak...
Wzięłam z kuchni 2 butelki wody i 4 suche bułki które wręczyłam każdemu z nich
-To wasz obiad
-Chyba sobie żartujesz?
-Ja nie? Było trzeba jeść normalne rzeczy.
-Min Ji
Słabym głosem tak dla odmiany zaczął Min Hwan. Tyle, ze tego było mi na prawdę szkoda.
-Tak?
-Telefon Ci dzwoni...i to jak głośno..
Faktycznie dzwonił ale czy tak głośno? Był w pokoju wokalisty a to jednak kawałek był, w każdym razie pobiegłam odebrać.
-Co się stało?
-Czy Jong Hun lub Jae Jin jest w stanie prowadzić?
-Nie są w stanie wstać po pilota a mają prowadzić?
-Cholera!
-Co się stało?
-Jakiś idiota uderzył mi w samochód i jestem teraz u mechanika ale zapomniałem z domu portfela.
-Spokojnie zajmę się tym.
Częściowo zadowolona, że wyrwę się z domu wsiadłam do samochodu i pojechałam z pomocą..normalnie jak jakiś super bohater..

-Czemu Ty prowadzisz? 
-Bo nikt inny nie mógł
-Ale nie masz prawa jazdy
-A właśnie, że mam
Pomachałam mu świeżo odebranym dokumentem.
-Ale kiedy?
-Dziś odebrałam
-No to gratuluję, trzeba to uczcić. Może jakaś impreza?
-Chyba zgon party
-Aż tak?
-niestety
-coś czuję, że tylko udają przynajmniej większości bo niby ile można?





No to blog obchodzi dziś swój pierwszy rok! xD Nie sądziłam nawet, że tyle przetrwa :) ciekawe czy kolejny też się uda..
A dodatkowo swoje urodziny ma dziś też Hong Ki! Tak więc Sto lat, sto lat...:)
Kolejna notka szczerze mówiąc nie wiem kiedy się pojawi bo nie mam ochoty pisać i to nawet nie wiem czemu, bo to nie zanim weny gdyż pomysły są tylko właśnie chęci brak..chyba po prostu ostatnio tyle rzeczy się wydarzyło, że pisanie nie daje mi już tyle co wcześniej jednak mam nadzieję, że niedługo się to zmieni i chęci powrócą!

14 lutego 2013

33..Zoo i zbiorowe zatrucie

Czy to tylko był sen? Czy jak otworze oczy to obudzę się w swoim pokoju? Właśnie dlatego nie chce otwierać oczu, nie chce by to wszystko okazało się snem. Jednak z drugiej strony jeśli je otworze i wszystko okaże się rzeczywistością to nadal będę mógł tkwić w środku tej radości. Jeszcze chwila, jeszcze tylko chwila tkwienia w tym wszystkim. Moje ciało samoistnie przypomina mi jej bliskość. Otworzyłem oczy, jasne światło od razu zaczęło mnie oślepiać ale to dobrze było to oznaka, że nie jestem w swoim pokoju. I tak to nie był tylko sen! Obok mnie spała nadal Min Ji. Nie budząc jej nałożyłem bokserki i spodnie po czym zamówiłem śniadanie do pokoju. Po jakiś 20 minutach przyszła obsługa hotelowa z zamówionym posiłkiem. Przełożyłem wszystko na tacę z nóżkami i zaniosłem do łóżka.
-Obudź się już śpiochu.
Niechętnie otworzyła oczy.
-Która godzina?
-Dochodzi 10 więc zjadaj śniadanie.
Zjedliśmy wszystko i muszę przyznać, że nie ma to jak kuchnia Jong Huna. Min Ji wstała i nałożyła moją koszulę. Czy ona musi wyglądać w niej tak cudownie? Mam ochotę zdjąć ją i zaciągnąć dziewczynę spowrotem do łózka. Ale muszę się opanować. Nie jesteśmy tu by cały czas spędzać w pokoju, to możemy robić w domu.
-Idę wziąć prysznic.
-Mam lepszy pomysł. Weźmy wspólny prysznic.
Jednak nie jestem w stanie się w pełni opanować i najwyraźniej nie tylko ja.

-Gdzie idziemy?
-Co powiesz na coś w rodzaju mini zoo?
-Brzmi ciekawie.
Wziąłem ją za rękę i szliśmy prosto do celu.
-Pamiętaj, że zawsze jestem po Twojej stronie tak samo jak reszta zespołu.
-Hong Ki o co chodzi?
No tak musiała być nieco zaskoczona, że raptem wyskakuje z takim tekstem.
-Teraz może powstać wiele plotek na nasz temat i nie chcę byś brała je do siebie.
-Tak długo jak jestem przy Tobie nie liczy się nic innego.

-Będę czekał przy kozach.
Jak dziwnie by to nie brzmiało tak właśnie było. Min Ji poszła do łazienki a ja sobie poszedłem oglądać nic innego jak kozy. No tak zaproponowałem jej coś ala zoo a co zaprezentowałem? Zwierzęta gospodarcze. Muszę teraz dodać do swojej listy porządne zoo. Ale tak właściwie te kozy były takie słodkie. Od razu wszystkie przyszły i zaczęły mnie podgryzać z każdej strony. Nachyliłem się do jednej z nich.
-Idę tylko na chwilę a Ty już mnie zdradzasz i to jeszcze z kozą!
Min Ji założyła ręce i demonstrując jak to bardzo się obraziła odwróciła się do mnie plecami.
-Oj kochanie jesteś dużo ładniejsza od niej, a może od niego.
Przytuliłem ją mocno. A ona nie mogła się już powstrzymać od śmiechu.
-Nie myśl, że wszystko będę Ci tak szybko wybaczać.
-To zostawmy już te kozy w spokoju bo zjedzą nas żywcem a nie chce tak zakończyć swojego cudownego życia. Ptaki są raczej mało ciekawe więc chodźmy tam.
-Ptaszki są nieciekawe? Ale czemu?
-Tylko siedzą i pilnują swoich jajek.
Min Ji stanęła i nie mogła wytrzymać już ze śmiechu, dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z czego ona się tak śmieje.
-To odpuśćmy sobie ptaszki i chodźmy do koni.
Zaczynam zastanawiać się czy to miejsce było dobrym pomysłem. Jak już doszliśmy do tych strasznych zwierząt niestety musiało dojść do tego czego się obawiałem.
-Może mała przejażdżka ?
-Ale to na pewno jest niebezpieczne
-Hong Ki nie mów, że się boisz
-Ja bym się bał? Niech będzie którego chcesz?
-Tamtego czarnego.
Przecież nie mogę pokazać, że się boje prawda? Załatwiłem wszystko z pracownikiem i mogliśmy jechać na przejażdżkę  grozy.
-Ten koń jest jakiś nawiedzony?
-Czemu tak myślisz?
-Nie widzisz jak agresywnie gna?
-Przecież on spokojnie idzie, sam słyszałeś, że zazwyczaj biorą go dzieci.
-No tak
Po upiornych 30 minutach wróciliśmy.
-To gdzie teraz?
-Niedaleko jest jakiś park Jae Jin mówił by się przejść.
-Więc w drogę przewodniku.
No tak miał racje park był tylko zapomniał wspomnieć, że to park erotyczny. Skoro już tu byliśmy to weszliśmy do środka, nie różnił się niczym od zwykłych parków z wyjątkiem tego, że wszędzie stały figury ludzi w jednoznacznych pozycjach.
-Mogłem się tego po nim spodzewać.
-Przecież nie jest tak źle, co się tak wkurzasz?
-Nie wkurzam się, myślałem, że Ci się nie podoba.
-Hong Ki cały ten wyjazd jest cudowny.
Ulżyło mi, na prawdę wielki głaz spadł mi z serca. W drodze powrotnej do hotelu poszliśmy jeszcze na plażę. I tak niestety nasz wyjazd dobiegł końca, musieliśmy jak najszybciej jechać na lotnisko by nie spóźnić się na samolot. Z połowę lotu oglądaliśmy zdjęcia z wyjazdu i zastanawialiśmy się które z nich możemy pokazać reszcie. Po wylądowaniu od razu zadzwoniłem do lidera.
-Właśnie odebraliśmy bagaż, gdzie stoisz?
-Weźcie taksówkę, w domu wam wszystko wyjaśnię.
Rozłączył się bez żadnego cześć ani przepraszam.
-W domu coś nas czeka tylko nie mam pojęcia co.
-To może nie wracamy?
-Pewnie by mnie zabili.
-To weźmy tą taksówkę.

W domu przywitały nas odgłosy umierania. Cała 4 leżała na kanapach ze swoimi miseczkami. Myślę, że co do odcienia cery dobili już do śnieżnej bieli, no Min Hwan może już się łapał pod domieszkę fioletu z zielenią.
-Co wam się stało? Nie było nas raptem 2 dni a wy już umieracie?
-Zamówiliśmy wczoraj jedzenie i się nieco zatruliśmy.
-Nieco? Wyglądacie jakbyście z grobu wstali.
-Jak wasz wyjazd lepiej powiedź?
Spojrzałem n Min Ji
-Bardzo udany.



Obiecałam, że zaraz po sesji coś dodam i proszę bardzo może nie tak zupełnie zaraz po bo teraz pewnie właśnie jeżdżę ze znajomymi  na snowboardzie ale czekałam do walentynek (za którymi nie przepadam) aby dodać dwa zdjęcia które pasują do tej okazji :)

 zdjęcie powyżej  uwielbiam odkąd pierwszy raz je zobaczyłam xD 


Na następny rozdział zapraszam prawdopodobnie 2 marca kiedy to blog będzie miał swoje pierwsze urodziny :)